– Jeszcze parę lat temu ING Bank Śląski miał około 450 placówek w całym kraju. Nasze założenia są jednoznaczne – w okolicach 2030 r. liczba oddziałów spadnie do poziomu około 100. Przed nami jest jeszcze kilka lat – informuje Bolesławski w wywiadzie dla WNP. Zapewnia jednak, że kontakt klienta z pracownikiem banku zostanie zachowany. Podkreśla, że bank jest otwarty na klientów „mających poczucie wykluczenia cyfrowego”. – Dla nas te osoby są tak samo ważne i dlatego jesteśmy otwarci na rozwiązania, które będą specjalnie dla nich przeznaczone – mówi.
Dwa powody, dla których firmy nie biorą kredytów na inwestycje
W rozmowie prezes ING prognozuje również, że zapotrzebowanie na kredyty wśród polskich firm planujących nowe inwestycje nie zwiększy się szybko, mimo spadku stóp procentowych (który skutkuje zmniejszeniem kosztów kredytu). Teoretycznie powinno to przyczynić się do tego, że część projektów przygotowanych przez przedsiębiorstwa będzie realizowanych. Michał Bolesławski wskazuje jednak, że firmy napotykają na istotne bariery. Jedną z nich jest przeregulowanie gospodarki, które „wiąże ręce, burząc perspektywę inwestycyjną”.
Inny powód to fakt, że polskie przedsiębiorstwa wkraczają w fazę sukcesji – 80 tys. zmieni właścicieli do 2030 r. To może powodować, że firmy „bardziej zajmują się swoimi problemami, niż poszukują środków na rozwój czy skalowanie działalności”. – My chcemy pomóc w tych procesach i mamy w swojej strategii zapisane działania wspierające – mówi w WNP Bolesławski.
Czytaj więcej: Kilkadziesiąt tysięcy firm zmieni właścicieli. Prezes ING Banku Śląskiego mówi, co je czeka
Wywiad WNP z prezesem ING Banku Śląskiego wpisuje się w szerszą debatę o przyszłości polskiej gospodarki, której elementem jest raport „Polska 2026+. Nasz głos w grze o nowy porządek” opublikowany na stronach WNP Economic Trends i WNP.