Kraj

Polska w śniegu i ciemnościach

Warszawa
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Mimo trafnych prognoz śnieg i porywisty wiatr sparaliżowały znaczną część kraju. Mazowsze, Bieszczady i południowa Małopolska nie mają prądu. Na Pomorzu i Wybrzeżu woda zalewa drogi. Zawieje i zamiecie czekają nas także w czwartek. Może być gorzej – ostrzegają synoptycy. – To nie black-out - uspokaja premier.
[b][link=http://www.rp.pl/galeria/11,377410.html" "target=_blank]Pogoda daje się we znaki mieszkańcom wielu miejsc na świecie. Obejrzyj zdjęcia[/link][/b]
[b]O sytuacji w stolicy przeczytasz więcej w [link=http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/1,410577_Pierwszy_snieg_tej_jesieni.html]Życiu Warszawy[/link][/b] Strażacy interweniowali już ponad 4,5 tys. razy. Najwięcej akcji związanych było z usuwaniem konarów drzew z ulic i dróg.
- W tej chwili mamy informacje już o siedmiu osobach poszkodowanych. Wśród nich jest dziewczynka i dwóch strażaków. Życiu żadnej z nich nie zagraża niebezpieczeństwo - powiedział rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak. Skutkami ataku zimy zainteresował się zajęty rekonstrukcją rządu Donald Tusk. - Nie ma sytuacji określanej jako black-out. Są lokalne zniszczenia, nie gigantyczna awaria - przekonywał. Obiecał szybkie naprawy linii energetycznych. Po południu dzięki staraniom energetyków sytuacja rzeczywiście zaczęła się poprawiać. [srodtytul]Wszędzie opóźnienia pociągów[/srodtytul] Ruch pociągów jest sparaliżowany. Wiele tras jest nieprzejezdnych - na torach leżą powalone drzewa i gałęzie. Czasami pasażerowie sami je usuwają. Pociągi mają duże opóźnienia. - Pociągi spóźniają się czasem kilka minut, ale są też przypadki opóźnień dwugodzinnych - przyznaje Beata Czemerajda z zespołu prasowego PKP Intercity. - Są sytuacje, w których ruch jest przywracany na liniach, a po jakimś czasie znów te same linie są blokowane przez upadające drzewa - zaznacza. [srodtytul]Źle na północnym wschodzie[/srodtytul] Poprawia się sytuacja w [b]Polsce północno-wschodniej[/b]. Choć na Warmii, Mazurach i Podlasiu bez prądu pozostaje ok. 9 tys. odbiorców, nowych awarii nie przybywa. Udało się przywrócić zasilanie m.in. w Siemiatyczach, gdzie całe miasto było bez prądu. Przed południem udało się też uruchomić ponownie główną linię energetyczną 400 kilowoltów, zasilającą region, wyłączoną od rana wskutek awarii. Podlascy strażacy zanotowali dotąd ponad ćwierć tysiąca zdarzeń związanych z silnym wiatrem, głównie wyjazdów do powalonych na drogi drzew. Uszkodzonych zostało siedem budynków i osiem samochodów, ale nikt nie doznał obrażeń. Policja nie zanotowała poważniejszych wypadków. Z Wyspy Nowakowskiej oraz z dwóch ulic w Elblągu zagrożonych powodzią ewakuowano 181 osób. Znalazły nocleg w szkole podstawowej w Gronowie Górnym. Strażacy i wojsko umacniają wały przeciwpowodziowe. [srodtytul]Pomorze: Cofka z Bałtyku[/srodtytul] Wiejący z północy wiatr spowodował tzw. cofkę, to znaczy tłoczenie wód z Zalewu Wiślanego i Bałtyku do rzeki Elbląg. Stan wody szybko się podnosi, przekroczył już stan alarmowy i doszło do zalania jednej z ulic miasta. Na zalanym obszarze znajduje się camping. W Sopocie zamknięto wejście na zalewane przez sztorm molo. W Kątach Rybackich niedaleko Gdańska zalana została droga wojewódzka nr 501 - jedyna droga dojazdowa do Mierzei Wiślanej. W związku z bardzo wysokim napełnieniem Bałtyku (548 cm) oraz przewidywanym silnym, sztormowym wiatrem z kierunku północnego i północno-wschodniego w ciągu najbliższej doby poziomy wody na całym wybrzeżu (woj. zachodniopomorskie i pomorskie) będą utrzymywały się powyżej stanów alarmowych - ostrzega IMiGW. Stany ostrzegawcze przekroczone są na wodowskazach w Wolinie i Dziwnowie. Cofka spowodowała przesiąkanie wału przeciwpowodziowego w Podgrodziu k. Nowego Warpna. Instytut ostrzega o zagrożeniu dla strefy przybrzeżnej, wahaniach poziomów morza, utrudnieniach w żegludze, utrudnieniach w pracy portów i w morskich pracach hydrotechnicznych; informuje o możliwości zrywania cum, podmywania brzegów - szczególnie klifowych, wystąpienia szkód materialnych. W Gdańsku trzy powalone przez wiatr drzewa zniszczyły 20 samochodów. W Trójmieście wiatr osiąga prędkość prawie 100 kilometrów na godzinę. [b] IMiGW ogłosiło dla wybrzeża Bałtyku najwyższy, 3. stopień zagrożenia.[/b] Dotyczy to całego wybrzeża, w woj. pomorskim i zachodniopomorskim, Żuław, Zalewu Wiślanego i Szczecińskiego. Wiatr może spowodować zniszczenia zabudowań, zrywanie dachów, niszczenie linii napowietrznych, duże szkody w drzewostanie, znaczne utrudnienia w komunikacji, zagrożenie życia.Istnieje możliwość zrywania cum, podmywania brzegów - szczególnie klifowych. Dziewięć osób zostało ewakuowanych w środę z zalanych domów na terenie powiatu nowodworskiego. Zalana jest droga wojewódzka nr 501, zorganizowano jednak objazdy przez pobliski las. Jak poinformował kpt. Rajmund Darga z Wojewódzkiego Stanowiska Koordynacji Ratownictwa, najtrudniejsza sytuacja powodziowa panuje w powiecie nowodworskim, leżących niedaleko rzek Tugi i Szkarpawy. - Ewakuowano pięć osób z leżącego nad Tugą domu w Nowym Dworze oraz - za pomocą łodzi - czwórkę dzieci z miejscowości Rybina - powiedział Darga. Dodał, że w miejscowości Osłonka rzeka Szkarpawa przerwała wał przeciwpowodziowy i zagraża znajdującej się tutaj jednej z żuławskich przepompowni. - Staramy się nie dopuścić do jej zalania - dodał Darga. [srodtytul]Centrum w śniegu[/srodtytul] W regionie łódzkim według drogowców nie ma na razie większych utrudnień. Niemal w całym regionie pada deszcz, drogi są mokre i miejscami mogą być śliskie. Wieje silny, miejscami porywisty wiatr. Strażacy dotąd odebrali kilka zgłoszeń o połamanych konarach drzew czy zerwanych bannerach reklamowych. Na stołecznych drogach zalega błoto pośniegowe. Po godz. 11 solarki rozpoczęły oczyszczanie mostów i spadków terenu, obecnie sukcesywnie oczyszczane będą drogi, począwszy od północnych rejonów miasta. Akcja ma zakończyć się ok. godz. 14. [link=http://www.rp.pl/artykul/2,377502.html]Na Okęciu nie lądują samoloty[/link] - część lotów gotowe jest przejąć lotnisko w Łodzi. W regionie radomskim uszkodzeniu uległo 20 odcinków linii średniego napięcia. Bez dopływu energii jest ok. 6 tys. gospodarstw. Najgorsza sytuacja jest w Radomiu i okolicach, m.in. w Jedlińsku, w rejonie Grójca (Błędów, Jasieniec, Mogielnica) oraz w okolicach Kozienic, Głowaczowa , Zwolenia, Ciepielowa i Rzeczniowa. Strażnicy miejscy zabezpieczają taśmami tereny radomskich parków i przestrzegają pieszych, by nie przechodzili pod drzewami uginającymi się pod śniegiem. Na całym Mazowszu niemal pół miliona ludzi może nie mieć prądu w wyniku kilkudziesięciu awarii - informuje Zakład Energetyczny Warszawa - Teren. Szczególnie źle jest w Otwocku, Mińsku Mazowieckim czy Siedlcach. Awaria goni awarię. [srodtytul]Południe też białe[/srodtytul] Od rana śnieg pada na Śląsku, w związku z czym na drogach jest bardzo ślisko. W centrum aglomeracji jezdnie są czarne, gorzej sytuacja wygląda w Beskidach. Na południowej Żywiecczyźnie oraz w rejonie Istebnej, Jaworzynki, Koniakowa na drogach jest biało. Dodatkowo w górach wieje silny wiatr, a termometry wskazują temperatury poniżej zera, co oznacza bardzo śliską nawierzchnię. Biały puch spadł także w Jurze Krakowsko- Częstochowskiej. Na Podkarpaciu tiry, które na skutek ataku zimy nie mogą wyjechać na wzniesienia oraz powalone konary drzew zablokowały dwie drogi krajowe: nr 19 Rzeszów - Lublin w miejscowościach Jeżowe i Górki oraz drogę nr 28 prowadzącą w Bieszczady, w miejscowości Zalesie. Na białej zakopiance ruch odbywa w żółwim tempie. Jak nas poinformował komisarz Krzysztof Dymura z małopolskiej drogówki, kierowcy jeżdżą jednak stosunkowo ostrożnie, a największym kłopotem są niegroźne stłuczki. Powalone drzewa i konary zablokowały drogę krajową na trasie z Przemyśla do Sanoka. Co gorsza śnieg, który zasypał lokalne drogi, często uniemożliwiał objazdy. Niedaleko Miłocina pod Rzeszowem w zderzeniu z autem osobowym ucierpieli strażacy, wezwani na pomoc. Prawie 56 tys. odbiorców na Podkarpaciu pozbawionych jest prądu. Usuwanie awarii trwa na bieżąco, trudne warunki pogodowe powodują, że cały czas nadchodzą informacje o kolejnych uszkodzeniach. W Rzeszowie zamknięto o parki i cmentarze. - Mogą tu w chodzić tylko uczestnicy pogrzebów – mówi Maciej Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta miasta. W górach wiatr osiągał w porywach 90 km na godzinę. Zamiecie i silne opady mogą potrwać nawet do piątku – przewidują meteorolodzy. Ich zdaniem, śnieg w październiku nie jest sensacją. Co innego mówili lekko ubrani brytyjscy turyści, którzy przyjechali na „kawalerski wieczór” do Krakowa. Miejskie puby zmieniały ofertę z zimnego piwa na grzaniec galicyjski i wino z korzeniami. Krakowskie kwiaciarki marzły i narzekały na brak klientów. [b]Zobacz fotocast:[/b]

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL