fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Taktyka Armii Radzieckiej

EAST NEWS
Przygotowani do prowadzenia wojny konwencjonalnej Sowieci wkraczali do Afganistanu kompletnie nieprzystosowani do panujących tam warunków.
Trudno uchwytny i niewidoczny przeciwnik atakował z ukrycia. W walce z nim nie pomagała przewaga pancerna i lotnicza. Poborowi żołnierze znad Dniestru i Wołgi wpadali w górskie zasadzki mudżahedinów. Szukając schronienia w skalnych zaułkach, zadawali sobie pytanie o sens ich ofiary w tym zapomnianym przez Boga miejscu.
Oto jak jedyny ocalały z takiej zasadzki sowiecki żołnierz wspominał ten dramatyczny epizod: „Zaczęło się wtedy, gdyśmy ruszyli wyżej. Do trzeciego kiszłaku (wioski – red.), który był naszym ostatecznym celem. Nazywał się Marwary, jak cały wąwóz. Zaczęło się, człowieku, jak się zaczęło! Od razu nakryli nas z trzech punktów pięknie, precyzyjnie wybranych. Odcięli od zasadniczych sił, ciężkiego sprzętu. O Boże, jak oni prali! Z gniazd wielkokalibrowych karabinów maszynowych poustawianych na szczytach. Miotaczami min grzali. W ten kiszłak nieszczęsny. Dachy, ściany, gary gorące w powietrzu fruwały. Kawały murów, ziemia, kamienie. Z każdej strony ogień, gdzie dasz radę spojrzeć – strzelają. Nic nie rozumiemy, głowy nie ma jak podnieść, bo ci z mety łeb urwie, nie rozpoznasz sytuacji. Zaczęła się rzeź (...) Z naszego przykrywania (ogniem broni maszynowej – red.) nie ma już żadnego pożytku, wszyscy jesteśmy okrążeni, w uścisku. Strzelali, strzelali. Duchów (mudżahedinów, których Sowieci zwali też duszmenami – red.) znowu dobrze widać, biegają, przemykają się, coraz bliżej, za moment zacznie się walka wręcz, oko w oko. Widać nawet, kiedy trafia rozrywający pocisk z karabinu maszynowego. Gdy kula sięgała celu, aż kawałki ciała leciały, kęsy wyrywało”. Sowieckie działania militarne w Afganistanie można podzielić na cztery kategorie:
- Duże operacje na szczeblu dywizji przy wsparciu jednostek specjalnych oraz silnych jednostek artylerii i lotnictwa prowadzone w celu zniszczenia dużych grup mudżahedinów działających w ważnych dla rządu regionach. Operacje takie miały zazwyczaj kilka faz i trwały parę tygodni. Z czasem mudżahedini przyjęli taktykę walki małymi grupami. - Małe operacje na szczeblu pułku przy wsparciu lotnictwa w celu zniszczenia niewielkich oddziałów partyzanckich wyśledzonych przez komunistyczny wywiad afgański. Misje tego typu kończyły się po ok. dziesięciu dniach. - Prewencyjne przeczesywanie wsi, podczas którego szukano ukrytej broni i rannych mudżahedinów. Wraz z rozwojem konfliktu działania te przeobraziły się w pacyfikacje polegające na paleniu i mordowaniu ludności całych osad. - Zasadzki organizowane przez niewielkie grupy rozpoznawcze oraz jednostki specjalne do szczebla kompanii w oparciu o dane wywiadu na szlakach uczęszczanych przez bojowników.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA