Reklama

Banki nie chcą już płacić za błędy SKOK-ów

Ratowanie kas spółdzielczych kosztowało już 4,66 mld zł – wynika z danych „Rzeczpospolitej". Banki mówią „dość" i postulują zmiany.

Aktualizacja: 21.09.2017 20:57 Publikacja: 21.09.2017 20:25

Banki nie chcą już płacić za błędy SKOK-ów

Foto: Fotorzepa, Michał Walczak

Ponad połowa respondentów uważa, że należy powołać sejmową komisję śledczą ds. SKOK-ów. Przeciwnego zdania jest 18 proc. badanych, a zdania w tej sprawie nie ma 30 proc. ankietowanych – wynika z sondażu SW Research przeprowadzonego dla „Rzeczpospolitej".

Kto powinien płacić?

Sytuacja sektora jest trudna, przez cztery i pół roku ubyło 20 kas (w tym 11 upadło, sześć zostało przejętych przez banki) i obecnie działa ich 35. Od 2014 r. jego problemy kosztowały Bankowy Fundusz Gwarancyjny 4,2 mld zł. Poza tym fundusz udzielił bankom wsparcia na przejęcie pięciu kas w wysokości 460 mln zł. A składki na BFG pochodzą od banków (rzędu 2 mld zł rocznie). Kasy spółdzielcze wpłacą w tym roku zaledwie 35,5 mln zł.

Dlatego Związek Banków Polskich wystąpił do Ministerstwa Finansów i Komitetu Stabilności Finansowej z postulatem, aby znaleziono inne źródło finansowania gwarantowania depozytów kas spółdzielczych. – Nie może być dłużej tak, że banki będą płacić za błędy konkurencyjnego sektora, na który przecież nie mają żadnego wpływu – mówi Jerzy Bańka, wiceprezes ZBP. Podkreśla, że w żadnym razie ZBP nie chce wyłączenia SKOK-ów z systemu gwarantowania przez BFG zgromadzonych w nich depozytów.

– Musimy szukać innych rozwiązań restrukturyzacji sektora SKOK i zaangażowania środków publicznych, np. pomocowych z UE lub z NBP. Przerzucanie tego kosztu na banki, które w żaden sposób nie przyczyniły się do pogorszenia sytuacji finansowej i upadłości kas, jest nieuzasadnione i niesprawiedliwie – uważa Bańka. – Nasze wystąpienie do ministra będzie wstępem do podjęcia nowych rozmów. Ryzyko kolejnych upadłości kas jest niedoszacowane, więc tym bardziej trzeba rozwiązać sprawę sposobu gwarantowania depozytów w kasach – dodaje.

Reklama
Reklama

Trudno o uzdrowienie

Kolejne problemy na pewno się pojawią. Według raportów Komisji Nadzoru Finansowego sektor ma ujemne fundusze własne i jest nierentowny. Z 35 działających kas w pięciu kolejnych działa zarządca komisaryczny, a w ośmiu trwają postępowania administracyjne o ustanowienie zarządu komisarycznego.

– Problem tego sektora powinien być rozwiązany poprzez przejęcia kas w złej sytuacji finansowej przez te w dobrej kondycji, z ewentualną pomocą ze strony NBP, BFG czy innych agencji rządowych w postaci niskooprocentowanych pożyczek lub dokapitalizowania na zasadach komercyjnych. Przejęcie wywołałyby korzyści skali i oszczędności, które pozwoliłyby na ograniczenie strat – uważa Marcin Materna z Millennium DM.

Problemem jest niska jakość portfela kredytów kas. – To, jak trudna jest sytuacja, pokazuje fakt, że banki rzadko decydują się na przejęcie kas mających problemy. Powinno być to dla banków korzystne, gdyby kasy były w przyzwoitej kondycji. Dziś nie widzę szans, aby jakikolwiek inwestor działający komercyjnie zainteresował się ratunkiem tego sektora – mówi Michał Sobolewski z DM BOŚ.

– Jeśli ewentualna analiza wykazałaby trwałą niezdolność SKOK-ów do opanowania sytuacji, może warto rozważyć powolne wygaszenie tego systemu i przejęcie obsługi aktywów oraz pasywów przez państwowe instytucje. Państwowe w 100 proc., a nie prywatno-państwowe typu PKO BP. Inaczej mogą nas czekać kolejne straty, zwłaszcza w razie spowolnienia – dodaje Materna.

Banki
Christine Lagarde ustąpi przed końcem kadencji? Jest odpowiedź szefowej EBC
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Banki
Rekordowe zyski Pekao. Jaka będzie dywidenda?
Banki
Christine Lagarde odejdzie ze stanowiska przed końcem kadencji?
Banki
Polacy uciekają od drogich kredytów ze stałą stopą. Co na to banki?
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama