fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Samorząd

Władze lokalne zorganizują komunikację pasażerską

Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Nowa ustawa o publicznym transporcie zbiorowym ma uporządkować jego funkcjonowanie i organizację. To będzie fundamentalny akt prawny, który da samorządom narzędzia do regulowania konkurencji w tej dziedzinie
Na rynku aktywnie działają prywatne firmy przewozowe. Prywatyzuje się PKS, komercjalizuje PKP. A komunikacja to nie tylko biznes, ale także społeczna konieczność, dlatego władze publiczne potrzebują nowych narzędzi, by zapewnić świadczenie tych usług nie tylko tam, gdzie jest to rentowne. Do tego potrzebna jest ustawa – argumentują projektodawcy z Ministerstwa Infrastruktury.
Projekt lada dzień zostanie przyjęty przez rząd.[b] Ma to być kompleksowy akt prawny dotyczący zarówno transportu lądowego (drogowego, w tym miejskiego i międzymiastowego oraz kolejowego), jak i śródlądowego oraz morskiego.[/b] Wprowadzi do prawa nowe kategorie, pojęcia i instytucje tworzące system transportu publicznego.
[srodtytul]Organizator z operatorem[/srodtytul]
Takim pojęciem będzie „organizator publicznego transportu zbiorowego”. Mają nimi zostać jednostki samorządu terytorialnego, konkretnie ich organy: wójt, burmistrz, prezydent miasta w gminie, starosta w powiecie i marszałek w województwie. Ich zadaniem będzie planowanie rozwoju transportu, organizowanie sieci komunikacyjnej i zarządzanie nią.
[wyimek]Plan będzie uchwalać rada (sejmik) jako prawo miejscowe[/wyimek]
Ustawa wprowadzi też kategorię operatora publicznego transportu zbiorowego. Będą to przedsiębiorcy świadczący usługi przewozowe na podstawie umowy zawartej z organizatorem. Na rynku komunikacyjnym będą mogli działać – na podstawie potwierdzenia zgłoszenia przewozu – także przewoźnicy komercyjni. Pierwsi będą mieli status zbliżony do przedsiębiorstwa użyteczności publicznej, wykonując przewozy konieczne z punktu widzenia mieszkańców. Drudzy będą wozić ludzi, by na tym zarabiać, na własne ryzyko i bez dofinansowania w razie potrzeby.
[srodtytul]Linie zgodnie z planem[/srodtytul]
Podstawowym instrumentem zarządzania komunikacją pasażerską ma być plan zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego. Plan będzie uchwalać rada (sejmik) jako prawo miejscowe. Obowiązkowy w gminach liczących co najmniej 50 tys. mieszkańców, powiatach ponad 80-tysięcznych i w województwach, będzie podstawą organizowania przewozów przez operatora, czyli z uwzględnieniem potrzeb społeczności lokalnej.
Plan transportowy będzie zawierał sieć komunikacyjną o charakterze użyteczności publicznej. Linie zarezerwowane dla operatorów będą mogły korzystać z ochrony tzw. wyłącznym prawem świadczenia usług. Prawo wyłączne dające operatorowi monopol (góra na pięć lat) na danej linii ma być instrumentem regulowania konkurencji ograniczającym innym dostęp do niej. [b]Organizator będzie mógł mianowicie odmówić przewoźnikowi wydania potwierdzenia zgłoszenia przewozu, jeśli pogarszałoby to rentowność działania operatora na tej linii.[/b]
[srodtytul]Na umowę i na zgłoszenie[/srodtytul]
Wybór operatora możliwy będzie na podstawie: prawa zamówień publicznych (wtedy w razie strat na nierentownej linii operator będzie mógł liczyć na rekompensatę), ustawy o koncesji na roboty budowlane (koncesjonariusz nie dostanie rekompensaty) albo zgodnie z projektowaną ustawą. W ten ostatni sposób m.in. gdy roczna wartość umowy nie przekroczy 1 mln euro lub świadczenie usług – wymiaru 300 tys. km rocznie.
Przewoźnik będzie mógł przystąpić do wykonywania przewozów po zgłoszeniu organizatorowi zamiaru ich wykonywania i otrzymaniu potwierdzenia tego zgłoszenia – w formie decyzji administracyjnej.
W zgłoszeniu trzeba będzie podać linię komunikacyjną, proponowany rozkład jazdy oraz oświadczenie, że środki transportu spełniają standardy usług ustanowione w planie transportowym.
[ramka][b]Adrian Furgalski, ekspert w dziedzinie transportu[/b]
Ustawa jest od dawna konieczna. Musi ustalić, kto organizuje transport publiczny w miastach czy regionach. Samorządy muszą mieć możliwość decydowania, jaki środek lokomocji jest najbardziej odpowiedni na danej trasie ze względu na koszty i konieczność zapewnienia wygodnego przewozu. Teraz mamy wolnoamerykankę i właściwie niczym nieskrępowaną konkurencję kolei, autobusów PKS i prywatnych przewoźników. Bardzo często przez to traci się pieniądze, bo bywa tak jak w Warszawie na linii otwockiej, że jedzie pociąg, a obok prywatne busiki. A do przewozów kolejowych dokładamy z naszych podatków. Powinna być wprowadzona tzw. konkurencja regulowana. Czyli na tych odcinkach, na których transport pełni funkcję publiczną i dopłaca do niego samorząd, działalność innych przewoźników powinna być regulowana, tak aby nie dochodziło do bezsensownej rywalizacji o pasażerów. Ucywilizowanie transportu w regionach bez eliminowania konkurencji jest najważniejszym zadaniem tej ustawy.[/ramka]
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=i.walencik@rp.pl]i.walencik@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA