Opinie

Jak przyspieszyć procesy karne - propozycje legislacyjne sędziów okręgu opolskiego

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Postępowanie sądowe i wykonawcze szwankuje dziś głównie przez brak finansowania, ale duże rezerwy tkwią także w obowiązującym prawie. Uważam, że możliwa jest pewna poprawa przy odpowiednich zmianach legislacyjnych
[ramka][b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2010/06/11/jak-przyspieszyc-procesy-karne/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]
[srodtytul]Zaangażować urzędy i referendarzy[/srodtytul] Po pierwsze, zbyt szeroko określono kognicję sądów w Polsce, przy czym co roku decyzją ustawodawcy kolejne kategorie spraw trafiają do właściwości sądów. Część tych spraw z pewnością powinna być rozpoznawana na drodze administracyjnej. Można by było również znacznie zwiększyć dzisiejsze uprawnienia referendarzy sądowych przekazując im do rozpoznania najprostsze kategorie spraw sądowych, w tym nawet sprawy wykroczeniowe.
[srodtytul]Bez ponawiania dowodów[/srodtytul] Wskazane byłyby takie zmiany w procedurze karnej, by sąd karny nie musiał ponawiać wszystkich dowodów zawartych w akcie oskarżenia i ponownie przesłuchiwać wszystkich świadków słuchanych już przecież w postępowaniu przygotowawczym, tylko mógł uznać na rozprawie przeprowadzone wtedy dowody za ujawnione, a jedynie fakultatywnie, z urzędu lub na uzasadniony wniosek stron, ponawiał na rozprawie poszczególne dowody istotne dla sprawy. [srodtytul]Ograniczenie zaskarżalności i krążenia akt[/srodtytul] Być może przyszedł już czas by ograniczyć zasadę bezpośredniości (ewentualnie powierzyć słuchanie świadków na etapie postępowania przygotowawczego sędziemu śledczemu) oraz legalizmu (nie wszystkie najdrobniejsze sprawy karne muszą podlegać ściganiu). Należałoby też ograniczyć krąg zaskarżalnych czynności postępowania przygotowawczego i sądowego co również przyczynia się do przewlekłości i krążenia akt pomiędzy instancjami – ewentualnie zwiększyć zakres tzw. zażaleń poziomych. [srodtytul]Szybsze doręczenia i powiadomienia[/srodtytul] Inną przyczyną przeciągania się procesów jest obecny system doręczeń. Przykładowo, na skutek braku odpowiednich nakładów finansowych nie funkcjonuje praktycznie w ogóle system sądowej służby doręczeniowej, która mogłaby przyspieszyć proces doręczania pism w trakcie postępowania. Wskazane byłoby również jak najszybsze wprowadzenie w życie takich rozwiązań prawnych (rozporządzenie wykonawcze), które realnie umożliwią powiadamianie uczestników postępowania na drodze elektronicznej – pocztą mailową (w praktyce, oszczędzając czas i pieniądze, najczęściej można byłoby powiadamiać w ten sposób profesjonalnych pełnomocników). Dzisiaj obowiązujące rozwiązania prawne w tym zakresie (patrz art. 132 § 3 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=7D516222C8A6FF85F73FB38A5ADCE94F?id=75001]kodeksu postępowania karnego[/link]) są niewystarczające i w praktyce niestosowane. [srodtytul]Tryb uproszczony - trybem podstawowym w I instancji[/srodtytul] Ustawodawca powinien rozważyć sens dalszego utrzymywanie trybu zwyczajnego w postępowaniu w I instancji w sądzie rejonowym – ewentualnie można byłoby pozostawić go dla spraw karnych rozpoznawanych w I instancji w sądzie okręgowym – a tryb uproszczony mógłby stać się podstawowym trybem rozpoznawania wszelkich spraw karnych w sądzie rejonowym w I instancji. Zresztą już dzisiaj w tym trybie rozpoznaje się większość spraw w wydziale karnym sądu rejonowego, a nie ma przecież mowy, by prawo do obrony oskarżonych było w tym trybie naruszane. Doświadczenie wskazuje, że dzisiaj w obu tych trybach rozpoznaje się faktycznie bardzo zbliżone kategorie spraw. Postulatem minimum byłoby chociażby wyeliminowanie z art. 377 § 3 kpk słowa „osobiście” przy uznaniu, że – przykładowo – doręczenie wezwania dorosłemu domownikowi spełnia wszelkie normy gwarancyjne. [srodtytul] Lekarze - obowiązkowe szkolenia i nadzór[/srodtytul] Inną znaną przyczyną przewlekłości w postępowaniu karnym (co wiąże się często z powyższymi uwagami o trybie zwyczajnym i normami gwarancyjnymi dla oskarżonego) są działania służby zdrowia. Instytucja „lekarza sądowego” (patrz art. 117 § 2a kpk) nie sprawdza się w praktyce, gdyż dziś łatwo jest uzyskać zwykłe zwolnienie lekarskie (tzw. L-4), które przedstawione później lekarzowi sądowemu stanowi faktycznie wystarczającą podstawę do wystawienia dalszego zwolnienia tym razem już na potrzeby sądu (możliwość przebadania oskarżonego przez biegłego lekarza niewiele tu może faktycznie zmienić, gdyż oskarżony zawsze może przedłożyć kolejne zwolnienie od lekarza sądowego tuż przed terminem wyznaczonej rozprawy, powołując się na późniejszą datę jego wystawienia w stosunku do daty badania przez biegłego, a nie muszą to przecież być schorzenia przewlekłe – ot, po prostu, oskarżony ma kolejny raz przeziębienie w okresie wyznaczonej rozprawy przed sądem). Postulowane byłoby w tej sytuacji wprowadzenie odpowiednich obowiązkowych szkoleń lekarzy sądowych (w kierunku rzeczywistej weryfikacji przedkładanych im zwolnień) oraz nadzoru wewnętrznego w ramach służby zdrowia. [srodtytul]Zmiany w postępowaniu wykonawczym[/srodtytul] W przypadku postępowania wykonawczego, nie ma żadnych istotnych powodów, by utrzymywać w dalszym ciągu na tym etapie czasochłonne postępowanie dwuinstancyjne z szerokimi uprawnieniami zażaleniowymi stron (wymóg konstytucyjny postępowania sądowego co najmniej dwuinstancyjnego – art. 176 ust. 1 konstytucji – dotyczy, zgodnie z utrwalonym orzecznictwem, wyłącznie postępowania rozpoznawczego, które ma się zakończyć wydaniem orzeczenia co do istoty sprawy). Należałoby zastanowić się, czy na pewno to sąd (a nie odpowiednie organy skarbowe) powinien zajmować się egzekucją grzywien, kosztów, czy opłat stanowiących dochód Skarbu Państwa. Wszelkie tego typu nałożone na sądy dodatkowe obowiązki odrywają je od właściwego orzekania. [srodtytul]Większa rozpiętość kar[/srodtytul] Na marginesie, w przyszłości należałoby zastanowić się nad wprowadzeniem do kodeksu karnego kary mieszanej – kary pozbawienia wolności częściowo bezwzględnej, a częściowo warunkowo zawieszonej, przy czym nie ma istotnych powodów by utrzymywać, że minimalna kara pozbawienia wolności powinna wynosić 1 miesiąc – kara ta mogłaby zaczynać się już przykładowo od 7 dni (1 tygodnia) i być wymierzana w dniach (ewentualnie w tygodniach), miesiącach i latach. Również górna granica tej kary niepotrzebnie ogranicza swobodę decyzyjną sądu karnego i mogłaby zostać podwyższona przykładowo do 20 lat (patrz art. 37 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=5225BF2ABA6E11DB0C17820AA5788682?id=74999]kodeksu karnego[/link]). Im większą swobodą dysponuje sąd karny w tym zakresie, tym większą ma możliwość wymierzenia sprawiedliwej i adekwatnej do danej sytuacji kary. Gdy już mowa o karze, to również w postępowaniu nakazowym należałoby wprowadzić możliwość wymierzania wyrokiem nakazowym także kary pozbawienia wolności, jednak, ze względów gwarancyjnych, ograniczając możliwość stosowania tej kary do sytuacji, gdy zachodzą przesłanki z art. 69 kk, a więc, gdy byłaby to kara pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. Wystarczyłoby zmienić treść art. 500 § 1 kpk (usuwając zwrot „w wypadkach pozwalających na orzeczenie kary ograniczenia wolności lub grzywny” – wystarczy, że art. 502 kpk stwierdza jakiego rodzaju kary można wymierzyć w tym postępowaniu szczególnym), a do art. 502 § 1 kpk dodać zdanie drugie o treści „Wyrokiem nakazowym, gdy zachodzą przesłanki określone w art. 69 kk, można orzec również karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania”. [srodtytul]Zmiany w wydawaniu wyroku łącznego[/srodtytul] Nie ma żadnej praktycznej potrzeby, by postępowanie w przedmiocie wydania wyroku łącznego (art. 569 – 577 kpk) toczyło się na rozprawie. Dzisiaj taka rozprawa jest faktycznie swego rodzaju fikcją, która jedynie niepotrzebnie angażuje strony postępowania (zwłaszcza prokuratora) do osobistego stawiennictwa. Wydaje się, że postępowanie to powinno toczyć się na posiedzeniu jawnym (jak wiadomo procedura karna zna przypadki wydawania wyroków na posiedzeniu), gdzie stawiennictwo stron jest fakultatywne, ewentualnie dalej na rozprawie na której jednak stosowałoby się odpowiednio przepisy o postępowaniu uproszczonym przed sądem pierwszej instancji (a nie, jak dzisiaj, przepisy o postępowaniu zwyczajnym) – wystarczy zmodyfikować treść art. 574 kpk. [srodtytul]PROPOZYCJE SZCZEGÓŁOWE ZMIAN W PRAWIE [/srodtytul] [b]Przedstawione niżej propozycje zmian legislacyjnych odnoszą się do dzisiejszego systemu kontroli odwoławczej, konieczności pisania obszernych uzasadnień pisemnych na wniosek strony postępowania oraz rozwiązań służących przyspieszeniu orzekania przy założeniu uprzedniego porozumienia się.[/b] Oczywiście to jedynie niewielka część możliwych zmian na lepsze, ale od czegoś trzeba przecież zacząć. [srodtytul]Przyspieszenie orzekania przy założeniu uprzedniego porozumienia się[/srodtytul] Nie ma właściwie żadnych istotnych powodów, by w trybie art. 335 § 1 kpk nie można było rozpoznawać spraw o wszystkie występki (podobnie jak ma to dziś miejsce w trybie art. 387 § 1 kpk, a przecież obie instytucje różni de facto jedynie etap postępowania na którym dochodzi do porozumienia w przedmiocie wymiaru kary), a nawet docelowo spraw karnych dotyczących zbrodni (często są to sprawy oczywiste pod względem faktycznym, a kwestią sporną jest jedynie wymiar kary). Prawa pokrzywdzonych są tu chronione w wystarczający sposób, a przedmiotowe rozwiązanie poszerzyłoby krąg spraw kończonych szybko i za porozumieniem faktycznie już na etapie postępowania przygotowawczego. Do treści uzgodnionego przez oskarżyciela i podejrzanego wniosku należałoby wprowadzić możliwość wnoszenia korekty korzystnej dla oskarżonego (nieszkodzącej jego interesom) – przykładowo w zakresie zmniejszenia wymiaru kary. W takich sytuacjach niecelowe wydaje się ponowne wzywanie oskarżonego do osobistego stawiennictwa celem czynienia dalszych uzgodnień z prokuratorem. Można byłoby przyjąć możliwość dokonania w wyroku korzystnych dla oskarżonego modyfikacji na wniosek oskarżyciela publicznego. Prawa oskarżonego z pewnością nie zostaną naruszone, a zawsze ma on możliwość złożenia apelacji od wyroku, który jest mu w takiej sytuacji doręczany z urzędu. [srodtytul]Wyręczyć oskarżonego[/srodtytul] Z kolei w zakresie art. 387 § 1 kpk praktyka orzecznicza wskazuje, że oskarżony (często występujący w postępowaniu bez obrońcy) najczęściej nie ma wymaganej wiedzy prawniczej, by samodzielnie sformułować poprawny wniosek w zakresie proponowanego wymiaru kary i środków karnych (teoretyczna możliwość wnoszenie w tej sytuacji przez oskarżonego o obrońcę z urzędu prawie nie występuje w praktyce, zwłaszcza że takie rozwiązanie nie przyczynia się do realizacji postulatu szybkości postępowania, a Skarb Państwa naraża na kolejne znaczne wydatki). Znacznie prostszym i tańszym rozwiązaniem w tej sytuacji byłaby możliwość przedstawienia propozycji wniosku co do wymiaru kary przez prokuratora (obecnego na sali rozpraw w trybie zwyczajnym) lub sąd (w trybie uproszczonym w razie braku na sali rozpraw prokuratora – nie byłoby to rozwiązanie zbyt radykalne, skoro już dziś sąd może uzależnić uwzględnienie złożonego już wniosku oskarżonego od dokonania w nim wskazanej przez siebie zmiany – art. 387 § 3 kpk). Wszystko to ooczywiście pod warunkiem, że sam oskarżony wcześniej zasygnalizuje swoje zainteresowanie złożeniem wniosku w przedmiocie wydania wyroku skazującego bez przeprowadzania postępowania dowodowego. W nowym brzmieniu przepisu oskarżony mógłby sam sformułować wniosek lub – gdy nie jest w stanie tego uczynić – mógłby zainicjować wniosek i zaakceptować złożone mu propozycje (jak to zresztą dzieje się dzisiaj w ramach instytucji z art. 335 § 1 kpk). Oczywiście, tak jak dotychczas, postępowanie będzie mogło być zakończone wydaniem uzgodnionego wyroku w razie zaakceptowania wymiaru kary przez wszystkie strony postępowania – obecni na rozprawie prokurator i pokrzywdzony nie wyrażą sprzeciwu. [srodtytul]Porozumienie w sprawie warunkowego umorzenia[/srodtytul] Postulować należałoby wprowadzenie do obecnej procedury karnej również możliwości porozumień z oskarżonym (podejrzanym) na etapie postępowania przygotowawczego i sądowego w zakresie warunkowego umorzenia postępowania karnego (poprzez odpowiednie stosowanie instytucji z art. 335 § 1 kpk oraz art. 387 § 1 kpk), tak jak można dziś porozumiewać się z oskarżonym przykładowo co do warunkowego zawieszenia kary. Przykładowo, dzisiaj w razie skierowania do sądu aktu oskarżenia w sprawie, w której dopiero na etapie rozprawy przed sądem wyraźnie rysuje się możliwość warunkowego umorzenia postępowania karnego - mimo że wszystkie strony byłyby na tym etapie z dużym prawdopodobieństwem zainteresowane takim rozwiązaniem - nie ma innej możliwości jak uprzednie prowadzenie postępowania dowodowego na rozprawie. Należałoby przy tym wprowadzić odpowiednie zmiany do art. 336 kpk oraz art. 341 kpk. Trzeba też od razu wspomnieć o postulatach w zakresie zmiany obecnej treści art. 66 § 2 i 3 kk, ponieważ na skutek tendencji w zakresie podwyższania ustawowych progów zagrożenia za poszczególne występki, instytucja warunkowego umorzenia postępowania karnego przestała się w pełni sprawdzać w praktyce. Należałoby w związku z tym podwyższyć górne progi przewidzianego w przepisie zagrożenia ustawowego i co najmniej podwyższyć je w § 2 art. 66 kk do 5 lat, a w § 3 do 8 lat. W ten sposób instytucja ta zacznie odgrywać większą rolę w praktyce orzeczniczej i znacząco przyczyni się do szybkiego kończenia znacznie większego zakresu spraw karnych. [srodtytul]Pisemne uzasadnienia wyroków - zmiany radykalne[/srodtytul] Każdy, kto choć trochę orientuje się w praktyce sądowej, wie, że konieczność pisania wielostronicowych uzasadnień pisemnych na wniosek stron postępowania stanowiących faktycznie streszczenie całego przeprowadzonego dotychczas postępowania jest zmorą sądów i przyczynia się pośrednio znacznie do wydłużania terminów rozpoznania spraw. Przełomowym rozwiązaniem byłoby odejście od obecnie obowiązujących rozwiązań, że najpierw jest na wniosek sporządzane uzasadnienie pisemne, a później strona sprawdza, czy znajdzie jakąś podstawę do zaskarżenia wyroku, zwłaszcza iż zdarza się nierzadko, że wniosek o uzasadnienie wyroku (apelacja później często nie wpływa) jest składany przez tzw. „stronę wygrywającą” lub mimo tego, iż wyrok był wcześniej uzgodniony ze stronami w ramach instytucji z art. 335 kpk lub art. 387 kpk. Być może już czas, by to strona postępowania wykazała się aktywnością i po podaniu przez sąd ustnych motywów wyroku, dysponując tym wyrokiem, była uprawniona do złożenia w odpowiednim terminie apelacji z konkretnymi zarzutami. Dopiero wówczas, po wpłynięciu apelacji, sąd byłby zobowiązany sporządzić z urzędu pisemne uzasadnienie wyroku z odniesieniem się do postawionych w apelacji zarzutów. W razie apelacji co do winy (ewentualnie i kary) uzasadnienia byłyby sporządzane tak jak dzisiaj, natomiast w razie apelacji jedynie co do wymiaru kary (przypadki takie są stosunkowo częste w praktyce orzeczniczej, zwłaszcza gdy apelującym jest oskarżyciel publiczny) uzasadnienie mogłoby pomijać rozważania dowodowe i prawne, a musiałoby, oprócz stanu faktycznego, zawierać jedynie rozważania co do wymiaru kary. Uzasadnienie sporządzane w terminie 14 dni po wpłynięciu apelacji byłoby oczywiście z urzędu doręczane stronie wnoszącej apelację, przy czym taka strona (by zapewnić jej z powodów gwarancyjnych pełnie praw) miałaby możliwość – podobnie jak to już dzisiaj jest możliwe w trybie art. 445 § 2 kpk – uzupełnić w terminie 14 dni swoją apelację, w tym o nowe zarzuty. W takiej sytuacji, jak to dzieje się dzisiaj, już bez ustosunkowania się sądu I instancji tak uzupełniona apelacja byłaby poddana kontroli odwoławczej przed sądem II instancji. Wbrew pozorom rozwiązanie to stosunkowo łatwo jest wprowadzić do procedury karnej, a jest to rozwiązanie, które bez naruszenia przecież istotnych praw stron niewątpliwie przyczyniłoby się do odciążenia sędziów i znaczącego przyspieszenia rozpoznawania spraw karnych. Docelowo podobne rozwiązanie w postępowaniu cywilnym przyczyniłoby się do przyspieszenia rozpoznawania również spraw cywilnych. [srodtytul]Pisemne uzasadnienia wyroków - zmiany minimum[/srodtytul] Gdyby proponowane rozwiązanie legislacyjne okazało się dla ustawodawcy zbyt radykalne i z różnych powodów nie do przyjęcia, to postulatem minimum byłoby wprowadzenie do procedury karnej możliwości zaznaczenia przez stronę w złożonym wniosku o uzasadnienie wyroku, iż rozważa wniesienie wyłącznie apelacji co do wymiaru kary. W tej sytuacji (np. gdy w sprawie wpłynie wyłącznie taki wniosek prokuratora z przedmiotową sugestią o przykładowej treści „Rozważa się wniesienie apelacji co do kary”) sąd byłby uprawniony ograniczyć w uzasadnieniu wyroku również zakres rozważań jedynie co do wymiaru kary, przy czym w sytuacji, gdyby później złożona została jednak apelacja zawierająca zarzuty szersze wykraczające poza przedmiotowy sugerowany zakres z wniosku, wówczas sąd z urzędu w ustawowym krótkim terminie 7 dni byłby zobowiązany uzupełnić zakres uzasadnienia o pozostałe wymienione w art. 424 kpk części składowe, tj. tzw. rozważania dowodowe i prawne. Podobnie obecne brzmienie art. 423 § 1a kpk należałoby rozszerzyć o możliwość wskazania we wniosku o uzasadnienie wyroku, iż przedmiotowy wniosek dotyczy wyłącznie określonych punktów wyroku, co umożliwi sądowi orzekającemu ograniczyć zakres uzasadnienia wyroku do tak wskazanego zakresu (byłoby to możliwe tylko w sytuacji, gdy w sprawie nie wpłynie inny wniosek o uzasadnienie wyroku w całości lub w szerszym zakresie). W praktyce orzeczniczej nierzadko się bowiem zdarza, iż wyrok jest w zakresie części zarzutów uniewinniający, a w pozostałym zakresie skazujący, a przykładowo wyłącznie odwołujący się później w sprawie oskarżyciel publiczny apeluje jedynie w zakresie części uniewinniającej wyroku. W tej sytuacji oczywiście niecelowa jest czasochłonna konieczność sporządzania uzasadnienia wyroku w całości, przy czym jeżeli pojawi się taka potrzeba w trakcie kontroli odwoławczej sąd II instancji zachowuje przecież w dalszym ciągu istniejącą już dzisiaj możliwość zwrotu uzasadnienia wyroku do uzupełnienia w niezbędnym zakresie w trybie art. 449a kpk. Z czasem, gdyby faktycznie wprowadzono na sale rozpraw protokoły elektroniczne (nagrywanie przebiegu rozprawy), można ewentualnie byłoby pomyśleć o nagrywanych uzasadnieniach ustnych. [srodtytul]Protokoły elektroniczne[/srodtytul] Na marginesie, mówiąc o przyspieszeniu czasu trwania postępowań karnych, stwierdzić trzeba, że rozwiązanie w postaci wprowadzanych na sale rozpraw protokołów elektronicznych co prawda skróci czas trwania rozprawy, ale znacznie wydłuży całość trwania postępowania ze względu na konieczność żmudnej pracy z takimi protokołami na dalszych etapach (np. odsłuchiwanie i wyszukiwanie potrzebnych fragmentów wypowiedzi) i ostatecznie wywoła skutki odwrotne od zamierzonych. Znacznie prostszym i tańszym rozwiązaniem byłoby umożliwienie stronom swobodnego nagrywania przebiegu jawnej rozprawy na własnych nośnikach lub wyposażenie sal rozpraw w monitory dla stron, by mogły kontrolować na bieżąco rzetelność protokołowania bądź wprowadzenie szkoleń dla protokolantów z zakresu umiejętności szybkiego bezwzrokowego protokołowania (ewentualnie pozostawienie wówczas nagrania jako załącznika do protokołu pisemnego – z którym pracuje się o wiele szybciej). Z czasem mogą też zostać wprowadzone na sale rozpraw już istniejące (na razie prototypowe) rozwiązania techniczne automatycznej zamiany wypowiedzi ustnej na tekst pisany w komputerze. W razie wprowadzenia nagrywania przebiegu rozprawy należałoby się też zastanowić nad takimi rozwiązaniami proceduralnymi, które umożliwią sądowi pominięcie w trakcie rozprawy czynności w danej sytuacji niecelowych (np. w trakcie rozpoczęcia przewodu sądowego pod nieobecność oskarżonego, a gdy nie ma innych oskarżonych w sprawie, nie ma powodu by prokurator odczytywał – często obszerny – akt oskarżenia, a po ogłoszeniu wyroku – pod nieobecność stron w trybie uproszczonym i braku publiczności – sąd miał podawać ustnie najważniejsze powody wyroku jak to dziś sztywno przewiduje art. 418 § 3 kpk). Na marginesie, należy postulować takie zmodyfikowanie treści art. 385 § 2 kpk by stało się możliwe samo ujawnienie przy rozpoczęciu przewodu sądowego aktu oskarżenia (podstaw aktu oskarżenia), gdyż przy dzisiejszych uregulowaniach w sprawach wieloosobowych, czy wielozarzutowych, gdzie same podstawy aktu oskarżenia liczą kilkadziesiąt i więcej stron, sąd często traci na bezproduktywne odczytywanie przez oskarżyciela podstaw aktu oskarżenia kilka terminów rozpraw. Trzeba tu pamiętać, że każdy oskarżony i jego obrońca otrzymuje wcześniej odpis aktu oskarżenia i ma zapewniony odpowiedni czas na zapoznania się z jego treścią. Wystarczyłoby w art. 385 § 2 kpk zastąpić słowo „przedstawieniu” słowem „ujawnieniu”. [srodtytul]System kontroli odwoławczej[/srodtytul] Nic tak nie wydłuża postępowania jak nierzadkie dziś przypadki kilkukrotnego uchylania wyroków do ponownego rozpoznania i konieczności ponawiania za każdym razem postępowania dowodowego. Nie trzeba dodawać, że sprawiedliwość wymierzana po latach nie spełnia już swojej właściwej roli, a świadkowie niewiele pamiętają. Takie rozstrzygnięcie sądu odwoławczego jest najmniej korzystne z punktu widzenia społecznych kosztów wymiaru sprawiedliwości i należałoby starać się mu przeciwdziałać na drodze legislacyjnej. Dzisiaj sądy odwoławcze zbyt rzadko korzystają z uprawnień jakie daje im art. 437 § 2 kpk (zmiana zaskarżonego orzeczenia i orzeczenie odmiennie co do istoty – przykładowo wyrok skazujący jest zmieniany na uniewinniający). Wiąże się to w szczególności z zawartą dzisiaj w tym przepisie konstrukcją, iż zmiana orzeczenia może nastąpić tylko wyjątkowo, "gdy pozwalają na to zebrane dowody", a w innych wypadkach - z założenia - orzeczenie uchyla się (lub utrzymuje w mocy). Usunięcie z art. 437 § 2 kpk zwrotu "gdy pozwalają na to zebrane dowody" (poniekąd jest oczywiste, że można zmienić orzeczenie i orzec odmiennie co do istoty tylko w sytuacji, gdy pozwalają na to zebrane dowody w postępowaniu przed sądem I i II instancji) spowodowałoby odejście od istniejącego dziś sposobu wykładni tego przepisu zgodnie z którym takie rozstrzygnięcie sądu odwoławczego jest wyjątkowe i przez to bardzo rzadko stosowane w praktyce. Być może z czasem należałoby to uregulować tak jak zasugerował SN z wyroku z 11 kwietnia 1973 r., (III KR 25/73, OSNKW 12/1973, poz. 165) i wyraźnie zapisać w tym przepisie, że uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania - poza bezwzględnymi podstawami odwoławczymi - może następować jedynie, gdy zachodzi jedna z podstaw względnych, a zebrane dowody nie pozwalają na orzeczenie co do istoty sprawy. Z zagadnieniem tym wiązałaby się kwestia postulowanych zmian w treści art. 452 § 2 kpk. Dzisiaj przepis ten normuje postępowanie dowodowe w sądzie odwoławczym, utrzymując zasady charakterystyczne raczej dla systemu rewizyjnego niż apelacyjnego. Przyjmuje się bowiem nadal jako regułę, że sąd odwoławczy nie przeprowadza postępowania dowodowego (§ 1) i jest jedynie sądem kontrolnym, orzekającym z założenia w oparciu o akta sprawy, stąd i możliwość zwrotu sprawy do ponownego rozpoznania, gdy zebrane dowody nie pozwalają ani na utrzymanie wyroku, ani na jego zmianę (patrz art. 437 § 2 kpk). Obecna stylizacja tego przepisu wskazuje, że postępowanie dowodowe ma być jedynie "uzupełniane", a sąd odwoławczy pozostaje nadal sądem kontrolnym. Być może już czas, by choć trochę rozszerzyć możliwości stosowania tego przepisu w praktyce poprzez wyeliminowanie z treści § 2 art. 452 kpk słów – „może jednak w wyjątkowych wypadkach” i zastąpienia tego zwrotu słowem „powinien”. Z czasem, choć wydaje się to dzisiaj rozwiązaniem rewolucyjnym, być może należałoby się zastanowić nad rozwiązaniem legislacyjnym polegającym na przyjęciu, że strona niegodząca się z rozstrzygnięciem zmienionym co do istoty w sądzie odwoławczym (gdy spełnione są warunki z art. 425 § 3 kpk) miałaby możliwość odwołania się do sądu wyższej instancji (odpowiednio Sądu Apelacyjnego lub Sądu Najwyższego – obydwa wymienione sądy już dziś rozstrzygają sprawy jako instancje odwoławcze lub sąd kasacyjny). Oczywiście takie rozwiązanie wymagałoby większej etatyzacji i nakładów na te sądy, przy czym na przeszkodzie bynajmniej nie stoi tu treść art. 176 ust. 1 Konstytucji RP w którym jest mowa o postępowaniu sądowym co najmniej dwuinstancyjnym. Innym ważnym zagadnieniem z zakresu kontroli odwoławczej jest obecne brzmienie pkt 2 i 3 art. 438 kpk (względne podstawy odwoławcze). Należałoby wprowadzić w tych punktach warunek „istotnego wpływu” uchybienia na treść orzeczenia (tak jak zresztą dzisiaj w pkt 4 art. 438 kpk ustawodawca nie mówi o niewspółmierności kary lecz o „rażącej niewspółmierności”). W praktyce sądowej dość często można też zauważyć przypadki uchylania przez sąd odwoławczy wyroków i przekazywaniem spraw do ponownego rozpoznania z powołaniem się na to, iż uzasadnienie wyroku sądu I instancji nie spełnia wymogów z art. 424 kpk (przykładowo rozważania dowodowe czy prawne są w ocenie sądu odwoławczego niewystarczające i nie pozwalają na rzetelną kontrolę odwoławczą). Zauważyć trzeba, że niespełnienie wymogów proceduralnych z art. 424 kpk, tj. właściwego uzasadnienia wyroku, nigdy nie może mieć wpływu na treść orzeczenia (art. 438 pkt 2 kpk nie powinien tu mieć zastosowania, a słuszność orzeczenia może być zawsze zweryfikowana na podstawie analizy akt sprawy), gdyż uzasadnienie w stosunku do orzeczenia jest zawsze czynnością następczą – zawsze jest sporządzane już po wydaniu orzeczenia. W tej sytuacji, by uniknąć zbędnego przedłużania czasu trwania postępowań karnych, należałoby wprowadzić proceduralną możliwość, by sąd odwoławczy miał jednorazową możliwość (analogicznie jak dzisiaj może to czynić w trybie art. 449a kpk) zwrócić sprawę sądowi I instancji celem uzupełnienia uzasadnienia w odpowiednim zakresie. Nie ma tu zagrożenia, że, przy takim rozwiązaniu prawnym, sądy pierwszoinstancyjne nie będą przykładać się i dokładać należytej staranności w zakresie pisania uzasadnień wyroków, gdyż po pierwsze takie niewłaściwie sporządzone uzasadnienia zdarzają się już dzisiaj i sąd odwoławczy zawsze ma przecież możliwość uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania, a po drugie – co warto przypomnieć – ustawa o ustroju sądów powszechnych zawiera szereg różnych instrumentów prawnych pozwalających dyscyplinować sędziego nienależycie przykładającego się do swoich obowiązków zawodowych. W końcu za tego typu błędy proceduralne sądu I instancji popełnione już po wydaniu wyroku nie powinny być „karane” strony postępowania koniecznością powtarzania procesu od początku. Sąd odwoławczy, po prostu, zyskałby, niezależnie od dziś istniejących uprawnień, nowy instrument prawny pozwalający na przyspieszenie rozpoznawania spraw karnych. Z kolei, w art. 442 § 2 kpk należy wprowadzić domniemanie obligatoryjności stosowania tej instytucji z pozostawieniem jednak sądowi I instancji możliwości ponowienia określonych dowodów, które nie miały wpływu na uchylenie wyroku, gdy jest to uzasadnione okolicznościami sprawy. Dziś sądy stanowczo zbyt rzadko korzystają z tej instytucji i taka zmiana w znacznym stopniu przyczyniłaby się do przyspieszenia rozpoznawania spraw karnych uchylonych wcześniej do ponownego rozpoznania. Ponadto obecna stylizacja przepisu jest dość niejasna i być może należałoby wprost w treści przepisu wprowadzić zapis wskazujący na sposób odczytywania zakresu dowodów, które nie miały wpływu na uchylenie wyroku, a który dziś wynika tylko z wykładni przepisu dokonanej przez SN w uchwale z 18 września 2001 r. (I KZP 19/01, OSNKW 11-12/2001, poz. 93, s. 61). [i]Radisław Anapolski jest sędzią Sądu Rejonowego w Kluczborku[/i] [ramka]Artykuł jest skróconą wersją propozycji podpisanych przez 36 sędziów okręgu opolskiego orzekających w sprawach karnych. Propozycje zostały niedawno skierowane do Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego działającej przy ministrze sprawiedliwości.[/ramka]
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL