fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Mediom zabrakło słów pokory

Światowe media są podzielone co do oceny wizyty papieża w Jerozolimie. Żydzi nie kryją rozczarowania. Centralna Rada Żydów w Niemczech skrytykowała Benedykta XVI za wystąpienie w instytucie Yad Vashem.
„Apel papieża o zwalczanie antysemityzmu był pozytywnym sygnałem pod adresem Żydów. Jednak był to połowiczny gest, zważywszy, że Watykan nie zdystansował się wyraźnie wobec antysemickiego Bractwa Świętego Piusa X, które określa Żydów jako zabójców Boga” – powiedziała niemieckiemu dziennikowi „Bild” przewodnicząca Rady Charlotte Knobloch. W niemieckiej telewizji ARD Knobloch żądała, by Watykan otworzył archiwa, żeby można było wyjaśnić rolę papieża Piusa XII w zagładzie Żydów w czasie II wojny światowej.
Amerykański dziennik „New York Times” zwrócił uwagę, że w przemówieniu papieża zabrakło odwołań do własnego doświadczenia związanego z przymusowym wcieleniem do młodzieżowej organizacji nazistowskiej Hitlerjugend. Przypominając wizytę w tym miejscu Jana Pawła II w 2000 roku, dziennik podkreślał, że Karol Wojtyła sięgnął do osobistych wspomnień, odwołując się do tragicznych losów jego „żydowskich przyjaciół i sąsiadów”.
Także niemiecki tygodnik „Der Spiegel” skrytykował papieża za brak słów pokory podczas wizyty w Yad Vashem. „Papież nie wspomniał o sprawcach, nie wymówił słów Buchenwald, Auschwitz, Majdanek. Nie powiedział nic o postawie Kościoła wobec Holokaustu, o antyjudaizmie tej instytucji” – pisał korespondent pisma w Izraelu Alexander Smoltczyk. Według niego papież ogranicza się do współczucia ofiarom. „Zaraz potem wypowiada zdanie, które złośliwi mogliby uznać za relatywizowanie Holokaustu: Kościół stoi po stronie wszystkich tych, którzy są dziś ofiarami prześladowań z powodu rasy, koloru skóry czy religii” – dodaje Smoltczyk.
Publicysta rzymskiego dziennika „La Repubblica” Gad Lerner wspomina wizytę Jana Pawła II w Izraelu. „Późniejsze wrażenie, jakie zachowaliśmy z tego nadzwyczajnego wydarzenia, wyparło z naszej pamięci uczucia nieufności i sceptycyzmu, z jakimi izraelska opinia publiczna powitała Karola Wojtyłę w marcu 2000 roku, choć potem została przez niego podbita”. Lerner przypomina, że polski papież pozdrowił prezydenta Izraela jako „przedstawiciela pamięci narodu żydowskiego w ciągu wieków i tysiącleci” i stał się „Żydem wśród Żydów”, wkładając kartkę ze swym „mea culpa” w szczelinę Ściany Płaczu. „Z sercem i pokorą wierzącego, jak on to potrafił, pokonał przeszkodę teologii. Trudno żądać, aby papież teolog, skłonny do pogodzenia wiary i rozumu doktryny, powtórzył zapał papieża mistyka” – pisze Gad Lerner. Jego zdaniem „wysiłek, jakiego podjął się Joseph Ratzinger, nie jest sentymentalny, lecz teoretyczny, a więc pod pewnymi względami trudniejszy”.
Francuski dziennik „Le Figaro” podkreśla, że wizyta papieża nie wywołała wściekłości Żydów. „Wizyta w Yad Vashem to najtrudniejszy moment papieskiej pielgrzymki. Wbrew oczekiwaniom przebiegła ona pomyślnie, pokazując, że relacje między Kościołem katolickim a Żydami są normalne, a większość nieporozumień została wyjaśniona” - pisze dziennik. Według gazety głosy krytyki, które można było usłyszeć z kręgów żydowskich, są „pojedyncze”. „Większość rabinów pozytywnie ocenia wizytę Benedykta XVI” – dodaje „Figaro”.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA