Reklama
Rozwiń
Reklama

Bez wpływu na BGŻ

Francuzi nie będą musieli wyprzedawać aktywów z powodu kary w USA.

Publikacja: 02.07.2014 04:18

W całym 2013 roku BNP Paribas zarobił mniej niż wynosi kwota grzywny

W całym 2013 roku BNP Paribas zarobił mniej niż wynosi kwota grzywny

Foto: Rzeczpospolita

BNP Paribas, największy francuski bank, musi zapłacić w Stanach Zjednoczonych blisko 8,9 mld dol. grzywny. Powodem tak wysokiej kary jest omijanie nakładanych przez USA sankcji - BNP Paribas był zaangażowany w pośredniczenie w transakcjach z Sudanem, Kubą czy Iranem, na które USA nałożyły wcześniej sankcje. W efekcie instytucja została oskarżona m.in. o fałszowanie ksiąg rachunkowych i utworzenia spisku przestępczego.

Bez dywidendy ?dla akcjonariuszy i...

Według szacunków „The Wall Street Journal" transakcje te miały opiewać na łączną kwotę nawet 30 mld dol., co - biorąc pod uwagę amerykańskie przepisy - pozwalało Departamentowi Sprawiedliwości  nałożyć na francuską grupę grzywnę w wysokości nawet 60 mld dol. Chociaż ostateczna kara jest niższa, to i tak jest bardzo dotkliwa i  przekracza ubiegłoroczny zysk netto spółki (4,83 mld euro, tj ok. 6,62 mld dol.), a wcześniejsze rezerwy, jakie bank zawiązał na pokrycie kary, wyniosły zaledwie 1,1 mld dol.

- To duża międzynarodowa grupa, jedna z większych na świecie, dla której taka wysokość kary nie stanowi preludium do wyprzedaży aktywów - uspokaja jednak jeden z polskich analityków bankowych, pragnący zachować anonimowość.

I rzeczywiście, BNP Parbas zdążył już poinformować, że grzywnę zapłaci ze środków przeznaczonych  wczesniej na dywidendę i „wartej miliard"emisji obligacji. Jeśli rzeczywiście tak będzie, oznacza to, że grupa po raz pierwszy od 1998 r.  nie podzieli się zyskiem ze swoimi akcjonariuszami.

...bez wpływu ?na Polskę

- To bardzo wysoka kara,  z pewnością będzie odczuwalna i może spowodować zmianę podejścia do akwizycji - przekonuje jeden z polskich bankowców.

Reklama
Reklama

Dodaje jednak, że nie spodziewa się, aby Francuzi zrezygnowali z planów przejęcia polskiego BGŻ, tym bardziej, że byli zdeterminowani do powiększenia swojej pozycji na naszym rynku i mają już podpisaną umowę z obecnym większościowym akcjonariuszem, holenderskim Rabobankiem.

Pojawia się jednak pytanie, czy kara w USA nie wpłynie na ocenę inwestora przez polski nadzór finansowy. - Co do zasady, najistotniejsze jest stanowisko właściwych macierzystych władz nadzorczych - odpowiada Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego. W poniedziałek francuski nadzór finansowy ACPR poinformował w oświadczeniu, że sytuacja kapitałowa i płynnościowa banku jest  mocna i pozwala zaabsorbować karę. Co więcej, sama paryska grupa w odpowiedzi na nasze pytania przekonuje, że BNP Paribas czeka na decyzję polskiego nadzoru w sprawie połączenia z BGŻ, co pozwala sądzić, że nie zamierza wycofać się z planowanej inwestycji.

Wynosząca prawie 8,9 mld dol. kara dla BNP Paribas jest najwyższą orzeczoną w historii grzywną, jaką amerykański sąd nałożył na europejski bank. Paradoksalnie, akcje BNP Paribas na giełdzie w Paryżu drożały wczoraj nawet o 4 proc. Dlaczego? Inwestorzy najwyraźniej przewidywali nawet gorszy scenariusz.

Banki
Listonosz, aplikacja i prosta bankowość. Bank Pocztowy szykuje dużą zmianę
Banki
Płatności kartami Visa zablokowane. Banki wskazują, co robić
Banki
Banki pobiły swój rekord. Zysk za 2025 rok powyżej oczekiwań
Banki
Zyski BNP Paribas BP zadowoliły inwestorów? Kurs mocno w górę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama