fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Okrutny car był też czułym ojcem

Rzeczpospolita
Wspaniały tenor, gawędziarz i malarz – czyli po prostu Wiesław Ochman. To wiedzą wszyscy. Ochman mniej znany jest jako reżyser. I oto Opera Śląska z Bytomia przywozi „Borysa Godunowa” w jego inscenizacji
Wizytę śląskiego zespołu zorganizowano z okazji 50-lecia pracy artystycznej Wiesława Ochmana. Trudno uwierzyć w ten jubileusz, ale też artysta zaczynał wyjątkowo wcześnie. Zadebiutował jako dwudziestolatek w zespole Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Był wówczas studentem na Wydziale Ceramiki i nawet nie myślał, że zostanie śpiewakiem.
Dziesięć lat po studenckim debiucie otrzymał pierwsze propozycje występów zagranicznych. Zaczynał od teatrów niemieckich, potem przyszły oferty od największych scen, takich jak La Scala, Opera Paryska czy Metropolitan Opera w Nowym Jorku, z którą związał się na 13 sezonów.Od kilku lat występuje rzadziej i tylko na koncertach. Z teatrem wiążą go inne – reżyserskie – związki. Najchętniej przygotowuje premiery dla Opery Śląskiej. W Bytomiu w 1960 roku otrzymał pierwszą operową rolę. Był to Muezin w „Casanovie” Różyckiego, który zresztą nie pojawia się na scenie, lecz śpiewa jedynie za kulisami. Premiera „Borysa Godunowa” Modesta Musorgskiego w reżyserii Wiesława Ochmana – spektaklu zaplanowanego na sobotę w Teatrze Polskim – odbyła się w 2004 roku. Zgodnie z modną obecnie konwencją swobodnie operuje on tu czasem historycznym. Car Borys oraz bojarzy noszą kostiumy z epoki, ale w tle pojawiają się żołnierze z karabinami i kniaź Szujski w eleganckim garniturze. Relacje między rządzącymi a poddanymi pozostają bowiem niezmienne, masami zawsze manipuluje się wtedy, gdy chce się zdobyć władzę, potem można się z nimi nie liczyć. A od tych, którzy stoją u szczytu, groźniejsi są ci ukryci za ich plecami. To oni trzymają w rękach najważniejsze nitki. Trwają w każdym systemie, dziś znani jako doradcy. Bez nich nie potrafi się obyć żadna ekipa rządząca.
Wielki fresk historyczny, jakim jest dzieło Musorgskiego, był dużym wyzwaniem dla skromnego zespołu bytomskiego. Jak sobie z nim poradził, będziemy się mogli przekonać sami. W roli Borysa Godunowa wystąpi Aleksander Teliga. Teatr Polski, ul. Karasia 2, tel. 022 826 79 92, 17.07, godz. 19 Dokładnie nie pamiętam, ile razy wystąpiłem w „Borysie Godunowie” jako Dymitr Samozwaniec czy kniaź Szujski. Pierwszy raz było to w Paryżu, potem w San Francisco, Chicago, Waszyngtonie, Hamburgu, Genewie, Lille. Śpiewałem nawet w języku niemieckim w Deutsche Oper w Berlinie. Przez bodajże cztery sezony wracałem do Metropolitan Opera w Nowym Jorku. Szczególnie kocham scenę śmierci cara, wszędzie stałem za kulisami i przyglądałem się, jak była rozwiązana. I jak pamiętam, zawsze umierał władca – a jego śmierć miała pewien patos, który w mojej inscenizacji został zniwelowany do zera. U mnie umierający ojciec żegna się z synem. Ten wątek rodzinny jest bardzo frapujący w tym utworze.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA