fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

Kopacz czy Schetyna marszałkiem Sejmu? Opinie Gowina i Mistewicza

W Sieci Opinii
Dr Ewa Kopacz, czy Grzegorz "Zemszczę Się" Schetyna - pojedynek o laskę marszałkowską trwa. Kto i dlaczego powinien ją dostać? Prezentujemy opinie Jarosława Gowina i Eryka Mistewicza
 
Jarosław Gowin w "SE" mówi o Schetynie:
Nie prowadził żadnej wojny, więc nie musiał się teraz poddawać. Po prostu uszanował wolę premiera. Od dawna wiedział, że jest dwóch kandydatów na marszałka Sejmu - on i Ewa Kopacz - i że wybór może paść na popularną minister zdrowia. Byłem zaskoczony, gdy obejmował tę funkcję. Powiedziałem nawet, że to jak gepard ubrany we frak. Ale okazał się bardzo dobrym marszałkiem. Sprawnie prowadził obrady, panował nad salą sejmową i umiejętnie kontrolował emocje posłów. Nie narzucał ani nie forsował punktu widzenia partii, która go na marszałka desygnowała, lecz szukał kompromisów. To bardzo ważne na tym stanowisku. Pozycja marszałka jest na pewno bardzo prestiżowa. Ale Grzegorz Schetyna jest człowiekiem czynu i we władzy wykonawczej też się świetnie odnajdzie. Nie wiemy, jaką decyzję podejmie Donald Tusk. Ich rozmowa jeszcze przed nami, więc nie dzielmy skóry na niedźwiedziu. Zresztą Schetyna nie jest typem polityka przeczulonego na swoim punkcie. Dobrze wie, że chłopaki nie płaczą.

O konflikcie Tusk – Schetyna Gowin dodaje:
Jak sam przyznał, ich poglądy w wielu sprawach różnią się do tego stopnia, że Schetyna stał się liderem wewnątrzpartyjnej opozycji. Premier przyznał mu do tego prawo, ale zaraz dodał, że nie może być konfliktu między najważniejszymi instytucjami w państwie. Zaskoczyło mnie, że premier traktuje go jako swego oponenta. Rozmawiałem ze Schetyną setki razy i wiem, że jest on człowiekiem bardzo lojalnym wobec Tuska.  Wielu w wypowiedzi Tuska widzi dowód na wodzowski charakter Platformy. Ja wręcz przeciwnie. Premier podkreślił jej demokratyczny charakter. Jako pierwszy lider po 1989 roku uznał prawo do istnienia opozycji we własnej partii. Pamiętam dobrze, jak mówił kiedyś, że w polityce nie ma przyjaciół i że trzeba oddzielić poziom relacji osobistych od zawodowych. Gdyby ktoś doradzał premierowi dalszą walkę z Grzegorzem Schetyną, to byłby bardzo złym doradcą.   Z kolei Eryk Mistewicz w „Fakcie” zauważa:

Jeśli na stanowisko marszałka Sejmu zostanie zgłoszony Jarosław Gowin, jeden z najbliższych współpracowników Grzegorza Schetyny, jeśli zostanie zakwestionowana zgłoszona przez Donalda Tuska kandydatura Ewy Kopacz na stanowisko marszałka (a wcześniej: jeśli Schetyna odmówi objęcia funkcji w rządzie), wówczas będzie to oznaczało, że Grzegorz Schetyna nie pogodził się, czekać nie będzie. Nie będzie też czekał wspierający Schetynę prezydent. Ten konflikt się jednak nikomu nie opłaci. (...) Mam wrażenie, że osławiony „radar Tuska” pracuje na najwyższych obrotach. Premier nie może pozwolić sobie na najmniejszy błąd. Wbrew pozorom, ma więcej wrogów niż przyjaciół.

Żal nam Ewy Kopacz na stanowisko marszałka Sejmu. Żal nam również wybitnego marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny na wicepremiera od infrastruktury.  Żal nam również premiera Tuska, że umęczony po wycieczce krajoznawczej "Tuskobusem", musi robić porządki w PO.  Jednym zdaniem: żal na to wszystko patrzeć.
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA