Kraj

Głosowanie takie jak inne

Rzeczpospolita
Ryszard Kaczorowski, ostatni prezydent RP na uchodźstwie
Rz: Co powinno się zmienić w Polsce po tych wyborach?
Ryszard Kaczorowski: Kiedy obserwuję to, co się ostatnio dzieje w Polsce, to uważam, że nie ma powodu do płaczu. Kraj się błyskawicznie rozwija, jest coraz zamożniejszy, miasta są coraz piękniejsze, coraz więcej ludzi może się pochwalić niezłą pracą, dobrym wykształceniem. Choć oczywiście sporo osób z Polski wyjechało, co sam obserwuję także tutaj, w Londynie. Zwycięzca wyborów, Platforma Obywatelska, zapowiada, że sprawi, iż ludzie wrócą do Polski.
Nie wydaje mi się, by tych, którzy wyjechali, mógł zatrzymać jakikolwiek inny rząd, i by łatwo było ich przekonać do powrotu. Jak się panu podobała kampania wyborcza? Wszystkie kraje przechodzą jakieś swoje mniejsze lub większe kryzysy. My dopiero przyzwyczajamy się do demokracji, do tego, że sami za pomocą karty wyborczej możemy pomóc zapewnić Polsce ład i porządek. Oczywiście, mnie także rażą ataki personalne. Godność trzeba umieć zachować w każdej sytuacji, także jeśli nie zgadzamy się z kimś w sprawach urządzania państwa. Tym bardziej że przecież obie główne partie chcą dziś tego samego – dobra Polski. Dlatego agresywna nieraz walka personalna nie przysporzyła chwały tym, którzy brali w niej udział, i może pozostać po niej jakiś osad, który będzie utrudniał współpracę. Czy po tylu obraźliwych słowach możliwa będzie współpraca między głównymi partiami, PiS i PO? W polityce wszystko jest możliwe, jeśli tylko partie te zechcą wziąć pod uwagę dobro państwa i przyszłość obywateli. Życzyłbym sobie, aby tak się stało. Poza tym, kiedy jako rząd na uchodźstwie pozostawaliśmy poza krajem, to o emigracji niepodległościowej wiele osób mówiło, że to nie ma sensu, że to wojna z wiatrakami. A my przetrwaliśmy, wierząc, że kiedyś Polska odzyska niepodległość, i pilnując, by kurz nie przykrył naszej historii, by nie przykrył chociażby akt dotyczących Katynia. I doczekaliśmy tego, co wydawało się dla wielu niemożliwe. Niektórzy twierdzą, że te wybory były najważniejsze od czasu obalenia komunizmu w 1989 roku. Dla mnie wszystkie wybory są równie ważne. Te może są specyficzne o tyle, że odbywają się wcześniej, po dwóch latach. I nic poza tym.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL