fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katastrofa smoleńska

Co mówi lotnicze porozumienie Polski i Rosji z 1993 roku

Marek Domagalski
Tomasz Pietryga
Od 17 lat nasze kraje wiąże umowa w sprawie ruchu samolotów wojskowych i wspólnego wyjaśniania katastrof
„Porozumienie między Ministerstwem Obrony Narodowej RP a Ministerstwem Obrony Narodowej Federacji Rosyjskiej w sprawie zasad wzajemnego ruchu lotniczego wojskowych statków powietrznych RP i Federacji Rosyjskiej w przestrzeni powietrznej obu państw” podpisano 7 lipca 1993 r. Do dokumentu dotarła „Rz”.
Porozumienie zostało zawarte na pięć lat, ale ulegało automatycznemu przedłużeniu o kolejne pięć lat, chyba że któraś ze stron wypowiedziałaby je pisemnie. Nie zostało jednak wypowiedziane i obowiązuje.
Reguluje ono zasady zgłaszania planów przelotów, uzyskiwania zgody na przelot i wykonywania lotów wojskowych samolotów w przestrzeni powietrznej Polski i Federacji Rosyjskiej. Umowa ustala zasady łączności (także z samolotem) i pokrywania jej kosztów.
Przewiduje, jakie informacje przekazywane są bezpłatnie, m.in. niezbędne dane o lotniskach wojskowych i systemach nawigacyjnych oraz dane meteorologiczne.
Jednocześnie strony umowy zapewniły sobie nawzajem udostępnianie niezbędnych dokumentów z zachowaniem obowiązujących je zasad tajemnicy państwowej, udzielanie niezbędnej pomocy, ustaliły język i kanały porozumiewania się w takich wypadkach.
Akt jest dość krótki, a w artykule 11 ustala niezbędne czynności, jakie strony mają podejmować w razie incydentów lotniczych, awarii i katastrof. Ustalono tam zasadę, że ich wyjaśnianie „prowadzone będzie wspólnie przez właściwe organy polskie i rosyjskie”.
– Podpisywaliśmy wiele porozumień ze stroną rosyjską, lecz dziś już nie pamiętam szczegółów – mówi Janusz Onyszkiewicz, który był ministrem obrony narodowej w 1993 r., kiedy podpisywano porozumienie.
Dokument został ratyfikowany, kiedy resortem obrony kierował Jerzy Szmajdziński (zginął 10 kwietnia w katastrofie pod Smoleńskiem). Wiceministrem był wówczas Janusz Zemke z SLD.
– Chodziło szczególnie o to, by uregulować wojskowy ruch lotniczy, zwłaszcza w pasie przygranicznym – mówi Zemke. Zastrzega jednak, że nie pamięta już, jak w szczegółach te porozumienia wyglądały.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA