fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Czy jest opłata adiacencka za niewykorzystaną kanalizację

Nie można zarzucić staroście przewlekłego prowadzenia postępowania, jeśli wniosek o pozwolenie wodnoprawne jest niekompletny
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Czy jako właściciel nieruchomości  jestem zobowiązany do ponoszenia opłaty adiacenckiej, jeśli moja  nieruchomość  nie jest podłączona do kanalizacji (nawet nie przechodzą przez nią żadne rury kanalizacyjne)?  Proszę o podanie podstawy prawnej - pisze czytelnik.
Zasady pobierania opłatyy adiacenckiej reguluje ustawa z 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. z  11 czerwca 2010 r. Nr 102, poz. 651 z późn. zm.). Wedle tej ustawy opłata adiacencka jest formą uczestnictwa właścicieli nieruchomości w kosztach budowy urządzeń infrastruktury technicznej, czyli -  jak wynika z art. 143 ust. 2 u.g.n. - dróg oraz przewodów lub urządzeń wodociągowych, kanalizacyjnych, ciepłowniczych, elektrycznych, gazowych i telekomunikacyjnych. Ich budowa musi być sfinansowana przynajmniej w części ze środków m.in. Skarbu Państwa, gminy czy dotacji UE.
Decyzje ustalające opłatę mogą być wydawane każdorazowo po stworzeniu warunków do podłączenia nieruchomości do poszczególnych urządzeń infrastruktury technicznej (art. 145 ust. 1 u.g.n.). Wynika z tego, że nieruchomość wcale nie musi być podłączona do kanalizacji, wystarczy, że gmina stworzyła warunki do jej podłączenia. Rury od gminnych urządzeń kanalizacyjnych nie muszą  przebiegać przez  grunt czytelnika, by gmina mogła nałożyć opłatę adiacencką.  Prawdopodobnie rurociąg został wybudowany niedaleko granicy działki czytelnika, teraz on oraz inni właściciele okolicznych posesji mogą, jeśli chcą, podłączyć się do niego. Oczywiście podłączenie takie muszą sobie sfinansować sami.
Gmina ma prawo pobrać opłaty w ciągu trzech lat od stworzenia warunków do podłączenia. Ale tylko wtedy, gdy w dniu stworzenia warunków w gminie obowiązywała uchwała rady ustalająca wysokość stawki procentowej opłaty adiacenckiej. Stawka ta wynosi maksymalnie 50% różnicy między wartością nieruchomości przed i po wybudowaniu urządzeń.
Wzrost wartości nieruchomości jest najważniejszą przesłanką do ustalenia opłaty adiacenckiej. Jeśli wartość przed wybudowaniem i po wybudowaniu (po odjęciu ewentualnych nakładów, które na rzecz inwestycji poniósł sam właściciel działki) jest taka sama albo niższa, to nie ma podstaw do nałożenia opłaty adiacenckiej.
Właściciele nieruchomości nie rozumieją, jak można mówić o wzroście wartości, skoro swoich działek nie sprzedają. Decyzja wójta, burmistrza albo prezydent miasta o ustaleniu opłaty nie może być przecież poparta subiektywną oceną urzędników w tej kwestii. Dlatego gmina zatrudnia rzeczoznawcę majątkowego, który określa wartość nieruchomości według stanu przed wybudowaniem urządzeń i po ich wybudowaniu. W tym celu porównuje wycenianą nieruchomość z innymi, które były przedmiotem sprzedaży i których ceny można sprawdzić w aktach notarialnych. W ten sposób rzeczoznawca jest w stanie określić, ile potencjalnie mógłby zarobić właściciel, gdyby taką działkę z możliwością podłączenia do kanalizacji sprzedawał.
Efektem pracy rzeczoznawcy jest opinia. Wprawdzie rzeczoznawcy mają obowiązek sporządzać takie opinie rzetelnie, niemniej także im zdarzają się błędy. Właściciel powinien zażądać w gminie udostępnienia opinii i dokładnie ją przeanalizować (najlepiej przy pomocy profesjonalisty, czyli innego rzeczoznawcy majątkowego). Gdyby okazało się, że rzeczoznawca gminy ustalił wartość nieruchomości np. na podstawie błędnych przesłanek albo popełnił błąd w obliczeniach, można byłoby podważyć decyzję ustalającą opłatę w Samorządowych Kolegium Odwoławczym i sądzie administracyjnym.
Opłata adiacencka może być, na wniosek właściciela nieruchomości, rozłożona na oprocentowane raty roczne płatne przez maksymalnie 10 lat. Należność gminy z tego tytułu podlega zabezpieczeniu, również przez ustanowienie hipoteki.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA