fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Formuła 1: w niedzielę wyścig o Grand Prix Korei

Fernando Alonso w bolidzie Ferrari.
AP
W niedzielę wyścig o Grand Prix Korei. O tytuł wicemistrza świata biją się Jenson Button, Fernando Alonso, Mark Webber i Lewis Hamilton
Alonso, który rok temu wykorzystał pecha Sebastiana Vettela i wygrał pierwszy w historii wyścig w Korei, często powtarza, że wicemistrzostwo go nie interesuje. Nie znaczy to jednak, że nie będzie o nie walczył. – Chcę wygrać przynajmniej jeszcze jeden wyścig – zapowiada kierowca Ferrari. – Nie ważne, czy skończę sezon na drugim czy piątym miejscu.
Może to i lepiej, bo szanse Hiszpana na wicemistrzowski tytuł wyglądają mizernie. Co prawda jest trzeci w klasyfikacji i traci tylko osiem punktów do Jensona Buttona, ale jego Ferrari nie jest tak konkurencyjne jak samochody rywali. McLaren zalicza udaną końcówkę sezonu (Button w pięciu ostatnich startach zawsze stawał na podium i wygrał dwa razy), a do tego świetnie rozpoczął weekend w Korei. Na mokrym torze Yeongam Lewis Hamilton był szybszy od swojego zespołowego kolegi o 0,1 sekundy, a kolejny w zestawieniu Vettel stracił do brytyjskiego duetu aż 1,8 sekundy. – Piątkowe jazdy nie miały większego znaczenia bo było mokro, zresztą McLareny często w piątki są szybkie – pocieszał się mistrz świata. Przez resztę weekendu ma być sucho, więc sprawdzanie bieżnikowanych opon deszczowych i przejściowych nie miało większego sensu. W pierwszym treningu kierowcy leniuchowali przez godzinę i wyjeżdżali z garaży dopiero w finałowych 30 minutach – a i tak nie wszyscy, bo zawodnicy Ferrari czy Renault nie pokonali ani jednego okrążenia pomiarowego. W drugiej sesji, w której McLareny zniszczyły opozycję, tor nieco przesychał i jeżdżono głównie na oponach przejściowych z płytkim bieżnikiem.
Wielu kierowców padło ofiarami śliskiej nawierzchni, a najbardziej spektakularną wpadkę zaliczył Nico Rosberg. Niemiec zbyt późno zahamował do pierwszego zakrętu i staranował wyjeżdżającego z boksów Jaime Alguersuariego. Zawodnicy narzekali na niebezpieczny układ wyjazdu z pasa serwisowego, ale ponieważ nie da się w ciągu nocy przebudować toru, sędziowie będą ostrzegać kierowców o nadjeżdżających rywalach za pomocą sygnałów świetlnych. Rosberg uniknął kary za spowodowanie kolizji, ale musi zapłacić 5 tys. euro za zbyt późne stawienie się na przesłuchanie w tej sprawie. Kuba Giermaziak, który w tym sezonie walczy o miejsce w pierwszej trójce w wyścigach Porsche Supercup, weźmie w przyszłym tygodniu udział w testach serii GP2 – oficjalnego przedsionka Formuły 1. Polak zaliczył już treningi w profesjonalnym symulatorze i w czwartek na torze Catalunya pod Barceloną będzie testował samochód ekipy iSport, w której przed laty startowali przyszli kierowcy Formuły 1: Timo Glock, Bruno Senna, Karun Chandhok i Scott Speed. Nawet pozytywny wynik testów nie daje jednak pewności, że w przyszłym sezonie zobaczymy pierwszego Polaka w GP2: jest to seria, w której każdy młody kierowca musi wnieść budżet do zespołu, a cena jednego sezonu startów może nawet przekraczać dwa miliony euro. Grand Prix Korei: kwalifikacje w sobotę o 7, wyścig w niedzielę o 8. —Mikołaj Sokół
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA