fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Bank Światowy o Polsce w tej dekadzie

edług GUS pod koniec roku na 100 osób dorosłych pracowało prawie 56; na 100 mężczyzn pracowało 64, a na 100 kobiet – 48.
Fotorzepa, Tom Tomasz Jodłowski
Powrót na ponad 5-proc. ścieżkę wzrostu PKB będzie trudny – ocenia Bank Światowy. Konieczne są reformy m.in. rynku pracy i systemu edukacji, większe nakłady na badania. Groźny może okazać się spadek inwestycji
Zdaniem autorów raportu „Europe 2020 Poland", do którego dotarła „Rz", w polskiej gospodarce zostały zaniedbane wydatki na badania i rozwój. Brak też nacisku na innowacyjność. Opracowanie BŚ zostanie  zaprezentowane dzisiaj w Warszawie.
„Przy tym nawet przy tak niskich nakładach na badania i rozwój okazuje się, że efekty badań, które mogłyby pomóc gospodarce, wcale nie są wdrażane" – czytamy w raporcie. Zbyt mała jest też aktywność zawodowa Polaków, zwłaszcza kobiet i osób starszych.

Czy dorównamy Brazylii?

Opinie te potwierdzają także krajowe dane. Według GUS pod koniec roku na 100 osób dorosłych pracowało prawie 56; na 100 mężczyzn pracowało 64, a na 100 kobiet – 48. Zwolenniczką stopniowego wydłużania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn jest prof. Irena Kotowska. Jednak zwraca uwagę, że równocześnie część pracodawców musi zmienić stosunek do pracowników, którzy mają ponad 50 lat. – Lada moment będzie im brakowało pracowników ze względu na demografię – tłumaczy.
Autorzy raportu Banku Światowego (BŚ) zastrzegają, że nie ma pewności, iż Polska bez większych kłopotów jest w stanie wrócić do wzrostu PKB znacząco przekraczającego 5 proc., a nawet dorównać takim krajom, jak Brazylia, Chile, Korea Płd. czy Malezja. „Niemniej brak reform w tych kluczowych dziedzinach może spowodować zmniejszenie się PKB o 1 pkt proc. już od roku 2012" – ostrzega raport.
Zdaniem BŚ spowolnienie tempa wzrostu będzie wynikało przede wszystkim z mniejszego niż przed kryzysem finansowym napływu środków finansowych, wyższego kosztu obsługi długu, kurczącej się siły roboczej.
Według BŚ najbardziej będzie odczuwalny spadek inwestycji prywatnych z powodu wolniejszego napływu środków spoza Polski, wzrost kosztów produkcji przy jednoczesnym spadku dochodów firm. W tej sytuacji firmy dodatkowo jeszcze będą się starały unikać ryzyka, co spowoduje dalsze pogarszanie się klimatu inwestycyjnego. „Będą decydowały się tylko na absolutnie niezbędne inwestycje — czytamy w raporcie
Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP, wskazuje, że właśnie od czynników zewnętrznych, tego, jak będą się rozwijały kraje będące naszymi największymi partnerami handlowymi, zależy w dużej mierze dynamika naszego wzrostu. Szacuje on, że w tej dekadzie Polska będzie się rozwijała w tempie ok. 4 proc. PKB.

Kluczowe wykształcenie

Dlatego, zdaniem BŚ, nieuniknione są reformy. Przede wszystkim – jak wskazuje – wspierające poziom wykształcenia Polaków (dobre wykształcenie to najlepsza polisa od ryzyka bezrobocia
– czytamy w raporcie) i kładące większy nacisk na wykorzystanie technologii, co bezpośrednio się łączy z  wyższym poziomem edukacji. „Naszym zdaniem takie połączenie da w krótkim czasie przyrost PKB przynajmniej o
1 pkt proc. rocznie. W ten sposób Polska będzie mogła uchronić się przed wszystkimi niekorzystnymi czynnikami, których nadejście jest nieuniknione" – ocenia BŚ.
Ekonomistka Maria Drozdowicz-Bieć, prof. SGH, przyznaje, że nawet renomowane uczelnie państwowe, takie jak SGH, nie są konkurencyjne dla biznesu we współpracy przy badaniach i rozwoju: – Duże uczelnie, naukowe  instytucje państwowe są zbyt zbiurokratyzowane, by konkurować z prywatnymi instytucjami – uważa.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorek d.walewska@rp.pl a.fandrejewska@rp.pl
Opinia: Nina Arnhold, ekonomistka Banku Światowego, szefowa zespołu raportu „Europe 2020 Poland"
Wskazujemy, co trzeba zrobić, by Polska mogła osiągnąć szybsze tempo rozwoju. Mamy przy tym świadomość, że dla waszego kraju trudne reformy nie są niczym nowym. Polska w przeszłości zrobiła już wiele, by utrzymać wysoki wzrost PKB. Teraz wyzwaniem jest powrót do tempa wzrostu sprzed kryzysu. Do tego niezbędne są reformy w systemie emerytalnym, na rynku pracy oraz w wydatkach na badania i rozwój (R&D). Skoro bezrobocie jest wysokie, Polacy powinni uzyskiwać takie wykształcenie, które przełoży się na łatwiejsze znalezienie pracy. Należy też zwrócić uwagę na dokształcanie osób, które już pracują. Kolejne reformy dotyczą sektora R&D i innowacyjności gospodarki. Docelowy poziom wydatków na R&D wyznaczony przez Brukselę to 3 proc. PKB, w Polsce nie sięga nawet 0,6 proc.     —rozmowa z Niną Arnhold na www.rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA