Wydatki na ochronę środowiska we wszystkich krajach UE wyniosły ponad 270 mld euro, czyli ok. 2 proc. PKB – oszacował ostatnio unijny urząd statystyczny Eurostat.

To wydatki poniesione przez rządy, korporacje i gospodarstwa domowe na ograniczanie zanieczyszczeń (m.in. powietrza i wody), gospodarkę odpadami i ściekami, ochronę bioróżnorodności, a także działania B+R czy edukacyjne. Za to w zakres danych zbieranych przez Eurostat nie wchodzą takie działania jak produkcja energii ze źródeł odnawialnych czy efektywność energetyczna.

Największy udział w łącznych wydatkach mają korporacje – to łącznie ok. 57 proc. Przy czym chodzi tu zarówno o tzw. przedsiębiorstwa komunalne, jak i firmy prywatne, które ograniczają skutki swojej działalności dla środowiska (np. rafinerie oczyszczające spaliny). Wydatki gospodarstw domowych (głównie w postaci płatności za odbiór śmieci i oczyszczanie ścieków) stanowią ok. 21 proc.

Na bieżące potrzeby

Eurostat nie podał w danych za 2020 r. dla poszczególnych krajów. Z danych GUS za 2019 r. wynika jednak, że w Polsce wydatki na ochronę środowiska sięgnęły łącznie 65,3 mld zł (czyli ok. 15 mld euro), co stanowiło 3,1 proc. PKB. Największy udział w tych kosztach – ok. 2/3 – mają gospodarstwa domowe (49 mld zł). Za to wedle danych Eurostatu za 2018 r. łączne wydatki w 2018 r. w Polsce wyniosły ledwie 1,9 proc.

– Wydatki ogółem na poziomie 2 proc. PKB w krajach UE, tym bardziej że kategoria ochrona środowiska nie obejmuje wszystkich kosztów dochodzenia do neutralności klimatycznej, są całkiem wysokie – komentuje Magdalena Maj, kierownik zespołu energii i klimatu Polskiego Instytutu Ekonomicznego. – Problemem jest jednak to, że większość tej puli przeznaczana jest na bieżące potrzeby, za to inwestycje są bardzo niskie – podkreśla.

Koszty wzrosną

Jak szacuje Eurostat, inwestycje w 2020 r. wyniosły ok. 55 mld euro (20 proc. całości) i od kilku lat praktycznie nie rosną, a porównaniu z 2006 r. nawet spadły o 8 proc. Bardzo niski jest też ich udział w nakładach prorozwojowych ogółem, w przypadku przedsiębiorstwa to tylko 4,4 proc., podczas gdy w 2006 r. było to 8,3 proc. W Polsce w 2019 r. (wedle GUS) było to 12,4 mld zł (czyli też ok. 20 proc. całości).

Magdalena Maj podkreśla, że konieczność dostosowań do zmian klimatu chcąc nie chcąc wymusi wyższe inwestycje. – W związku z ograniczeniem emisji zanieczyszczeń i dekarbonizacji potrzebne są ogromne nakłady – przyznaje też Maciej Bukowski, prezes think tanku WiseEuropa. – W Polsce pilnym zadaniem jest wymiana infrastruktury w sektorze energetycznym, bo praktycznie cały system to lata 70. XX wieku. Wielkim wyzwaniem jest też zapewnienie efektywności energetycznej w budownictwie mieszkaniowym, tu potrzeby są ogromne, a postęp niewielki – dodaje Bukowski.

Eksperci zaznaczają, że choć większość wydatków na ochronę klimatu ponosić będą przedsiębiorstwa, to koniec końców i tak ostatecznie poniosą je konsumenci w postaci wyższych cen produktów i usług. Jak jednak zaznacza Magdalena Maj, warto zwrócić uwagę, że obecnie na używki, tytoń, alkohol i narkotyki Europejczycy wydają więcej niż na ochronę środowiska.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Opinia dla „rz"

Aleksander Łaszek, Towarzystwo Ekonomistów Polskich

Koszty zmian klimatycznych będą rosły. Jeśli nie podejmiemy działań wyprzedzających zmniejszających globalne ocieplenie, to trzeba będzie ponosić ogromne koszty dostosowań. Kto ma to sfinansować? Można wprowadzić ekologiczne podatki i opłaty typu pozwolenia na emisję CO2, wówczas bezpośrednim finansującym są tzw. truciciele środowiska. Rząd może też zwiększyć swoje wydatki na ochronę środowiska kosztem innych wydatków lub zwiększając inne podatki. Jeśli państwa nie będą się angażować, to główną rolę będą odgrywać przedsiębiorstwa, co przełoży się na ich ceny. ?