- Wszystko wskazuje na to, że inflacja wróci do celu (2,5 proc. - red.) na trwałe w czwartym kwartale 2026 r. Jeśli spojrzymy na mechanizm transmisji, to skutki decyzji Rady wpływają na inflację po około sześciu kwartałach, stąd wychodzi początek cyklu obniżek w trzecim kwartale 2025 r. – mówi „Rzeczpospolitej” członek Rady Polityki Pieniężnej Ireneusz Dąbrowski.
- Gdybym miał jednoosobowo podejmować decyzję ws. stóp, to w trzecim kwartale 2025 r. rozpocząłbym dziewięciomiesięczny cykl obniżek i główna stopa NBP zatrzymałaby się w pierwszej połowie czy w połowie 2026 r., w okolicach 3,5 proc. – dodaje Dąbrowski.
Kiedy spadną stopy procentowe? Różnica zdań w RPP
Opinia Dąbrowskiego jest o tyle ważna i ciekawa, że jego dotychczasowe ruchy w RPP zawsze pokrywały się z decyzjami całej Rady oraz tym, jak głosował prezes NBP i przewodniczący RPP Adam Glapiński (przynajmniej do października, do kiedy znamy już wyniki głosowań z posiedzeń). Wydźwięk wypowiedzi Dąbrowskiego dla „Rzeczpospolitej” jest jednak inny, od tego z ostatniej konferencji prasowej prezesa Glapińskiego.
Rada przejdzie do debaty, jeśli nie do decyzji, o obniżkach stóp, gdy inflacja się ustabilizuje, a z projekcji będzie wynikać, że rozpoczyna się proces spadku inflacji. Ale nie wtedy, gdy przewidujemy, że inflacja będzie rosła. Wtedy nikt zdrowy na ciele i umyśle nie będzie chciał obniżać stóp procentowych
Prezes NBP wyjaśniał 5 grudnia, że ustawa mrożąca ceny energii dla gospodarstw domowych do września 2025 r. oraz zawieszająca opłatę mocową do czerwca przesuwa w czasie moment rozpoczęcia cyklu obniżek stóp procentowych. Powód? Likwidacja tych działań osłonowych podbiłaby w drugiej połowie 2025 roku (szczególnie w ostatnim kwartale, przy założeniu utrzymania obecnych taryf akceptowanych przez Urząd Regulacji Energetyki) łącznie inflację nawet o ponad jeden punkt procentowy, tym samym „zakłócając” projektowaną wcześniej, niezagrożoną tendencję spadkową tej miary. - Oczywiście są możliwości, że będą nowe ustawy i decyzje, ale stoimy na gruncie tego, co wiemy – powiedział Glapiński.