Zapracowany jak… szef – wskazują wyniki najnowszego globalnego raportu ADP Research, które w ramach badania „People at work” sprawdziło, jak w 34 krajach świata (w tym w Polsce) wygląda praca w niepłatnych nadgodzinach. Okazało się, że zarówno w skali całego świata, jak również w Polsce, najbardziej zapracowani – według własnych deklaracji – są top menedżerowie, czyli członkowie zarządów i właściciele firm.
Raport: Liczba bezpłatnych nadgodzin tym wyższa, im wyższe stanowisko
Połowa z nich (w Polsce też niemal co drugi) poświęca dodatkowo na pracę co najmniej sześć niepłatnych godzin tygodniowo, przy czym co piąty z szefów szacuje ten dodatkowy czas na co najmniej 16 godzin.
Liczba bezpłatnych nadgodzin na ogół rośnie wraz ze stanowiskiem; najwięcej jest ich na najwyższym szczeblu firmowej hierarchii, a potem ich liczba spada. W Polsce najmniej obciążeni darmową pracą po godzinach okazali się menedżerowie liniowi i szeregowi pracownicy, w tym specjaliści, wśród których 26 proc. wyrabia co najmniej 6 darmowych nadgodzin w tygodniu, choć co 10. pracuje dodatkowo 16 i więcej godzin.
Więcej osób rzadko pracuje po godzinach, ale więcej pracuje też w ten sposób bardzo często
Porównując wyniki badania z dwóch lat (2024 i 2026) widać, że z jednej strony powiększyła się (z 38,5 proc. do 69 proc.) grupa osób, które rzadko – co najwyżej 5 godzin w tygodniu – pracują dłużej, lecz wyraźnie wzrósł też odsetek osób, które na dodatkową bezpłatną pracę poświęcają co najmniej 16 godzin tygodniowo (z 5,4 proc. do 11 proc.). Ich udział jest dzisiaj nawet większy niż w 2021 r., gdy pandemia i masowe przejście na pracę zdalną często wymuszały nadgodziny.
Anna Barbachowska, dyrektorka HR w ADP Polska, ocenia, że od pandemicznego 2021 r. przeszliśmy długą drogę. Wówczas dane pokazywały, że niepłatne nadgodziny w mniejszym lub większym stopniu dotyczyły większości pracowników. W kolejnych latach pracodawcy stawiali już mocniej na naukę równowagi między pracą i odpoczynkiem, a ważnym tematem w HR stał się dobrostan pracowników.
– Dzisiaj widać, że wiele udało się osiągnąć; rośnie liczba firm, w których bardzo pilnuje się czasu pracy, skrupulatnie rozlicza nadgodziny – ocenia szefowa HR w ADP Polska. Jej zdaniem, przysłużył się temu powrót do biur (łatwiej jest o określonej godzinie zamknąć komputer i drzwi), a także wzrost świadomości pracowników.
Poprawa work-life balance nie dotyczy wszystkich, bo jednocześnie podwoił się odsetek osób, które wykonują ponad 16 niepłatnych godzin tygodniowo. – Najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest to, że obciążenie pracą coraz częściej koncentruje się na określonych grupach – podkreśla Anna Barbachowska zwracając uwagę na wyraźnie zarysowane w badaniu dwa bieguny rynku pracy, które powinny zostać poddane analizie. Tym bardziej że długofalowo właśnie tam – na jednym z tych biegunów – pojawiają się ryzyka związane z wypaleniem, spadkiem zaangażowania i utratą kluczowych kompetencji.