Podatki

Blogerzy: wsparcie od czytelników blogów to darowizna czy PIT?

Właściciel bazy będzie musiał na żądanie usunąć dane osobowe. Jeśli tego nie zrobi, zapłaci wysoką karę, nawet do miliona euro
Fotorzepa, Rafał Guz rg Rafał Guz
Eksperci nie są zgodni, czy datki od czytelników blogów są darowiznami, które podlegają zwolnieniu, czy też będą opodatkowane PIT
Od 15 września firma YetiPay wprowadziła nową usługę dla blogerów. Pozwala ona na wsparcie ich przez czytelników mikropłatnościami. Systemy mikropłatności, czyli opłat o niewielkiej wartości, stają się coraz popularniejsze w Internecie, zwłaszcza w handlu. Mają je w swojej ofercie m.in. AGMO, SmartPay, Dotpay. Czy staną się szansą na zarabianie na blogach?

Miliony w sieci

– Szacujemy, że mamy w Polsce około 3 mln blogów, a odwiedza je około 11 mln czytelników. Można powiedzieć, że piszą wszyscy: eksperci, amatorzy, firmy i osoby prywatne – wyjaśnia Piotr Żychliński, prezes YetiPay. Samych blogujących dzieci jest w Polsce ponad 180 tys. Wprowadzona przez YetiPay usługa już cieszy się zainteresowaniem. Codziennie w systemie rejestruje się kilka nowych kont odbioru darowizn.
Bloger rejestruje się, zakładając konto odbioru darowizn YetiPay. Następnie weryfikuje swoje dane poprzez wykonanie przelewu bankowego na rachunek nowo otwartego konta YetiPay. Potem otrzymuje link do strony tworzenia przycisku „doceń z YetiPay". – Integrację uważamy za dokonaną, gdy konto bankowe odbiorcy darowizn zostaje „podpięte" pod konto YetiPay, z którego przechodzić będą pieniądze od internautów, a przycisk darowizny jest umieszczony na stronie lub na blogu – mówi Piotr Żychliński. Blogera będzie można docenić już kilkoma groszami. Górnej granicy nie ma. Jak takie wsparcie zakwalifikować podatkowo? Eksperci nie są zgodni. Robert Krasnodębski, radca prawny, partner w Kancelarii Weil Gotshal & Manges, zauważa, że zasady opodatkowania mikropłatności otrzymywanych od czytelników przez blogera, będącego osobą fizyczną, w związku z prowadzonym blogiem uzależnione są od kilku czynników. W jego ocenie zasadniczo w wypadku blogów prowadzonych hobbystycznie i niezawodowo płatności od czytelników, będące wyrazem uznania i wsparcia, powinny być kwalifikowane jako darowizna z prawem do zwolnienia do wysokości określonych w ustawie kwot (III grupa – osoby obce – 4902 zł od jednego darczyńcy w ciągu pięciu lat).

PIT za działalność wykonywaną osobiście

Innego zdania jest Justyna Stefańska, specjalista ds. podatkowych w Kancelarii Kania Stachura Bałaziński Toś w Krakowie. – Trzeba mieć na uwadze, że co do zasady bloger otrzymuje zapłatę za napisany tekst, a więc za wykonaną pracę własną, tj. stworzone dzieło – podkreśla. Jej zdaniem wpłacone kwoty będą przychodem z tytułu działalności wykonywanej osobiście opodatkowanej PIT. W niektórych sytuacjach bloger może też zostać potraktowany jak przedsiębiorca. Takie ryzyko istnieje w sytuacji, w której tematyka tworzonego bloga jest związana z przedmiotem rzeczywistej działalności gospodarczej prowadzonej przez autora. masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.tarka@rp.pl

Opinia: Sławomir Czyż, doradca podatkowy

Szukając odpowiedzi, czy otrzymywane środki pieniężne nakładają na blogerów obowiązki w VAT, należy się odnieść do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE, zwłaszcza wyroku z 3 marca 1994 r. w sprawie Tolsma (sygn. C-16/93). Dotyczyła ona muzyka, który grał na katarynce na ulicy, prosząc o datki. Ustawił przed sobą puszkę, do której przechodnie wrzucali pieniądze. Trybunał rozważał, czy usługa polegająca na graniu muzyki w miejscu publicznym, za którą wynagrodzenie nie zostało określone, ale grający dostaje pieniądze, stanowi odpłatne świadczenie usług podlegające VAT. Trybunał uznał, że nie. Wyjaśnił, że aby mówić o odpłatnej usłudze, między świadczącym a nabywcą musi istnieć stosunek prawny (umowa). Więcej w serwisie: Prawo dla Ciebie » Podatki » Podatek dochodowy
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL