Wiadomości

Ks. Drozdowicz zostanie kapelanem prezydenta?

Ks. prałat Wojciech Drozdowicz od wielu lat jest proboszczem parafii bł. Edwarda Detkensa (na Bielanach w Warszawie). Na zdjęciu przed szopką, grudzień 2008 roku
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Ks. Wojciech Drozdowicz, który przygotowuje pielgrzymkę na miejsce katastrofy pod Smoleńskiem, ma szansę zostać prezydenckim kapelanem
Ks. Drozdowicz informację, że może zostać kapelanem prezydenta, przyjmuje z rozbawieniem. – To chyba żart – mówi.
Potwierdza jednak, że zajmuje się duszpasterskim przygotowaniem pielgrzymki rodzin ofiar na miejsce katastrofy. Wcześniej jako kandydata na prezydenckiego duszpasterza wymieniano ks. Andrzeja Lutra. Ale na tę kandydaturę niechętnie patrzą władze kościelne (a to metropolita abp. Kazimierz Nycz musi wyrazić na nią zgodę, bo na terenie jego diecezji – warszawskiej, leży Pałac Prezydencki). Ks. Luter jest zaś znany z liberalnych poglądów, których większość biskupów nie podziela. Poza tym jego sytuacja od strony administracyjnej jest skomplikowana. Jest rezydentem parafii leżącej w diecezji warszawsko-praskiej, w dodatku wciąż jest przypisany do diecezji łowickiej, gdzie rezydował poprzednio.
Tych problemów nie ma ksiądz prałat Wojciech Drozdowicz. Od lat jest proboszczem parafii położonej w diecezji abp. Nycza (bł. Edwarda Detkensa na Bielanach). Pielgrzymka dotrze do Smoleńska 10 października. Będzie mieć charakter ekumeniczny. Prócz katolików wezmą w niej udział luteranie, prawosławni i niewierzący. Wspólną modlitwę przygotowują z ks. Drozdowiczem teolog luterańska Kornelia Pilch i przedstawiciel prawosławnego ordynariatu polowego ks. płk Michał Dudicz. Luterańska teolog jest wdową po ks. gen. Adamie Pilchu, który zginął w katastrofie smoleńskiej, pełniąc obowiązki zwierzchnika Ewangelickiego Duszpasterstwa Wojskowego. Ks. Dudicz był zaś wieloletnim współpracownikiem prawosławnego ordynariusza polowego abp. gen. Mirona Chodakowskiego, także ofiary katastrofy. Dokładny program pielgrzymki wciąż jest ustalany. – To inicjatywa oddolna robiona siłami rodzin przy wsparciu wojska i pani prezydentowej Anny Komorowskiej – mówi „Rz” inicjatorka wyjazdu Ewa Komorowska, wdowa po wiceszefie MON Stanisławie Komorowskim. Z członkami rodzin innych 28 ofiar zwróciła się do żony prezydenta o objęcie wyjazdu patronatem. Uczestnicy mają na miejsce uroczystości dolecieć dwoma samolotami CASA. – Lotnisko w Smoleńsku jest wojskowe i tylko maszyny wojskowe mogą tam lądować – mówi Ewa Komorowska. Kilka osób dojedzie pociągiem. Na miejsce katastrofy pielgrzymi dojdą pieszo, przez odcinek, którego nie zdołał pokonać prezydencki tupolew. Potem autobusami pojadą do Katynia. Na uroczystość zaproszono też mieszkańców Smoleńska, którym pielgrzymi chcą podziękować za pomoc po katastrofie. Decyzja, czy zabiorą ze sobą krzyż, który stał przed Pałacem Prezydenckim, ma zapaść na zaplanowanym na 9 października spotkaniu. Jeśli większość pielgrzymów będzie za, krzyż pojedzie do Smoleńska i to pod nim odbędzie się modlitwa na miejscu katastrofy, a wartę zaciągną harcerze. Potem wróci, ale już do kościoła św. Anny. Do tej pory wyjazd potwierdziło ponad 150 osób. To członkowie rodzin mniej więcej połowy ofiar katastrofy. – Część osób, nawet z grupy inicjatywnej, nie wybiera się. Mówią, że nie są gotowi psychicznie, ale popierają inicjatywę – mówi „Rz” Ewa Komorowska. Bojkot pielgrzymki zapowiedział brat prezydenta Lecha Kaczyńskiego – Jarosław.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL