Reklama

Marek Migalski: Troska o Rzeczpospolitą? Przestańmy żartować

Jako wspólnota polityczna nie zyskaliśmy w sporze o Trybunał Konstytucyjny wiele. W przeciwieństwie do niektórych polityków. Nadal będziemy podzieleni, wzajemnie się nienawidzący, odmawiający „tym drugim” nie tylko racji politycznych, ale także moralnych. Czyli będzie tak, jak było do tej pory. Tyle że bardziej.
Pikieta przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego 3 listopada 2026 r. Zdaniem Marka Migalskiego demon

Pikieta przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego 3 listopada 2026 r. Zdaniem Marka Migalskiego demonstracje przed TK wkrótce „ustaną lub przejdą w fazę kabaretową dogorywającego namiotowego miasteczka, w którym pozostaną już tylko niemający nic do roboty emerytowani prawicowi fanatycy”

Foto: Paweł Supernak /PAP

Reklama
Reklama
Reklama

Można obecny spór wokół Trybunału Konstytucyjnego rozpatrywać z punktu widzenia prawa. Należałoby nawet tak postępować i całą dyskusję zostawić prawnikom. Nie jest to jednak podejście zasadne. Po pierwsze, dlatego, że prawnicy są w tej materii podzieleni – część z nich uważa, że działania rządu oraz sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej są jak najbardziej uzasadnione, a nawet jedyne możliwe w sytuacji – rzekomo – nadzwyczajnej. Druga część dostrzega jednak w tych aktywnościach złamanie obowiązujących przepisów i ducha Konstytucji oraz de facto wejście w buty PiS, które przez osiem lat swoich rządów zdegenerowało tę istotną dla naszego państwa instytucję (o trzeciej części jurystów, którzy twierdzą, że to tylko obecna władza psuje Trybunał, a poprzednia działała bez skazy, z litości nie warto wspominać).

Pozostało jeszcze 95% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama