Wzrost przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw o 5,9 proc. r/r okazał się w zasadzie zbieżny ze średnią oczekiwań ekonomistów ankietowanych przez „Rzeczpospolitą” i „Parkiet” (6 proc.). Dane z ostatnich miesięcy potwierdzają: dynamika płac w firmach, po czterech latach hamowania, stabilizuje się w okolicach 6 proc. r/r. To najniższy poziom od około 5,5 lat.
Kwotowo, przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło we wrześniu bieżącego roku 9266,48 zł, co oznacza wzrost o około 516 zł rok do roku.
W ujęciu realnym – a więc po uwzględnieniu inflacji (we wrześniu 4,1 proc. r/r) – przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o około 1,7 proc. To najmniej od trzech lat. Może to negatywnie wpływać na dynamikę konsumpcji towarów i usług, szczególnie gdyby doszło do pogorszenia nastrojów konsumentów (choć na razie nie widać tu załamania). Z drugiej strony gospodarstwa domowe dysponują zgromadzonymi oszczędnościami, które mogą amortyzować spowolnienie konsumpcji i ograniczać ryzyko jej gwałtownego hamowania.
Przeciętne zatrudnienie nadal spada
Jak wynika również z wtorkowego raportu GUS, we wrześniu przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spadło o 0,8 proc. r/r (zgodnie ze średnią prognoz dla „Parkietu”) i sięgnęło 6 mln 360,4 tys. etatów.
Istotną rolę odgrywają tu względy demograficzne (m.in. niezastępowanie odchodzących na emerytury pracowników nowymi), acz w obliczu stabilnych danych o zatrudnieniu z całej gospodarki można wysnuwać wniosek, że może lekko zmieniać się model zatrudnienia (mniej etatów, więcej innych form pracy czy współpracy). Swoje dokłada też obniżony popyt na pracę, acz powody mogą być tu różne: od słabego popytu w niektórych branżach czy firmach, poprzez brak wykwalifikowanych pracowników na rynku, po większą presję na stabilność budżetów płacowych. W tych okolicznościach firmy mocniej stawiają na wyższą efektywność pracy, ostrożniej podchodzą zaś do nowych rekrutacji.
Więcej informacji wkrótce