Prawo drogowe

Znowu o mandatach z fotoradaru

sędzia Andrzej Skowron
Fotorzepa, Krzysztof Lokaj klok Krzysztof Lokaj
Dopóki organ mandatowy nie ustali, i to ponad wszelką wątpliwość, kto jest sprawcą wykroczenia, dopóty nie może przystąpić do wydania decyzji o jego ukaraniu – pisze sędzia Sądu Rejonowego w Tarnowie
Wbrew temu, co twierdzi Maciej Kuśmierczyk („[link=http://www.rp.pl/artykul/372188.html]Czy płacić mandat za stare zdjęcie z fotoradaru[/link]”, „Rz” z 3 – 4 października), sposób liczenia terminu, o którym mowa w art. 97 § 1 pkt 2 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=644A1EF39B91661921F9108535020544?id=277747]kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia[/link], wcale nie jest tak jednoznaczny.
Przypomnijmy: zgodnie z tym przepisem nałożenie grzywny w drodze mandatu karnego nie może nastąpić po upływie 14 dni od daty ujawnienia czynu w wypadku, o którym mowa w pkt 1, i 30 dni w sytuacji opisanej w pkt 2 tego artykułu. Punkt 1 dotyczy schwytania sprawcy wykroczenia na gorącym uczynku lub bezpośrednio po popełnieniu wykroczenia, a w pkt 2 jest mowa o stwierdzeniu popełnienia wykroczenia naocznie pod nieobecność sprawcy albo za pomocą urządzenia pomiarowego lub kontrolnego, a nie zachodzi wątpliwość co do osoby sprawcy czynu. Przepis ten daje także możliwość prowadzenia w niezbędnym zakresie czynności wyjaśniających podjętych niezwłocznie po ujawnieniu wykroczenia, czego nie znał poprzednio obowiązujący k.p.w. z 1971 r. [srodtytul]Są wątpliwości[/srodtytul]
W nauce prawa, ale i w praktyce, regulacja ta rodzi wątpliwości. Jedna z istotniejszych dotyczy „ujawnienia wykroczenia”. O ile w razie złapania sprawcy na gorącym uczynku lub bezpośrednio po popełnieniu wykroczenia momentem ujawnienia czynu jest chwila, gdy organ mandatowy stwierdził fakt popełnienia czynu, o tyle w wypadku wykroczeń stwierdzonych albo, mówiąc inaczej, zarejestrowanych za pomocą urządzenia pomiarowego lub kontrolnego, najczęściej przy użyciu tzw. fotoradaru, moment, kiedy wykroczenie zostało ujawnione, nie jest już tak oczywisty. Niemniej należy się zgodzić z Maciejem Kuśmierczykiem, że za moment ujawnienia wykroczenia należy przyjmować tu dzień, w którym organ mandatowy „opróżnił” zawartość owego urządzenia, lub, mówiąc bardziej precyzyjnie, zapoznał się z zawartością nośnika, na którym zarejestrowano wykroczenie. Czy oznacza to jednak, że od tej chwili biegnie termin 30 dni do ukarania sprawcy? Z całą pewnością nie. W art. 97 § 1 pkt 2 k.p.w. jest bowiem wyraźnie mowa o braku wątpliwości co do osoby sprawcy czynu jako warunku stosowania postępowania mandatowego. Dopóki organ mandatowy nie ustali, i to ponad wszelką wątpliwość, kto jest sprawcą wykroczenia, dopóty nie może przystąpić do wydania decyzji o jego ukaraniu. Temu też służą czynności wyjaśniające, które ustawodawca nakazuje podjąć niezwłocznie po ujawnieniu wykroczenia. Termin ich przeprowadzenia reguluje art. 54 § 1 k.p.w. Określony tam miesięczny termin ma jednak charakter instrukcyjny i nie może być utożsamiany z terminem nałożenia grzywny w drodze mandatu w przypadku, o którym mowa w art. 97 § 1 pkt 2 k. p. w. Prowadzi to do wniosku, że organ mandatowy po ujawnieniu wykroczenia zarejestrowanego za pomocą urządzenia pomiarowego lub kontrolnego powinien niezwłocznie przystąpić do ustalenia osoby, która popełniła wykroczenie, przeprowadzając – w razie potrzeby – czynności wyjaśniające. Po ustaleniu zaś zaproponować jej przyjęcie mandatu, co w tego rodzaju sytuacjach nie jest łatwe, głównie ze względu na częsty fakt zamieszkiwania sprawcy z dala od siedziby organu, który ujawnił wykroczenie. Na przeprowadzenie postępowania mandatowego organ ma zaś 30 dni, co wbrew pozorom nie jest aż tak długim terminem, o czym świadczą częste przykłady kierowania do sądu wniosku o ukaranie ze względu na jego bezskuteczny upływ. Przedstawiony wyżej pogląd jest zgodny ze stanowiskiem prof. Tomasza Grzegorczyka, niekwestionowanego autorytetu w zakresie procedury karnej, w tym w sprawach o wykroczenia, prezentowanym w publikacji „W kwestii terminów, w jakich w prawie wykroczeń dopuszczalne jest nałożenie grzywny mandatem karnym, oraz uiszczania tak nałożonej grzywny” (nr 9 „Paragrafu na Drodze” z 2007 r.). [srodtytul]Postępowanie sądowe[/srodtytul] Przy tej okazji należy wspomnieć o oczywistym błędzie, jaki się zakradł do artykułu Marty Rydel, z którego pochodzi przedstawione wyżej stanowisko Macieja Kuśmierczyka, w świetle którego organ mandatowy ma jedynie 30 dni na nałożenie grzywny w drodze mandatu w przypadku, gdy wykroczenie zarejestrowane za pomocą urządzenia kontrolnego lub pomiarowego zostało już ujawnione. Autorka pisze: „Jeżeli mandat nie zostanie zapłacony, prezes sądu może podjąć decyzję (w formie zarządzenia) o wszczęciu postępowania mandatowego”. To oczywiście nieprawda. Zgodnie z art. 95 § 1 k.p.w. postępowanie mandatowe prowadzi bowiem policja, a inne organy, gdy przepis szczególny tak stanowi. Istotą tego postępowania, prowadzonego przez organy władzy wykonawczej, choć nie tylko, jest to, iż służy zatrzymaniu spraw przed bramami sądów. Decyzja prezesa sądu, a w istocie przewodniczącego wydziału lub sędziego referenta, wszczyna postępowanie sądowe, prowadzone istotnie również wtedy, gdy „sprawca” odmawia przyjęcia mandatu. Jest to jednak postępowanie prowadzone przed sądem, określane jako zwyczajne, chyba że prezes uzna, iż sprawa nadaje się do postępowania nakazowego, co bardzo często ma miejsce w praktyce. Jeżeli popełnienie wykroczenia zostało zarejestrowane za pomocą urządzenia pomiarowego lub kontrolnego i ustalono, że sprawcą jest dana osoba, okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą bowiem wątpliwości (art. 93 § 2 k. p. w.).
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL