fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Spadek kursu akcji Groupona

Za spektakularnym spadkiem cen akcji Groupona stoi krótka sprzedaż, wynika z danych rynku Nasdaq. W skali tygodnia straciły one 36 proc.
W ubiegłą środę papiery serwisu zakupów grupowych spadły poniżej ceny emisyjnej.
Krótka sprzedaż, czyli technika gry na giełdzie polegająca na sprzedaniu – w celu osiągnięcia zysków – pożyczonych akcji, to sposób zarabiania na spadkach. W ostatnich dniach o krótkiej sprzedaży sporo mówiło się w Polsce za sprawą akcji KGHM, które gwałtownie staniały po tym, jak premier w swym expose zapowiedział wprowadzenie podatku od kopalin. Minister finansów zaś stwierdził, że w 2012 roku ma on przynieść 2 – 3 mld zł.
Jak się okazuje, 15 listopada, a więc w niespełna dwa tygodnie po giełdowym debiucie akcji Groupona 2,92 mln akcji tej spółki, czyli 8,3 proc. akcji znajdujących się w obrocie giełdowym, było sprzedanych na krótko. Ile akcji spółki było objętych krótką sprzedażą w następnych dniach, nie wiadomo, bo Nasdaq takie informacje podaje z opóźnieniem. Analitycy są przekonani, że liczba ta znacząco wzrosła. Do zajmowania krótkich pozycji na rynku akcji niedawnego debiutanta zachęcały kiepskie nastroje na światowych giełdach, a także to, że coraz więcej osób zaczyna mieć wątpliwości, czy model biznesowy spółki się sprawdzi.
W piątek na zamknięcie akcje Groupona kosztowały 16,75 dol., o 9,44 dol. mniej niż tydzień wcześniej i o 16,25 proc. taniej, niż wynosiła ich cena emisyjna. Groupon nie był w ostatnim tygodniu jedyną spółką, której papiery spadły poniżej ceny emisyjnej. Także akcje LinkedIn, serwisu społecznościowego, pierwszy raz w historii zjechały poniżej ceny z oferty. Tu powodem nie była jednak krótka sprzedaż, ale zakończenie się sześciomiesięcznego okresu ochronnego, w którym właściciele firmy sprzed IPO nie mogli sprzedawać akcji. Gdy ta blokada się skończyła, ruszyła podaż. Wśród sprzedających był m.in. Jeff Weiner, prezes LinkedIn, który za ok. 25 mln dol. sprzedał ok. 10 proc. posiadanych papierów.
Groupon i LinkedIn pokazują, że kupowanie w czasie zawieruchy rynkowej akcji w IPO i w pierwszych miesiącach po debiucie jest obciążone wielkim ryzykiem. W ostatnim miesiącu przekonali się o tym m.in. nowi współwłaściciele notowanego na NewConnect mPay. Sprzedawane w zamkniętej ofercie po 51 gr akcje spółki w piątek – w miesiąc po debiucie – były warte 28 gr.
—Autor jest publicystą ekonomicznym
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA