fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

Solidarni 2010 zmieniają formę protestu. Seweryn Blumsztajn z "GW" szydzi

W Sieci Opinii
Miłość i tolerancja dziennikarzy "Gazety Wyborczej" nie znają granic. Zwłaszcza, gdy chodzi o Solidarnych 2010. Tym razem do akcji włączył się Seweryn Blumsztajn
Na konferencja prasowej Solidarnych 2010 Ewa Stankiewicz, przewodnicząca stowarzyszenia ogłosiła podtrzymanie protestu na Krakowskim Przedmieściu oraz zmianę jego formy.

Zgodnie z zapowiedzią będziemy kontynuować protest, do realizacji czterech postulatów. Z których najważniejszym jest postawienie premiera Donalda Tuska przed Trybunałem Stanu. Jednocześnie chcielibyśmy poinformować, że zmieniamy formę protestu i powołujemy „Forum Wolnego Słowa” i będziemy tutaj zapraszać wszystkich ludzi otwartych na dyskusję o wolnej Polsce. Pozostaje cykl mini wykładów, a dyżurować będziemy w sobotę i niedzielę – powiedziała Ewa Stankiewicz.
Oświadczenie Solidarnych 2010 na tyle zainteresowało media salonowe, że redaktor Seweryn Blumsztajn postanowił z niego szydzić na łamach „GW”:

Może to nadchodząca zima, może zmęczenie protestujących już ponad sześć miesięcy, ale dobrze, że zostają. Bo namiot już wrósł w pejzaż salonu Warszawy. Szczególnie w weekendy ludzie przychodzą, wezmą ulotkę, pogadają z "obrońcami", robią zdjęcia. Ci spoza Warszawy mają co w domu potem opowiadać. Taki żywy pomnik wydarzeń z 2010 r. I te wykłady w namiocie też są fajne. Słuchałem kiedyś prof. Zybertowicza, bardzo ciekawie mówił o układzie i spiskach. Nie wszystko, niestety, słyszałem, bo stałem dość daleko, pod barem Przekąski Zakąski. Bliżej nie podchodzę, bo gdy kiedyś to zrobiłem, Solidarni rozpoznali mnie i byli niegrzeczni.

Redaktor Blumsztajn kontynuuje:
Właśnie, dlaczego oni bywają tacy nieuprzejmi? Przecież nikt już ich nie prześladuje i wszyscy są zadowoleni, że tam stoją. Cudzoziemcom trzeba z daleka wszystko pokazywać, bo jak się podejdzie, to można coś o Żydach usłyszeć i wstyd. Kiedyś przechodziłem obok z Adamem Michnikiem, to ci spod namiotu zaczęli pluć. Plują nie tylko na Michnika. Twórczyni Solidarnych 2010 Ewa Stankiewicz zapytana o wybory powiedziała, że "przyjmuje wynik z pokorą, ale większość nie zawsze ma rację, tak jak w przypadku wyboru Hitlera". No i jak tu się zaprzyjaźnić?

Tropienie spisków i obśmiewanie przeciwników to niemal obsesja "GW". Tuż przed wyborami w niewybredny sposób szydzono z poradnika wyborcy wydanego przez Solidarnych 2010. Teraz piórem zatroskanego redaktora Blumsztajna opisywana jest zmiana formy protestu. I jak tu się nie zaprzyjaźnić z salonowymi mediami?
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA