Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego w Radzie Polityki Pieniężnej narasta jastrzębie nastawienie i jaki jest możliwy scenariusz dla stóp procentowych.
  • Jakie przeciwstawne siły wpływają na poziom inflacji i które z nich mogą zdominować sytuację w najbliższych kwartałach.
  • Co najnowsza projekcja inflacyjna NBP mówi o perspektywach powrotu dynamiki cen do celu banku centralnego.
  • Jakie znaczenie dla polskiej gospodarki ma zgromadzenie 700 ton złota i czy NBP planuje dalsze zakupy.

– Tym razem RPP zdecydowała – po bardzo żywej, gorącej dyskusji – że jeszcze nie zmienia stóp procentowych. Jeśli ryzyka dla inflacji będą jednak narastać, to jest gotowa do działania i nie będzie zwlekać – powiedział prezes NBP i przewodniczący RPP prof. Adam Glapiński podczas czwartkowej konferencji. – Sytuacja inflacyjna nie jest już tak luksusowa. Można pewne decyzje podjąć przedwcześnie albo za późno. W moim przekonaniu listopad jest głównym punktem, po którym się okaże, w jakim świecie będziemy dalej żyć – mówił szef NBP, dodając, że „stada” gołębi i jastrzębi w RPP są zmieszane.

Reklama
Reklama

Jak tłumaczył Glapiński, nastawienie w Radzie jest nawet bardziej jastrzębie niż w październiku. – Boimy się, że stopy trzeba będzie podnieść. Czy to będzie jednorazowa, stabilizująca podwyżka, czy początek cyklu – i czy w ogóle to nastąpi – tego nie wiem – mówił.

Jednocześnie szef NBP nie brzmiał optymistycznie, jeśli chodzi o wizję utrzymania stóp bez zmian. Oceniał, że „jest duży znak zapytania nad styczniem”, a decyzja RPP będzie zależeć od regulacji rządu oraz światowych cen surowców. – Utarło się, że w grudniu niesłychanie rzadko zmienia się stopy procentowe, chyba że są nadzwyczajne okoliczności. Choć ja jestem tylko jednym z dziesięciu podejmujących decyzje. A pierwszy kwartał przyszłego roku? Koń, jaki jest, każdy widzi – oceniał.

Inflacja jeszcze w przedziale celu

Szef NBP zwracał uwagę, że w październiku, według szybkiego szacunku GUS, inflacja spadła do 3,5 proc. r/r z 4,1 proc. we wrześniu, a więc ponownie znalazła się w przedziale celu inflacyjnego. Wynikało to nie tylko z czynników regulacyjnych (powrót programu CPN), ale też niespodziewanego spadku inflacji bazowej. – Ona jest tylko nieco wyższa niż na początku roku – wskazywał Glapiński. Jak mówił, kluczowe dla polityki pieniężnej jest to, że podwyższona inflacja jest efektem zewnętrznych szoków podażowych – Nie widać na razie rozlewania się wzrostu cen paliw na ceny w innych częściach gospodarki – zauważał. – Wydaje się, że jak dotąd przedsiębiorstwa w ograniczonym stopniu mają możliwość przerzucania wyższych kosztów na ceny – dodawał, oceniając, że umożliwia ich to słabszy popyt oraz duża konkurencja. Umiarkowana pozostaje też dynamika płac. – Co więcej, badania ankietowe sugerują, że presja płacowa w firmach nie narasta – mówił też Glapiński.

Wśród czynników hamujących inflację szef NBP wskazywał też znacząco spowalniający wzrost gospodarczy. – Koniunktura się psuje, a to działa antyinflacyjnie. Dane za trzeci kwartał sugerują, że dynamika PKB wyraźnie obniżyła się po dobrym drugim kwartale – oceniał.

Czytaj więcej

Sprawa Glapińskiego i Trybunału Stanu. NBP: ruch Sejmu nie sparaliżuje banku

Prognozy inflacyjne niepokoją

– RPP dostrzega ryzyko, że w najbliższych miesiącach dynamika cen może ponownie wzrosnąć – mówił jednak przewodniczący Rady, wskazując, że będzie to nie tylko efekt cen surowców, ale też możliwego wygaśnięcia programu CPN.

Świeża projekcja inflacyjna ekonomistów Narodowego Banku Polskiego zakłada, że średnioroczna inflacja w przyszłym roku z 50-procentowym prawdopodobieństwem znajdzie się w przedziale 3,1- 5,3 proc. Środek tego celu, czyli 4,2 proc. r/r – to wyraźnie poza górną granicą pasma odchyleń wokół celu inflacyjnego NBP (2,5 proc. +/- 1 pkt proc.). To oznacza także dużą rewizję w górę prognozy względem tej z lipcowej projekcji: wówczas centralna prognoza zakładała, że w 2027 r. średnioroczna inflacja będzie o 1,5 pkt proc. niższa, i wyniesie 2,7 proc. r/r.

Projekcja zakłada brak CPN od stycznia 2027 r., zgodnie z aktualnym stanem prawnym. W takim scenariuszu inflacja w pierwszej połowie roku może sięgać blisko 5 proc. Przy kontynuowanym CPN natomiast może wahać się w przedziale około 3,5–4 proc. Niezależnie od wariantu, projekcja inflacyjna zakłada zejście inflacji do celu 2,5 proc. w drugiej połowie 2028 r.

Czytaj więcej

NBP ma jeszcze nawet 90 mld zł pandemicznych obligacji. Ma też na nie plan

Szef NBP wyjaśniał, że oczywiście kluczowy będzie rozwój wydarzeń geopolitycznych, ale nawet w scenariuszu bez wojny w Iranie, sytuacja na rynku ropy i paliw będzie stabilizować się powoli. – Im dłużej będą się utrzymywać wysokie ceny surowców, tym większe jest ryzyko, że zaczną przenikać się do innych cen i trwale zwiększać presję inflacyjną – ostrzegał. Wyrażał też obawy związane ze wzrostem cen żywności, gazu oraz cen produkcji sprzedanej przemysłu.

NBP zgromadził 700 ton złota

Podczas konferencji Glapiński poinformował też, że NBP zgromadził już 700 ton złota. – To historyczne osiągnięcie – powiedział. – Polska ugruntowała swoją pozycję w dziesiątce krajów świata o największych zasobach złota – dodał szef NBP. Wartość zasobów złota w posiadaniu NBP to obecnie blisko 356 mld zł, a tzw. niezrealizowany zysk – czyli różnica między rynkową ceną zasobów złota NBP a średnią ceną jego zakupu – około 140,5 mld zł. Ten niezrealizowany zysk był bazą prezydenckiej propozycji alternatywnego wobec unijnego SAFE programu finansowania zbrojeń. – Nie widzę powodów, żeby nie kupować dalej złota – powiedział też Glapiński pytany o kolejny cel.