W ofertach banków można znaleźć nie tylko konta bez opłat, ale nawet z premią dla ich posiadaczy.
– W przypadku takiego produktu jak Konto z Premią przede wszystkim budujemy lojalność naszych klientów. W momencie, gdy ktoś przekona się do naszej oferty i założy konto osobiste, zaczyna także korzystać z innych produktów, takich jak karta, kredyt czy też depozyty – tłumaczy Andrzej Budasz z Banku BGŻ.
Jednocześnie przypomina, że jeszcze w maju w banku zaczną obowiązywać zmiany, które będą w większym stopniu uzależniać wysokość wypłacanej premii właśnie od korzystania z dodatkowych produktów.
Konto na początek
ING Bank Śląski oferuje Konto Direct bez opłaty za prowadzenie, w pakiecie z kartą VISA oraz z bankowością internetową. Klient może korzystać z karty bezpłatnie, jeśli w ciągu miesiąca zrobi transakcje bezgotówkowe o wartości minimum 200 zł (w przeciwnym razie opłata za kartę wyniesie 7 zł miesięcznie).
1429 zł wynosi średnia miesięczna wartość przelewów na jednego klienta banku w Polsce
–Oferowanie konta z bankowością internetową otwiera drogę do sprzedaży innych produktów np. pożyczki gotówkowej, którą oferujemy również przez internet. Klient, nie wychodząc z domu, ma pieniądze na koncie w ciągu paru minut, dzięki kilku kliknięciom w systemie bankowości internetowej. Dla nas to sposób na pozyskanie dochodów prowizyjnych oraz odsetkowych – tłumaczy Piotr Utrata z ING Banku Śląskiego. Dodaje też, że wybranie przez klienta wariantu pożyczki z ubezpieczeniem zagwarantuje mu niższe oprocentowanie, a dla banku oznacza zwiększenie dochodów.
W przypadku kont, za prowadzenie których klienci nie płacą, bank zarabia jednak na tzw. osadach, czyli nieoprocentowanych środkach, które są na rachunku. Dlatego coraz częściej warunkiem zwolnienia z opłaty jest regularne przelewanie dochodów.
Tu dopłaci, tam zarobi
Podobna zależność występuje w przypadku kart płatniczych. Opłaty są zwracane pod warunkiem wykonania odpowiedniej liczby czy kwoty transakcji, ponieważ bank ma dochód z części prowizji interchange (płaci ją punkt handlowy czy usługowy, przyjmujący płatności kartą).
W przypadku bezpłatnych przelewów wykonywanych drogą internetową banki rekompensują sobie koszty, np. związane z przesyłami do Krajowej Izby Rozliczeniowej (pośredniczy ona w realizowaniu standardowych przelewów międzybankowych), z opłat za inne przelewy – SORBNET, przelew ekspresowy, przelew walutowy.
– Oznacza to, że koszty wygenerowane przez opłaty dla KIR jesteśmy w stanie zrekompensować na płatnych przelewach, dzięki czemu internetowy przelew krajowy jest za darmo – mówi jeden z bankowców.
Część zarobku dla klienta
Mechanizm premiowania banki wprowadzają także na kartach kredytowych. Korzystając z ofert niektórych instytucji klient może skorzystać podwójnie, poprzez zwolnienie z opłaty za kartę oraz otrzymując zwrot części wydatków.
– W przypadku kart kredytowych z premią bank zarabia na odsetkach od transakcji bezgotówkowych (zakupy w punktach handlowo-usługowych) i transakcji gotówkowych (wypłaty gotówki z bankomatu, przelewy), a także na opłatach i prowizjach odpowiednich dla danego produktu. Źródłem przychodu jest też opłata interchange, którą bank – w formie cashbacku – dzieli się z klientem – tłumaczy Beata Zduńczyk-Golędzinowska, dyrektor biura PR Banku BPH.
Banki oferują także produkty innych firm. Przykładem jest supermarket funduszy inwestycyjnych w mBanku i MultiBanku, w którym jednostki funduszy sprzedawane są bez prowizji. – W przypadku możliwości bezpłatnego nabywania i odsprzedawania funduszy inwestycyjnych koszty z tym związane przenoszone są na TFI. Dystrybutorzy, czyli np. banki, mają udział w opłacie za zarządzanie funduszem, pobieranej przez TFI – tłumaczy Krzysztof Olszewski, rzecznik BRE Banku.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki m.krzesniak@rp.pl