Ustrój i kompetencje

Sąd oceni, czy opłata rejestracyjna była legalna

Osoby, które uiściły 500 zł opłaty za wydanie karty pojazdu podczas pierwszej rejestracji samochodu sprowadzonego z zagranicy, mogą się domagać jej zwrotu przed sądem cywilnym.
Tak uznał Sąd Najwyższy w uchwale z16 kwietnia2007 r. Chodzi o opłatę pobieraną od sierpnia 2003 r. do 1 maja 2006 r. na podstawie rozporządzenia ministra infrastruktury z28 lipca2003 r. w sprawie wysokości opłat za kartę pojazdu, wydanego z powołaniem się naprawo o ruchu drogowym. Trybunał Konstytucyjny wyrokiem ze stycznia 2006 r. uznał jego niezgodność z konstytucją, ale na podstawie art.190 ust.3 ustawy zasadniczej odroczył utratę jego mocy do 1 maja2006 r.
Wiele osób, które wniosły tę opłatę, zdecydowało się zażądać jej zwrotu, pozywając gminy na drogę sądową na podstawie art.405 i art.410 kodeksu cywilnego o bezpodstawnym wzbogaceniu i nienależnym świadczeniu. Opłata zasilała bowiem budżety gmin. Wśród tych, którzy wystąpili z żądaniem zwrotu, są małżonkowie S. Opłatę wnieśli przy rejestracji samochodu kupionego w Niemczech. Żądali zwrotu tylko425zł, bo nowe rozporządzenie ministra transportu wydane po wyroku TK ustaliło ją w kwocie 75zł.
Sąd I instancji uwzględnił to żądanie. Sąd II instancji, rozpoznający sprawę wskutek apelacji gminy, powziął dwie wątpliwości, które przedstawił pod rozwagę SN. Pierwsza sprowadzała się do pytania, czy w tego rodzaju sprawach przysługuje droga sądowa. Przed sądami administracyjnymi bowiem zapadały orzeczenia uznające, że tego rodzaju pretensji można dochodzić na drodze administracyjnej. Druga wątpliwość dotyczyła kwestii natury zasadniczej: jaki skutek ma orzeczenie TK stwierdzające niezgodność przepisu z konstytucją i jednocześnie odraczające utratę jego mocy obowiązującej. Opłata od małżonków S. została pobrana w tym przejściowym okresie. SN odpowiedział we wskazanej uchwale tylko na pierwsze pytanie, stwierdzając, że dla orzeczenia o takim żądaniu właściwa jest droga sądowa. Jak wyjaśnił sędzia Dariusz Zawistowski, przemawia za tym fakt, iż tryb zwrotu opłaty nie został unormowany; że nie jest ona daniną, do której miałaby zastosowanie ordynacja podatkowa; oraz sposób ukształtowania powództwa jako roszczenia o zwrot świadczenia nienależnego. SN ze względów formalnych odmówił odpowiedzi na drugie pytanie. Sędzia Zawistowski zaznaczył, że SN w tym składzie podziela pogląd, że niekonstytucyjny przepis obowiązuje do dnia utraty mocy obowiązującej. Nie przesądza to jednak tego - zaznaczył - czy opłata, o której mowa w tej sprawie, była należna. Sędzia przypomniał, że sąd ma prawo samodzielnie oceniać zgodność aktu wykonawczego z konstytucją i wyciągać z tego wnioski. Sąd musi też rozważyć, czy taka opłata była dopuszczalna w świetle prawa UE(sygn. IIICZP35/07).
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL