fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Polscy pracownicy nie szturmują Niemiec

Bloomberg
Od maja do sierpnia do Niemiec do pracy wyjechało 22 tys. Polaków. To kilkakrotnie mniej, niż prognozowano. Część przedsiębiorstw z Niemiec chce przyciągnąć potrzebnych fachowców podwyżką stawek
– Niem­cy, któ­rzy szy­ko­wa­li się do wiel­kie­go na­pły­wu Po­la­ków, te­raz się za­sta­na­wia­ją, co się sta­ło, że nie wy­jeż­dża­my tłum­nie do pra­cy za Od­rą. I co­raz czę­ściej przy­zna­ją, że otwo­rzy­li swój ry­nek pra­cy dla pra­cow­ni­ków z ośmiu no­wych państw Unii zbyt póź­no, gdy róż­ni­ce w za­rob­kach zma­la­ły, a chęt­ni do pra­cy zna­leź­li za­trud­nie­nie w in­nych kra­jach ­- mó­wi Agniesz­ka Ła­da, kie­row­nik Pro­gra­mu Eu­ro­pej­skie­go w In­sty­tu­cie Spraw Pu­blicz­nych.
We­dług naj­now­szych, ze­bra­nych przez nią, da­nych od po­cząt­ku ma­ja (gdy otwo­rzył się dla nas nie­miec­ki ry­nek pra­cy) do koń­ca sierp­nia w urzę­dach mel­dun­ko­wych za Od­rą za­re­je­stro­wa­ło się  22,3 tys. Po­la­ków. To mniej, niż we­dług nie­któ­rych pro­gnoz, mia­ło po­je­chać do Nie­miec w pierw­szych ty­go­dniach po znie­sie­niu ogra­ni­czeń. Wpraw­dzie fak­tycz­nie w ma­ju za­mel­do­wa­ło się tam naj­wię­cej, bo pra­wie 7 tys. Po­la­ków, ale – jak oce­nia Agniesz­ka Ła­da ­– więk­szość z nich sta­no­wi­li za­pew­ne lu­dzie miesz­ka­ją­cy już tam i pra­cu­ją­cy (na czar­no al­bo sa­mo­za­trud­nie­ni).
We­dług da­nych Fe­de­ral­nej Agen­cji Pra­cy od ma­ja do lip­ca pod­ję­ło w Niem­czech pra­cę ok. 41 tys. oby­wa­te­li z ośmiu państw Unii, w tym z Pol­ski. Jak sza­cu­je Agniesz­ka Ła­da, w tej gru­pie 60 proc. to Po­la­cy.
Zda­niem eks­pert­ki ISP ofer­ta pła­co­wa nie­miec­kich firm nie jest już tak atrak­cyj­na dla Po­la­ków jak przed kil­ko­ma la­ty – tym bar­dziej że kra­jo­we fir­my, pa­mię­ta­jąc ma­so­we wy­jaz­dy do An­glii po 2005 ro­ku, sta­ra­ły się pod­wyż­ka­mi płac utrzy­mać cen­niej­szych pra­cow­ni­ków.
– Nie spraw­dzi­ły się ocze­ki­wa­nia Niem­ców, że w krót­kim cza­sie do­sta­ną du­żą gru­pę ta­nich i fa­cho­wych pra­cow­ni­ków ­– twier­dzi Ja­nusz Dzie­wit, dy­rek­tor od­dzia­łu fir­my do­radz­twa per­so­nal­ne­go Ad­vi­so­ry Gro­up Test HR we Wro­cła­wiu. Jak do­da­je, tuż po otwar­ciu ryn­ku nie­miec­cy pra­co­daw­cy szu­ka­li u nas np. in­for­ma­ty­ków z uni­ka­to­wy­mi spe­cjal­no­ścia­mi, lecz oka­za­ło się, że ich za­rob­ki w Pol­sce nie są o wie­le niż­sze niż w Niem­czech. Ja­nusz Dzie­wit twier­dzi, że ma­le­je też ba­rie­ra ję­zy­ko­wa, bo du­że nie­miec­kie fir­my ak­cep­tu­ją już spe­cja­li­stów z an­giel­skim.
Jak pod­kre­śla Ar­tur Ra­gan, rzecz­nik agen­cji Work Express, któ­ra spe­cja­li­zu­je się w de­le­go­wa­niu Po­la­ków do pra­cy za gra­ni­cą, Niem­cy ma­ją tak du­ży de­fi­cyt fa­chow­ców w nie­któ­rych spe­cjal­no­ściach (m.in. sto­la­rzy bu­dow­la­nych, zdu­nów, elek­try­ków), że pod­wyż­sza­ją im staw­ki, ob­ni­ża­ją wy­ma­ga­nia co do zna­jo­mo­ści ję­zy­ka, ofe­ru­ją bez­płat­ne kur­sy nie­miec­kie­go i po­moc w spro­wa­dze­niu bli­skich.
– Do­bry ślu­sarz, elek­tryk czy me­cha­nik z Pol­ski mo­że za­ro­bić w Niem­czech po­nad 2 tys. eu­ro mie­sięcz­nie. Pen­sje le­ka­rzy, in­ży­nie­rów czy in­for­ma­ty­ków za­czy­na­ją się od 4 tys. eu­ro mie­sięcz­nie, a ci naj­lep­si – z do­świad­cze­niem i do­brą zna­jo­mo­ścią nie­miec­kie­go – mo­gą do­stać od 6 do 8 tys. eu­ro – twier­dzi Ar­tur Ra­gan do­da­jąc, że nie­miec­kie fir­my szu­ka­ją też pra­cow­ni­ków do pro­stych prac bu­dow­la­nych i pro­duk­cyj­nych (ci ostat­ni nie zna­jąc ję­zy­ka, mo­gą za­ro­bić 8 eu­ro brut­to na go­dzi­nę).
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA