Politolog prof. Antoni Dudek odniósł się w rozmowie z „Faktem” do sporu związanego z funkcjonowaniem Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem eksperta rozstrzygnięcie konfliktu jest jeszcze odległe.

Koniec sporu ws. TK dopiero po 2030 roku? Prof. Dudek komentuje 

– Mecz dopiero się zaczyna. Jeśli chodzi o kontrolę nad pałacykiem przy al. Szucha, to oczywiście wygrał Tusk. Od początku było wiadomo, że dysponuje narzędziami pozwalającymi mu przejąć ten budynek. Jednocześnie od momentu wyboru przez obecną koalicję rządzącą ósmego sędziego do 15-osobowego składu to ona ma tam przewagę. W tym sensie krótkoterminowo zwycięzcą jest Donald Tusk – powiedział prof. Dudek w rozmowie z „Faktem”.

Jak dodał ekspert, przewaga nie oznacza jednak przywrócenia sprawnie działającego sądu konstytucyjnego i odbudowy jego autorytetu. – Przede wszystkim Donald Tusk musi przedłużyć swój mandat, czyli obecna koalicja rządząca musi utrzymać władzę po wyborach w 2027 r. Następnie Karol Nawrocki musiałby przegrać wybory prezydenckie. Nie ma bowiem wątpliwości, że nie uzna tego, co wydarzyło się w Trybunale. Dlatego o ostatecznym rozstrzygnięciu będzie można mówić najwcześniej po 2030 r. – zaznaczył prof. Dudek w rozmowie z „Faktem”. 

Czytaj więcej

Kwaśniewski wskazuje „grzechy pierworodne” kryzysu w TK. Wymienił konkretne nazwiska

Prof. Dudek mówi o 11 listopada. „Tak duże zgromadzenie może zachować się bardzo różnie” 

– Do porażki Kaczyńskiego dołączyli inni przedstawiciele prawicy. Mam wrażenie, że nie rozumieją oni, z czym mają do czynienia. Chcieli sprawdzić, na ile mogą sobie pozwolić, i już przekonali się, jakie są tego konsekwencje. Nie oznacza to jednak końca sprawy. Przed nami jeszcze 11 listopada. W Marszu Niepodległości uczestniczyło w przeszłości zazwyczaj około 100 tys. osób. Tak duże zgromadzenie może zachować się bardzo różnie, w zależności od panujących nastrojów oraz tego, kto będzie wpływał na jego uczestników i w jakim kierunku będzie próbował ich poprowadzić – zauważył prof. Antoni Dudek, odnosząc się do protestów związanych ze sporem wokół TK.

Zdaniem politologa ewentualne zamieszki na ulicach mogą przynieść skutki zarówno korzystne dla obozu rządzącego, jak i przeciwnie. – Wiele będzie zależało od tego, jakie hasła zdominują manifestację i przede wszystkim, w którym kierunku pójdzie marsz – dodał prof. Dudek. – Można sobie bowiem wyobrazić, że organizatorzy odejdą od tradycyjnej trasy z ronda Dmowskiego na błonia Stadionu Narodowego i zamiast tego poprowadzą uczestników w stronę al. Szucha i Kancelarii Premiera. Taki scenariusz pozwoliłby wyraźniej wyeksponować antyrządowy charakter manifestacji – stwierdził politolog w rozmowie z „Faktem”. 

Czytaj więcej

Co się dzieje w Trybunale Konstytucyjnym? Wyjaśniamy

Kulisy kryzysu w Trybunale Konstytucyjnym 

W piątek wieczorem przedstawiciele sędziów wybranych przez Sejm obecnej kadencji do TK poinformowali, że Anna Korwin-Piotrowska jako najstarsza stażem została kierującą Trybunałem Konstytucyjnym i wydała zarządzenie o przerwie w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Korwin-Piotrowska poinformowała, że wraz z sześcioma innymi osobami wybranymi w tej kadencji na sędziów TK przebywają w siedzibie Trybunału. 

Przed siedzibą TK nasilił się protest, a prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i wrócił do Warszawy; spotkał się m.in. z I prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim, a następnie przyjechał do siedziby TK.

W sobotę nad ranem prezydent wydał oświadczenie mówiące, że „doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa”. Prezydent zwołał też pilne konsultacje polityczne z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych.

Premier Donald Tusk wygłosił w sobotę wieczorem orędzie, w którym powiedział, że „atak na Trybunał Konstytucyjny i jego sędziów to kolejna odsłona procesu niszczenia rządów prawa w Polsce przez PiS i prezydentów Andrzeja Dudy i Karola Nawrockiego”. Jak dodał, „Państwo musi być silne i zdolne do egzekwowania sprawiedliwości”.

Sędzia Anna Korwin-Piotrowska powiedziała w poniedziałek wieczorem, że w Trybunale Konstytucyjnym zalega obecnie 1171 spraw, które – jak zapewniła – będą sprawnie rozpoznawane.