Świat

Kontrkandydaci Łukaszenki w wyborach

Alaksander Łukaszenko
Fotorzepa, ms Michał Sadowski
Do rywalizacji z ubiegającym się o reelekcję Aleksandrem Łukaszenką dopuszczono kluczowych kandydatów opozycji. Muszą zebrać po 100 tysięcy podpisów
Centralna Komisja Wyborcza Białorusi zarejestrowała 17 komitetów wyborczych. W ten sposób do etapu zbierania podpisów (do końca października) dotarli wszyscy najważniejsi kandydaci opozycji.
– Procedura rejestracji – oświadczył po zakończeniu posiedzenia CKW jej sekretarz Nikołaj Łazawik – była na tyle liberalna, że dopuszczono nawet te komitety wyborcze, które dopuściły się poważnych uchybień. Do zbierania podpisów przystąpią zwolennicy wszystkich kluczowych kandydatów opozycji, w tym między innymi lidera ruchu Europejska Białoruś Andreja Sannikaua, lidera kampanii obywatelskiej „Mów Prawdę!” poety Uładzimira Niakliajeua, reprezentanta Białoruskiego Frontu Narodowego Ryhora Kastusioua, reprezentanta Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Jarosława Romańczuka, oraz liderów niezarejestrowanych ugrupowań Witalija Rymaszewskiego i Mikoły Statkiewicza.
Tradycyjnym sparingpartnerem (to już trzecia kampania, w której bierze udział) Aleksandra Łukaszenki będzie lider Liberalno- Demokratycznej Partii Białorusi Siarhiej Gajdukiewicz, postrzegany jako polityk popierający prezydenta. Najbardziej niepewna była kwestia rejestracji komitetu wyborczego Uładzimira Niakliajeua. Lider kampanii „Mów Prawdę!” na początku tego stulecia przebywał na stypendium międzynarodowym Pen Clubu najpierw w Polsce, a potem w Finlandii. Tymczasem białoruska ordynacja wyborcza nakazuje kandydatowi na prezydenta, by w ciągu dziesięciu lat przed wyborami nieprzerwanie mieszkał na terytorium Białorusi. Centralna Komisja Wyborcza mogła zatem uznać, że Uładzimir Niakliajeu nie spełnia wymogów. Czy jego rejestracja jest oznaką przychylnego stosunku CKW do opozycyjnych kandydatów? – Prawdziwie liberalnie CKW potraktowała tylko Aleksandra Łukaszenkę, który złamał ordynację – powiedział „Rz” politolog Walery Karbalewicz. Rzecz w tym, że Aleksander Łukaszenko nie stawił się w CKW osobiście, by zarejestrować swój komitet wyborczy, jak nakazuje prawo. Za głowę państwa zrobił to szef jego komitetu wyborczego, minister oświaty Aleksander Radźkou. – Rejestracja komitetów reszty kandydatów była zwykłą formalnością – uważa Karbalewicz. Poeta i lider kampanii „Mów Prawdę!” Uładzimir Niakliajeu, jest postrzegany w kręgach opozycji jako kandydat sponsorowany z Moskwy. Zdaniem jego krytyków świadczy o tym m.in. punkt programu, mówiący o konieczności uruchomienia nowego projektu integracyjnego z Rosją. – Hasła prorosyjskie niekoniecznie świadczą o poparciu ze strony Rosji – ocenia te zarzuty Karbalewicz. – Po prostu Niakliajeu próbuje zdobyć poparcie szerszego grona wyborców i wyjść poza tradycyjne getto opozycyjne cechujące się antyrosyjskimi nastrojami. [i]Korespondencja z Grodna[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL