fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Orzecznictwo

Windykacja nie pozwala na natarczywość i nękanie

Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Odzyskiwanie należności nie uświęca środków. I choćby pojedyncze czynności były dopuszczalne, to ich nasilenie może się okazać bezprawne
 
To sedno prawomocnego wyroku warszawskiego Sądu Apelacyjnego, który wyznacza ścieżkę rekompensat dla poszkodowanych natarczywością firm windykacyjnych (VI ACa 84/11). Znana firma windykacyjna, która długo, natarczywie i bez wyroku egzekwowała od Janusza P. 750 zł, ma mu zapłacić za to nękanie 7500 zł zadośćuczynienia. Sąd zakazał jej też kierowania do powoda pism i telefonów wzywających do zapłaty długu niestwierdzonego w wyroku.

Niedozwolona presja

Presja ze strony firm windykacyjnych przy ściąganiu długów jest rzeczą powszechnie znaną i częstą. Lista praktyk z pogranicza prawa, a nawet z jego łamaniem, jest długa. Tropi je zwłaszcza Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Podejmuje jednak działania tylko wtedy, gdy mogą być naruszone zbiorowe interesy konsumentów, gdy bezprawna praktyka firmy windykacyjnej dotyka nieograniczonej liczby osób. UOKiK stwierdza tę bezprawność (przykłady w ramce) i nierzadko wymierza firmie karę. Co ma jednak robić indywidualny poszkodowany? Janusz P. przed kilku laty zerwał umowę o korzystanie z telefonu komórkowego bez wypowiedzenia, za co operator zażądał 750 zł kary umownej. Przed sądem Janusz P. wyjaśnił, że nie przedstawiono mu aneksu do umowy, który przewidywał taką karę, a nadto roszczenie się przedawniło. Wierzytelność jednak zmieniała właściciela i na skutek kolejnych cesji trafiła do firmy windykacyjnej. Ta wezwała Janusza P. do zapłaty i poinformowała o skutkach nieuiszczenia długu. Naciski się nasiliły. W ciągu czterech lat mężczyzna dostał co najmniej kilkanaście kolejnych wezwań i pism (plus po dwa – trzy telefony miesięcznie). W tych pismach wzywano go np. do siedziby firmy windykacyjnej, by w obecności prawnika złożył podpis, który mógłby zbadać grafolog, a to znów kazano mu czekać w domu na inspektora firmy, by zlustrował jego stan majątkowy.

Dobra osobiste

W tej sytuacji zniecierpliwiony Janusz P. wytoczył firmie windykacyjnej proces o ochronę dóbr osobistych. – Działania windykatora doprowadziły do tego, że Janusz P. bał się nieznajomych czy odbierania telefonu. Naciski ustały, dopiero gdy złożył pozew – mówił mec. Łukasz Niemczyk, jego pełnomocnik. – Tymczasem jego dług był sporny, nie został stwierdzony w wyroku sądu. Wierzyciel ma wprawdzie prawo dochodzić swego na drodze polubownej, ale pozwana firma z tego nie skorzystała, natomiast nękała mojego klienta. Pełnomocnik firmy windykacyjnej adwokat Marcin Jasik replikował, że fakt, iż przy dochodzeniu należności nie skorzystała ona z sądu, to jej dobre prawo i nie można jej czynić z tego zarzutu. Nawet gdyby roszczenie było przedawnione, to nie przestaje istnieć i można żądać zapłaty. Działania firmy mieściły się zatem w zakresie uprawnień wierzyciela. Sądy obu instancji (kasacja nie przysługuje) były innego zdania. – Cel odzyskania należności nie uświęca środków, a te były nieadekwatne, wręcz natarczywe, zarówno co do czasu – aż cztery lata – jak i intensywności. Od pierwszego dość standardowego wezwania do zapłaty owa natarczywość narastała – powiedziała w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Małgorzata Borowska. Warszawski Sąd Apelacyjny uznał, że działania firmy windykacyjnej naruszały takie dobra powoda, jak prywatność, spokój i nietykalność mieszkania. – Jeżeli firma windykacyjna narusza prawo, np. czyjeś dobra osobiste, to powinna odpowiadać jak każda inna  – wskazuje prof. Feliks Zedler, specjalista od procedury egzekucyjnej. – Nie ma ona bowiem ani więcej, ani mniej praw niż inni przedsiębiorcy.   Zakazane praktyki windykacyjne   - wywołanie przekonania, że firma może używać przymusu - tworzenie poczucia zagrożenia i wywieranie presji psychicznej - wysyłanie wezwań do stawienia się bez podania podstawy - niepodawanie w listach nazwy windykatora czy wierzyciela - informowanie o nadaniu sprawie trybu przedsądowego - twierdzenie, że adresat będzie pokrywał koszty sądowe i egzekucji - sugerowanie, że prowadzi się wobec niego postępowanie sądowe - dołączanie do listu wniosku o wszczęcie egzekucji oraz ustalenie majątku - domaganie się ujawnienia majątku, o czym może decydować tylko sąd   Na podstawie danych Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów   sygnatura akt: VI ACa 84/11   Czytaj też: Łamanie praw konsumentów słono kosztuje Klient nie może być wprowadzany w błąd Więcej w serwisie: Prawo dla Ciebie » Konsumenci » Niedozwolone praktyki
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA