Finanse

Unia Europejska przegrywa z deficytem

Siedziba Komisji Europejskiej w Brukseli
Fotorzepa, Bartlomiej Zborowski Bar Bartlomiej Zborowski
Już tylko siedmiu członków Wspólnoty spełnia budżetowe kryterium z Maastricht. Wszystkich jednak Bruksela nie ukarze
Komisja Europejska rozpoczęła wczoraj karną procedurę nadmiernego deficytu wobec kolejnych dziewięciu państw. Są to: Austria, Belgia, Czechy, Niemcy, Włochy, Holandia, Portugalia, Słowacja i Słowenia. Deficyt sektora finansów publicznych przekracza w nich dopuszczalne 3 proc. PKB.
– Deficyt większości państw członkowskich na skutek kryzysu przekroczył 3 proc. PKB. Musimy wspierać gospodarkę, dopóki nie będzie wyraźnego ożywienia. Ale nastał moment, żeby opracować skoordynowany plan zakończenia wsparcia, tak abyśmy w odpowiednim momencie powstrzymali narastanie długu – oświadczył Joaquin Almunia, komisarz ds. gospodarczych i polityki pieniężnej. Od czerwca procedurą nadmiernego deficytu objęta jest też Polska. Do końca 2012 r. musimy obniżyć deficyt poniżej 3 procent PKB.
Almunia przypomniał wczoraj, że unijny pakt stabilności i wzrostu, zreformowany w 2005 r., jest elastyczny. Pozwala na stosowanie pobudzania fiskalnego w krótkim czasie, naprawę budżetu w średnim terminie i równoważenie w długim. Ale – jak podkreślił – trzeba zademonstrować wolę korygowania deficytu. Komisja nie krytykuje wprost państw członkowskich – w tym Polski – za zbyt wysoki deficyt. Sama Bruksela zachęcała przecież do wydawania miliardów euro z kas narodowych na walkę z kryzysem. Dziś potwierdza, że taka akcja była potrzebna i musi być na razie kontynuowana. Przed jesienią 2008 r., początkiem recesji, tylko dwa państwa – Węgry i Wielka Brytania – były objęte procedurą nadmiernego deficytu. W normalnych czasach Bruksela wyznacza raczej krótki czas na powrót do normalności. W kryzysie jest bardziej liberalna. Komisja Europejska opublikowała wczoraj także doroczny raport na temat euro. Stwierdziła w nim, że wspólna waluta zadziałała jak tarcza, chroniąc kraje w niej uczestniczące, ale też powiązane z euro poprzez członkostwo w Unii Europejskiej, przed najgorszymi skutkami kryzysu. Euro, według opracowania Komisji, nie jest jednak gwarancją odporności na problemy i nierozważna polityka gospodarcza zaszkodziła wielu państwom Wspólnoty. [i]-Anna Słojewska z Brukseli[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL