Reklama

Korekta bankowych strategii

Niestabilna sytuacja na zagranicznych rynkach finansowych wymusiła korektę strategii oraz większą dbałość banków o zrównoważenie bilansów.

Publikacja: 14.01.2013 01:36

Zmiany na rynkach finansowych oraz pogorszenie koniunktury spowodowały, że część banków była zmuszona do zmiany strategii i ograniczenia działalności w niektórych obszarach. Pociągnęło to za sobą zwolnienia grupowe.

Ogłosiły je Bank BPH, Bank Handlowy, BNP Paribas, DnB Nord, Nordea Bank.

Skandynawska Grupa Nordea, choć nie była w sposób bezpośredni dotknięta kryzysem, musiała dostosować się do nowych regulacji, a jednocześnie położyć nacisk na zwiększanie przychodów, ograniczanie kosztów i większą efektywność kapitału. Dlatego zdecydowano o zmianie modelu działania Nordea Bank Polska m.in. poprzez zamknięcie 60 placówek bankowych i redukcję zatrudnienia o prawie 400 osób.

Bank Handlowy, ograniczając działalność w segmencie detalicznym, wdrożył restrukturyzację polegającą m.in. na zmniejszeniu sieci placówek i zwolnieniu 590 osób. Decyzja była argumentowana chęcią koncentracji w obszarze bankowości detalicznej na segmencie klientów zamożnych oraz oparciu sieci placówek na dużych aglomeracjach miejskich oraz zdalnych kanałach dystrybucji.

Banki wycofują się z mniej dochodowych, a bardziej ryzykownych części działalności.

Reklama
Reklama

Pojawia się coraz więcej opinii, że na skutek zmian zachodzących na rynku, m.in. dalszej konsolidacji, w perspektywie trzech – pięciu lat mocną pozycję zbudują trzy, cztery duże banki, którym uda się osiągnąć wysoką efektywność. Będą one miały dużą siłę marketingową i szeroką sieć dystrybucji.

W efekcie mniejszym bankom będzie trudniej z nimi konkurować i nie będą w stanie prowadzić działalności uniwersalnej. Przykładem jest DnB Nord. Bank, który jeszcze niedawno był mocnym graczem na rynku hipotecznych kredytów walutowych, zrezygnował z  biznesu detalicznego i skoncentrował na bankowości korporacyjnej.  Część detaliczna wraz z placówkami została sprzedana grupie Getin, ale bez portfela kredytów hipotecznych.

Teraz DnB Nord chce się koncentrować na dużych  firmach  i głównie w branżach, w których się specjalizuje.

Dla banków dużym ciężarem jest portfel walutowych kredytów hipotecznych.  Niemal wszystkie banki wycofały się z ich oferowania (w trzecim kwartale 2012 stanowiły niecałe 3 proc. nowej sprzedaży, podczas gdy przed kryzysem ich udział sięgał nawet 80 proc.), ale nadal muszą refinansować stary portfel.

Tymczasem koszty pozyskiwania płynności w walutach są dużo wyższe niż przed kryzysem. W efekcie banki, które nie mają takiego finansowania od swoich zagranicznych inwestorów, muszą oferować relatywnie wyższe stawki oprocentowania depozytów.

Kryzys oraz planowane nowe wymogi płynnościowe  (choć niedawno Komitet Bazylejski je złagodził) spowodowały, że coraz więcej banków dywersyfikuje oraz wydłuża źródła pozyskiwania finansowania poprzez emisje obligacji w złotych oraz w walutach obcych. Takie programy mają m.in. PKO BP, BRE Bank, ING Bank Śląski (obligacje złotowe).

Reklama
Reklama

Z kolei np. Polski Bank Przedsiębiorczości, który specjalizuje się wyłącznie w obsłudze dużych firm, zdecydował się na przyjmowanie depozytów klientów indywidualnych.

Banki
Departament Sprawiedliwości wszczął śledztwo przeciw szefowi Fedu
Banki
Rewolucja w USA? Trump naciska na ograniczenie oprocentowania kart do 10 procent
Banki
Santander Bank Polska oficjalnie przejęty przez Erste Group
Banki
Prezes ING Banku Śląskiego: Konkurencja wraca na rynek. Banki ostro walczą o klienta
Banki
Christine Lagarde zarabia ponad połowę więcej niż ujawnia EBC. I cztery razy tyle, co szef Fed
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama