fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

UOKiK może ukarać za brak informacji

Firma, która nie udzieli informacji na żądanie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, musi liczyć się z karą finansową. Jej górna granica może wynieść nawet 50 mln euro
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów może żądać praktycznie każdej informacji od przedsiębiorcy.
Zgodnie z nim „przedsiębiorcy są obowiązani do przekazywania wszelkich koniecznych informacji i dokumentów”. Co więcej, firma nie może zasłonić się nawet tajemnicą przedsiębiorstwa. Także te informacje muszą zostać ujawnione kontrolerom.
Aby żądanie przekazania informacji było skuteczne, muszą zostać spełnione warunki formalne. Żądanie powinno wskazywać:
- zakres informacji,
- cel żądania,
- termin udzielenia informacji.
Dodatkowo musi mu towarzyszyć pouczenie o sankcjach za nieudzielenie informacji (lub udzielenie informacji nieprawdziwych czy wprowadzających w błąd).

Nawet nieumyślne uchybienia

Przedsiębiorca, który zostaje wezwany do udzielania informacji, powinien zrobić wszystko, by spełnić to żądanie.
Leży to bowiem w jego interesie. Kara za bezczynność może wynieść nawet 50 mln euro. Co więcej przed skutkami finansowymi nie chroni nawet to, że błąd popełniono nieumyślnie.
Sankcje te wynikają z art. 106 ust. 2 ustawy. Zgodnie z nim prezes UOKiK może nałożyć na przedsiębiorcę, w drodze decyzji, karę pieniężną m.in. wtedy, gdy przedsiębiorca ten choćby nieumyślnie:
- nie udzielił żądanych informacji bądź udzielił nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd;
- nie współdziałał w toku kontroli.
Z kolei z art. 105d ust. 1 wynika, że w razie kontroli kontrolowany musi:
- udzielać informacji,
- umożliwić wstęp na grunt i do budynków, lokali lub innych pomieszczeń oraz środków transportu,
- udostępnić akta, księgi i wszelkiego rodzaju dokumenty lub inne nośniki informacji.
Od obowiązku współdziałania w toku kontroli przewidziano jedno wyłączenie.
Otóż zgodnie z art. 105d ust. 2 osoba może odmówić informacji lub współdziałania, jeśli „naraziłoby to ją lub jej małżonka, wstępnych, zstępnych, rodzeństwo oraz powinowatych w tej samej linii lub stopniu, jak również osoby pozostające w stosunku przysposobienia, opieki lub kurateli, a także osobę pozostającą we wspólnym pożyciu na odpowiedzialność karną”.
O tym, że nie warto zwlekać z odpowiedzią, przekonało się w ostatnich miesiącach kilku przedsiębiorców. W decyzji z 16 marca 2011 bydgoska delegatura UOKiK nałożyła karę 1000 zł na Barbarę K. prowadzącą indywidualną działalność gospodarczą.
Wiązała się ona z postępowaniem wyjaśniającym w celu zbadania usług dostępu do płatnej telewizji i określeniem stopnia jej koncentracji. Badając tę sprawę, kontrolerzy wysłali do Barbary K. ankietę i zażądali wypełnienia jej i odesłania w ciągu 14 dni. Chodziło o podstawowe dane dotyczące świadczonych usług, informacji finansowych czy struktury i historii działania przedsiębiorcy.
Barbara K. nie przesłała ankiety. Mimo dwóch wezwań nie zareagowała. Podczas rozmowy telefonicznej jej pracownik zapewnił, że w najbliższych dniach prześle wypełnioną ankietę pocztą elektroniczną. Skończyło się jednak tylko na obietnicach.

Przez błąd pracownika

W tej sytuacji kontrolerzy wszczęli postępowanie w sprawie nałożenia kary. Dopiero na wieść o tym Barbara K. przesłała ankietę. Poprosiła jednocześnie o umorzenie postępowania w sprawie nałożenia kary, tłumacząc wcześniejszy brak reakcji błędem swojego pracownika.
Prezes UOKiK wymierzył przedsiębiorcy 1000 zł kary. Powołał się m.in. na orzecznictwo Sądu Najwyższego, zgodnie z którym sankcja jest nakładana nie tylko wówczas, gdy firma nie udzieli odpowiedzi, ale także wtedy, gdy robi to ze zwłoką.
– Kary pieniężne nakładane przez prezesa UOKiK w związku z nieudzieleniem informacji mają zarówno charakter represyjny (nakładane są za naruszenie ustawowego obowiązku udzielania informacji), jak i prewencyjny (mają zapobiegać podobnym naruszeniom w przyszłości i zniechęcać do naruszania prawa) – zauważono w uzasadnieniu decyzji (RBG-4/2011).

Lekceważenie nie popłaca

Wyższą karę, bo 5000 zł, wymierzono za podobne uchybienie spółce East & West z Poznania. W tej sprawie również chodziło o ankietę rozesłaną do przedsiębiorców w związku z postępowaniem wyjaśniającym, którego celem było zbadanie rynku usług telewizyjnych.
Tu również spółka nie zareagowała na dwa wezwania. Dopiero po wszczęciu postępowania w sprawie wymierzenia kary poinformowała, że jest w trakcie wypełniania ankiety, a opóźnienie wynikało z konieczności sięgnięcia po dane, które znajdują się w poprzednio użytkowanym systemie komputerowym.
UOKiK uznał, że kara jest uzasadniona. – Ustalając wysokość kary dla przedsiębiorcy, prezes UOKiK wziął przede wszystkim pod uwagę stopień jego zawinienia.
Spółka, mimo dwukrotnego kierowania do niej wezwań, nie udzieliła żadnej odpowiedzi. Informacje zostały złożone w odpowiedzi na zawiadomienie o  wszczęciu postępowania w  sprawie nałożenia kary pieniężnej. Zachowania spółki nie tłumaczy to, że wypełnienie ankiety wiązało się z koniecznością wydobycia danych z poprzednio używanego systemu komputerowego.
Całkowite ignorowanie wezwań kierowanych przez prezesa UOKiK oraz niewskazanie terminu, w którym spółka mogłaby udzielić odpowiedzi, odczytać można jedynie jako wyraźnie lekceważący stosunek do prezesa UOKiK i wykonywanych przez niego zadań – napisano w uzasadnieniu decyzji z 3 marca (RPZ 2/2011).
Komentuje:
Małgorzata Cieloch, rzeczniczka prasowa UOKiK
Przedsiębiorcy powinni pamiętać, że jeśli otrzymują prośbę o wypełnienie ankiety w związku z prowadzeniem postępowania mającego na celu badanie rynku, to nie jest to wymierzone w nich. Co więcej, często ma to służyć ich ochronie.
Takie żądania często wysyłamy jednocześnie do kilkuset firm. Zdaję sobie sprawę, że sama ich treść może wywoływać niepokój w związku z towarzyszącą im informacją dotyczącą kary, która może wynieść nawet 50 mln euro. Jesteśmy jednak zobowiązani do jej załączania.
Przedsiębiorca, który ma problem ze zgromadzeniem wszystkich żądanych informacji, powinien nas o tym poinformować. Jeśli jest to uzasadnione, oczywiście wyznaczymy dodatkowy termin.
Zdarza się, że przedsiębiorca przekazuje nam część informacji, które już udało mu się zgromadzić, a prosi o więcej czasu na zebranie pozostałych, do których ma utrudniony dostęp.
Podchodzimy ze zrozumieniem do takich sytuacji. Nie możemy jednak tolerować całkowitego ignorowania naszych próśb.
Czytaj też:
Zobacz serwis:
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA