Reklama

Rośnie sprzedaż drogich samochodów

Prezes Fiata Chryslera Sergio Marchionne przedstawił plany koncernu na najbliższe lata.

Publikacja: 07.05.2014 12:56

Rośnie sprzedaż drogich samochodów

Foto: Bloomberg

Fiat Chrysler stawia na dwie marki: Jeepa i Alfę Romeo, które mają pozwolić koncernowi na dołączenie do światowej czołówki – wynika z planu, jaki w nocy z wtorku na środę miał prezentować w Auburn Hills pod Detroit szef koncernu Sergio Marchionne.

Rynek, na którym koncern ma być szczególnie aktywny, to Chiny. To one mają pomóc Fiatowi Chryslerowi sprzedać 6 mln aut w roku 2018.

Koszty nowej strategii

Koszty finansowania takiej strategii analitycy rynku oceniają na przynajmniej 13 miliardów dolarów rocznie. To łączne wydatki na marketing, nowe oprzyrządowanie, nowe podwozia, silniki. Zdaniem Maxa Warburtona, analityka Sanforda C. Bernsteina, Marchionne nie ma wielkiego wyboru, może być to nowa oferta akcji albo emisja obligacji. Delikatnie sugeruje on, że Włoch być może będzie zmuszony do pozbycia się chociażby części Ferrari.

Nadzieje koncernu na wzrost związane są też z należącą do Fiata marką premium Maserati. Jeśli ta strategia się powiedzie, Fiat Chrysler będzie miał środki na ratowanie samego Fiata.

Plany odbudowy tej marki miały być zaprezentowane także w Auburn Hills. Według przecieków Marchionne będzie chciał zainwestować w tanią markę, czyli najprawdopodobniej w auta produkowane w Serbii, tak aby móc konkurować z Dacią Renaulta, która okazała się takim sukcesem.

Reklama
Reklama

Niewiadome

Ale w żadnych przeciekach nie ma ani słowa o Fiacie 500, który także miał zostać jednym z punktów wsparcia dla przebudowanego koncernu. A jeszcze niedawno wspominano, że gama „pięćsetki" produkowana w Tychach ma być rozbudowywana, bo auto nieźle się sprzedaje.

Nadal nie wiadomo też, czym Fiat zamierza konkurować na rynku masowym z Fordem, Hyundaiem i Toyotą. Bo to w Europie firma ma kłopoty. Straty za ub.r. sięgnęły 520 mln euro, mniej niż rok wcześniej (737 mln) m.in. dzięki zyskowi tyskiej fabryki. Europa pozostaje największym bólem głowy dla Marchionnego. O ile fabryki w USA pracują na pełnych obrotach, o tyle włoskie i polska nadal mają wolne moce.

Jednocześnie choć umocnienie pozycji Jeepa na rynkach międzynarodowych oceniane jest przez analityków jako trafione w dziesiątkę, bo jest i produkt, i potencjał, to jako dość ryzykowne oceniają stawianie na Alfę Romeo. To auto teraz w wersjach SUV i limuzyna z napędem na cztery koła, z silnikami Ferrari pod maską, ma konkurować z BMW, Mercedesem i Audi. I co w takim razie będzie z MiTo i Giuliettą, które stanowiły 99 proc. sprzedaży? W każdym razie na początek Alfa ma wejść do sieci sprzedaży Jeepa. Ożywienie tej marki jest zresztą kluczowym punktem planu Marchionnego dla Fiata Chryslera.

Zaskoczeniem było, że spotkanie Marchionnego z inwestorami nastąpiło w Auburn Hills. – Wyjaśnienie jest proste – mówi Luca Cifferi, szef publikacji motoryzacyjnej „Automotive News". – Marchionne pojawia się tam, gdzie są pieniądze, a środki finansowe dla Fiata Chryslera są raczej w Nowym Jorku niż w Mediolanie. Tym bardziej że znacznie taniej jest pozyskiwać pieniądze wtedy, gdy firma jest na giełdzie nowojorskiej, a nie we Włoszech.

Biznes
Rosną mury na granicach UE z Rosją. Łotwa właśnie zakończyła budowę
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Biznes
Podsumowanie roku: wzrost PKB, giełdowa hossa i stopy procentowe w dół
Biznes
Małpki wracają do gry. System kaucyjny może objąć kolejne opakowania
Biznes
Dzieci Zygmunta Solorza przejęły władzę w Cyfrowym Polsacie. Wielkie roszady
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Biznes
Przed rynkiem kapitałowym wciąż jeszcze dużo pracy
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama