fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Hotel pozostaje w rękach wojska

Fotorzepa, Bartosz Siedlik
Reprywatyzacja może zależeć od tego, czy decyzję nacjonalizacyjną wydano z rażącym czy tylko ze zwykłym naruszeniem prawa
Od takiej właśnie oceny będzie zależała przyszłość hotelu Royal w Krakowie, który obecnie, zgodnie z wpisem w księdze wieczystej, należy do spółki Grupa Hoteli WAM (Wojskowej Agencji Mieszkaniowej). Grupa skupia 20 hoteli, a jej jedynym udziałowcem jest Skarb Państwa. O odzyskanie obiektu stara się spółka Hotel Royal w Krakowie reprezentowana przez Franciszkę M., jedynego udziałowca.
Hotel ma 120 pokoi i restaurację w czterech zabytkowych kamienicach na Plantach, w pobliżu Wawelu. Cały kompleks zajęły podczas wojny wojska niemieckie, a od stycznia 1945 r. – Wojsko Polskie.
[srodtytul]Wadliwe orzeczenie[/srodtytul]
W 1952 r. dokonano wywłaszczenia na potrzeby Ministerstwa Obrony Narodowej na podstawie [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=38863FC354BB7EE07D7405F8FBCF833E?id=97140]dekretu z 1948 r. o wywłaszczeniu majątków zajętych na cele użyteczności publicznej w okresie wojny 1939 – 1945[/link].
Właśnie o charakter tego orzeczenia toczy się obecnie spór.
W 2007 r. minister budownictwa ostatecznie zdecydował, że orzeczenie wywłaszczeniowe Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Krakowie wydano z naruszeniem prawa. Zostało błędnie skierowane do Franciszki M. jako właścicielki, podczas gdy właścicielem była od 1918 r. spółka z o.o. Hotel Royal. Nie można jednak stwierdzić jego nieważności z powodu upływu terminu dziesięciu lat wskazanego w art. 156 § 2 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=EF2992595014F0E560BA24B491147D1D?id=133093]kodeksu postępowania administracyjnego[/link].
[srodtytul]Błędnie skierowana[/srodtytul]
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie Franciszka M. stwierdziła, że decyzja powinna zostać unieważniona, gdyż nie chodzi tu o błędne oznaczenie strony, ale o rażące naruszenie prawa. Zgodnie z art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. organ administracji publicznej stwierdza nieważność decyzji wydanej z rażącym naruszeniem prawa. Bezsporny jest bowiem fakt, że Franciszka M. nigdy nie była właścicielką tej nieruchomości. Z prawnego punktu widzenia bez znaczenia są zaś wszelkie ewentualne zależności między osobą fizyczną a spółką. Spółka zresztą do dziś istnieje i jest zarejestrowana w KRS. Tymczasem hotelowe budynki zostały wpisane w 2007 r. w księdze wieczystej jako własność Grupy Hoteli WAM.
WSA uznał skargę za uzasadnioną i uchylił zaskarżone decyzje. W skargach kasacyjnych do Naczelnego Sądu Administracyjnego minister infrastruktury oraz spółka Grupa Hoteli WAM zarzucili, iż sąd błędnie ocenił, że wystąpiło rażące naruszenie prawa, podczas gdy jest to tylko naruszenie prawa określone w art. 156 § 1 pkt 4 k.p.a. Wszystkie dokumenty wskazują jedynie na błędne skierowanie decyzji, o czym mówi art. 156 § 1 pkt 4, a nie art. 156 § 1 pkt 2. Przedstawicielka Grupy Hoteli WAM zwróciła uwagę na nakłady na renowację zdekapitalizowanej nieruchomości.
[srodtytul]Jakie naruszenie prawa [/srodtytul]
Uwzględniając skargę kasacyjną ministra infrastruktury (ta od Grupy Hoteli WAM nie odpowiadała wymogom formalnym) i uchylając wyrok sądu I instancji, NSA stwierdził, że WSA powinien przede wszystkim wyraźnie wyartykułować i uzasadnić, czy mamy tu do czynienia z kwalifikowanym czy tylko ze zwykłym naruszeniem prawa. Od tego m.in. zależy, czy były właściciel może się ubiegać o zwrot nieruchomości czy tylko o odszkodowanie. W uzasadnieniu wyroku są bowiem sprzeczności. [b]WSA nie rozważył także, czy – ze względu na wpis do księgi wieczystej – nie wystąpiły nieodwracalne skutki prawne, które uniemożliwiają stwierdzenie nieważności orzeczenia wywłaszczeniowego (sygn. I OSK 325/08).[/b] Sprawa wraca więc do WSA, a hotel pozostaje nadal w rękach wojska.
[ramka][b]Opinia: Józef Forystek, adwokat[/b]
W razie rażącego naruszenia prawa można w każdym czasie, nawet po kilkudziesięciu latach, stwierdzić nieważność decyzji. Następuje to ze skutkiem wstecznym, czyli tak, jak gdyby unieważniona decyzja nigdy nie istniała. Nie można tego jedynie uczynić, jeżeli wywołała nieodwracalne skutki prawne. Jeśli natomiast została wydana ze zwykłym naruszeniem prawa, to po upływie dziesięciu lat nie można stwierdzić jej nieważności. Jest to więc zasadnicza różnica. Jest wiele orzeczeń sądu definiujących, co rozumieć przez rażące naruszenie prawa. Najogólniej można powiedzieć, że występuje ono wówczas, gdy rozstrzygnięcie jest w sposób ewidentny sprzeczne z wyraźnym i niebudzącym wątpliwości przepisem albo gdy ten przepis został zinterpretowany w sposób rażąco z nim sprzeczny.[/ramka]
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mail=d.frey@rp.pl]d.frey@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA