Bankowcy na dzisiejszej konferencji komentowali nieprawomocny jeszcze wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach sprzed kilku dniu, który unieważnił umowę kredytu złotowego we wskaźnikiem WIBOR. To pierwsze takie orzeczenie, wzbudziło więc wiele emocji.
Wyrok SO w Suwałkach w sprawie kredytu z WIBOR
- Nie powinniśmy przywiązywać do niego specjalnie dużej atencji, ponieważ jest wyłomem w dotychczasowej linii orzeczniczej – podkreślał Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich. Jak wyliczał, na ponad 1100 spraw, dotychczas zapadło 50 prawomocnych orzeczeń – we wszystkich jednoznacznie odrzucono zarzuty dotyczące kwestionowania WIBOR-u oraz dopełnienia obowiązków informacyjnych, wszystkie są więc korzystne dla banków.
Czytaj więcej
Rusza ofensywa przeciwko bankom w kwestii kredytów hipotecznych z WIBOR oraz kredytów konsumenckich – zapowiada stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezpr...
Sprawa dotyczy złotowego kredytu hipotecznego ze zmiennym oprocentowaniem udzielonego przez Getin Bank w 2015 r. (następcą prawnym tego banku jest VeloBank). Sąd uznał żądanie pozwu za usprawiedliwione, podkreślając naruszenie przepisów prawa konsumenckiego, I co ważne, stwierdził, iż klauzule zmiennego oprocentowania oparte o WIBOR zawarte w umowie mają charakter abuzywny, stąd unieważnienie umowy.
Sąd ustalił, że klientom nie przekazano żadnych informacji na temat WIBOR-u poza suchymi zapisami w umowie, nie wytłumaczono konstrukcji WIBOR-u, nie poinformowano dostatecznie o ryzyku zmiennej stopy procentowej. Do tego zdaniem sądu, co można było usłyszeć w czasie ustnego uzasadnienie wyroku, umowa była jednostronnie kształtowana przez bank, nie pozostawiając klientowi możliwości negocjacyjnych.
Jak Związek Banków Polskich komentuje ustalenia sądu
- Ten wyrok budzi szereg wątpliwości – komentował prezes Białek. – W naszej ocenie wynika on z braku zrozumienia specyfiki regulacji prawnych dotyczących kształtowania wskaźnika referencyjnego, a także obowiązków informacyjnych związanych z użyciem tego wskaźnika do ustalania oprocentowania kredytu – zaznaczył Białek.
Czytaj więcej
Już nawet NBP popiera postulaty branży co do koniecznej modyfikacji ustawy o kredycie konsumenckim.
Białek podkreślał, że obowiązki informacyjne dotyczące wskaźnika referencyjnego, a także dotyczące ryzyka zmiennej stopy procentowej, są precyzyjnie określone w regulacjach prawa. A wyrok i ustane uzasadnienie sformułowane przez sędzinę, całkowicie odstają od poglądów większości sądów oraz organów państwa odpowiedzialnych za regulację i nadzór nad rynkiem finansowym (w tym czterech instytucji wchodzących w skład Komitetu Stabilności Finansowej: MF, NBP, KNF i BFG).
- Najbardziej kuriozalny, tak mogę powiedzieć, jest element wyroku dotyczący oczekiwań, które wyrażała pani sędzia, że bank będzie szczegółowo informował klienta, jak kształtowany jest wskaźnik referencyjny, czyli czym jest WIBOR, kto i jakich zasadach go ustala. Nie można oczekiwać czegoś, co nie wynika w przepisów prawa – wytykał prezes Białek.
Czy klient banku musi wiedzieć co to jest WIBOR
- To tak, jakby oczekiwać od sprzedawcy samochodu, by tłumaczył klientowi jak skonstruowany jest silnik. Nie możemy zmierzać do argumentów ad absurdum – zaznaczył prezes Związku Banków Polskich. I dodał, że obowiązkiem i standardem jest, by banki informowały, czy oprocentowanie jest zmienne, czy stałe oraz o ryzyku zmiennej stopy procentowej i wynikających z tego zmian rat do spłaty. – Nikt nie oczekuje od banków przekazywania wiedzy wysoce hermetycznej i specjalistycznej – mówił Białek.
- Wreszcie też chyba mogę określić mianem kuriozalnych ustalenia sądu, przekazane w ustnym uzasadnieniu, który m.in. odnosił się do manipulacji wskaźnikiem LIBOR, wskazując, że skoro tam miały miejsce manipulacje, to na pewno mają one miejsce również w Polsce. To w zasadzie jest kompromitująca teza – ostro komentował prezes Związku Banków Polskich.
Suwalski sąd powołał się też na rzekome nieprawidłowości w kształtowaniu WIBOR, które jakoby miał potwierdzić NIK (a takie tezy rozpowszechnia m.in. Stowarzyszenie Stop Benkowemu Bezprawiu). Tymczasem w ostatnim czasie NIK publicznie prostowała tego typu przekazy.