Postępowanie dotyczące okoliczności przekazania granatnika byłemu komendantowi głównemu policji Jarosławowi Szymczykowi zostało wznowione po niemal dwóch latach zawieszenia. Jak ustaliło RMF24, istotne znaczenie miały materiały przekazane polskiej prokuraturze przez stronę ukraińską.

Wybuch granatnika w Komendzie Głównej Policji. Śledztwo wznowione

Według informacji RMF24 polscy śledczy wcześniej zwrócili się do Ukrainy z wnioskiem o pomoc prawną. Nie został on zrealizowany w całości, jednak otrzymana dokumentacja pozwoliła na ponowne podjęcie czynności. Prokuratura wystąpiła również o przedłużenie postępowania na kolejne miesiące.

Jeden z prokuratorów, na którego powołuje się RMF FM, przekazał, że mimo niepełnej realizacji wniosku materiały, które dotarły z Ukrainy, były wystarczające do wznowienia śledztwa.

Czytaj więcej

Policjanci mają nie przyjmować smartwatchy. A komendant główny dostał już cztery zegarki

Pomyłka czy dywersja? Prokuratura bada dwa scenariusze

Jednym z najważniejszych zagadnień badanych przez śledczych jest ustalenie, w jakich okolicznościach granatniki trafiły do polskiej delegacji i czy ich przekazanie przebiegało zgodnie z zamierzeniami strony ukraińskiej.

Jak informuje RMF24, prokuratura bierze pod uwagę dwie możliwości. Pierwsza zakłada pomyłkę, druga – celowe działanie polegające na podmianie granatników. W tym drugim przypadku konieczne byłoby ustalenie, kto mógł za tym stać i jaki miał w tym interes.

W ramach międzynarodowej pomocy prawnej polska prokuratura wnioskowała między innymi o przesłuchanie osób, które mogą mieć informacje na temat przekazania policyjnej delegacji prezentów w postaci przerobionych granatników. Śledczy nie ujawniają jednak, jakie dokładnie dokumenty otrzymali z Ukrainy ani które z wnioskowanych czynności zostały przeprowadzone.

Jarosław Szymczyk pokrzywdzonym w jednym śledztwie, z zarzutami w drugim

W sprawie występują dwa odrębne postępowania, których przedmiot należy rozróżnić. Śledztwo wznowione po otrzymaniu materiałów z Ukrainy dotyczy okoliczności przekazania granatników Jarosławowi Szymczykowi. Były szef policji ma w nim status pokrzywdzonego.

Równolegle prowadzone jest postępowanie dotyczące samego wybuchu. W tej sprawie Szymczyk usłyszał zarzuty nielegalnego posiadania broni oraz nieumyślnego sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób. Informacje o zarzutach również przypomina RMF24. Generał zgodził się na podawanie swojego nazwiska.

Czytaj więcej

Napisał do szefa policji ws. wydarzeń przed TK. Będzie miał dyscyplinarkę

Wybuch w gabinecie komendanta. Uszkodzone zostały trzy kondygnacje

Do eksplozji w budynku Komendy Głównej Policji w Warszawie doszło w grudniu 2022 roku. Zdarzenie miało miejsce na zapleczu gabinetu ówczesnego komendanta głównego. Wybuch spowodował uszkodzenia pomieszczeń na trzech kondygnacjach budynku.

Jak przypomina RMF24, Szymczyk otrzymał podczas wizyty na Ukrainie dwa granatniki przeciwpancerne, prawdopodobnie typu RGW-90. Według relacji generała przedstawiciele strony ukraińskiej zapewniali, że przekazywane egzemplarze są zużyte.

Dzień po powrocie do Polski komendant postanowił przenieść otrzymane przedmioty na zaplecze swojego gabinetu. W trakcie tych czynności jeden z granatników został ustawiony pionowo na podłodze, a następnie doszło do eksplozji.

Czytaj więcej

GROM na granicy pod dowództwem policji? Gen. Polko: Nie mają pojęcia o ich taktyce

Prokuratura Regionalna w Warszawie potwierdziła wcześniej, że w chwili eksplozji generał przebywał w gabinecie sam.