fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Moja Emerytura

Emerytury zależą od stóp zwrotu OFE

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Resort pracy wybiera mniejsze korzyści dla przyszłych emerytów? Tak przekonuje Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych (IGTE) i przedstawia najnowsze wyliczenia
Nie obniżka opłat, ale rozwiązania umożliwiające efektywne zwiększanie stopy zwrotu dadzą korzyści klientom funduszy emerytalnych. Taki wniosek płynie z raportu, który analizuje skutki propozycji zmian w prawie dotyczącym funduszy emerytalnych. Przygotowała go firma Ernst&Young Audit na zlecenie Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych (IGTE).
Specjaliści dowodzą, że gdyby zostały wprowadzone wszystkie propozycje zmian w ustawie o funduszach emerytalnych, które zaproponował resort pracy w założeniach nowelizacji ustawy o OFE zyski towarzystw emerytalnych, które zarządzają największymi funduszami emerytalnymi zmniejszą się o 98 proc. w ciągu 10 lat licząc od 2010 r., w przypadku tych PTE, które zarządzają średniej i małej wielkości OFE jest to odpowiednio 76 i 61 proc. W tych założeniach zmiany nie dotyczyły tylko zmniejszenia opłat, ale także zwiększenia wpłat na fundusz gwarancyjny oraz m.in. wprowadzenie 3 funduszy o różnym profilu ryzyka (wielofunduszowość) i zasad losowania. – Zmiany dotyczące Funduszu Gwarancyjnego, podniesienie jego wysokości o 1 pkt proc., wpłynęłyby nie tylko na obniżenie zysku PTE, ale także o około połowę zmniejszyłoby ich kapitały własne – mówi Ewa Lewicka. Istotnie na wyniki finansowe PTE wpływa zaakceptowała już przez rząd zmiana prawa w zakresie OFE, która ogranicza się jedynie do zmniejszenia opłat pobieranych przez OFE. Resort pracy zdecydował bowiem, że najpierw zostanie przeprowadzona tzw. mała nowelizacja, która będzie dotyczyć opłat, a dopiero potem tzw. duża nowela, która obejmie resztę elementów wymagających zmian. Zyski PTE obniżą się wówczas o 74 proc. w największych PTE i o 61 proc. w pozostałych.
Zdecydowanie mniejszy wpływ na obniżenie zysków towarzystw miałoby wprowadzenie propozycji Izby do zmian w prawie. Izba optuje m.in. za stopniowym obniżaniem opłaty od składki, zastąpienie minimalnej wymaganej stopy zwrotu benchmarkiem zewnętrznym, wielofunduszowością. Wpływ tego ostatnia zagadnienia na zyski PTE jest mniejszy w propozycji Izby niż resortu pracy. Wynika to m.in. z tego, że Izba nie zakłada tworzenia kilku rachunków dla jednego klienta. Jak podkreśla Ewa Lewicka wielofunduszowość mocniej dotyka kosztowo małe i średnie PTE.Generalnie zaś w ramach propozycji Izby zyski towarzystw spadną od 10 do 18 proc. Mocniej w mniejszych PTE, w przeciwieństwie do propozycji resortu pracy, w których mocniej spadają zyski największych (m.in. przez wprowadzenie opłaty kwotowej za zarządzanie). Ewa Lewicka, szefowa IGTE oraz prof. Marek Góra z SGH, współautor koncepcji reformy emerytalnej, przekonywali wczoraj, że opłaty nie są najważniejszą sprawą. Marek Góra uważa, że dużo ważniejsze jest wprowadzenie funduszu bezpiecznego, który chroniłby zgromadzony kapitał osób, którym niewiele czasu zostało do przejścia na emeryturę. Izba po raz kolejny zaapelowała zaś o przeprowadzenie bardziej kompleksowych zmian w ustawie o OFE, a nie najpierw ograniczenie pobieranych opłat, a później pozostałych. – Towarzystwa oraz rząd różnią się filozofią dokonywania zmian w działalności funduszy emerytalnych. Pośpiech jest błędem – przekonywała Ewa Lewicka. Jak dodaje wprowadzenie zmian najpierw w opłatach, które znacznie uszczuplają zyski PTE spowoduje, że na resztę proponowanych zmian może nie być już za dużo miejsca i resort pracy będzie musiał się wycofać z części propozycji z założeń do ustawy zaproponowanych w styczniu. Nowe założenia mają być gotowe w kwietniu. – Wartość kapitału zgromadzonego w momencie przejścia na emeryturę w dużo większym stopniu zależy od wysokości osiąganych przez fundusz stóp zwrotu, niż od zmiany opłat. I właśnie w zwiększeniu efektywności inwestycji OFE trzeba szukać sposobu na powiększenie emerytur z II filara – uważa Ewa Lewicka. Z wyliczeń Ernst&Young wynika, że obniżenie opłat tak jak zaaprobował to rząd da w przypadku 25-latka, który stał się członkiem OFE w styczniu 2009 r. i będzie oszczędzał 40 lat, zwiększenie aktywów zgromadzonych w OFE o 1,2 proc. Zwiększenie stopy zwrotu o 1 pkt proc. podniesie jego emeryturę o 24 proc. – Ministerstwo oblicza ile zyskają emeryci, ale milczy ile nie zarobią. Gdyby przyjąć, że zamiast obniżki opłat, zwiększono by efektywność inwestycji funduszy emerytalnych i stopa zwrotu wzrosła średnio o 1 proc. rocznie, to korzyści dla członków OFE wyniosłyby w 2050 roku 350 mld zł. Samo obniżenie opłat da im 57 mld zł – ocenia prezes Izby. Jej zdaniem obecne zyski PTE spadną po zmianach wynikających z małej noweli ustawy, ale konkurencja między nimi nie wzrośnie. – Oczywiście z punktu widzenia klienta można zapisać wszystko, ale równocześnie można znieść sensowność prowadzenia tego biznesu dla instytucji finansowych – mówi Ewa Lewicka. – A trzeba pamiętać, że cztery towarzystwa wciąż pokrywają starty z lat ubiegłych, a tylko trzy z dywidend uzyskały tyle ile wpłacili ich akcjonariusze gdy powstawały – dodaje. Marek Góra skrytykował wczoraj też pomysły, aby przynależność do funduszu emerytalnego nie była obowiązkowa. Chce tego ostatnio m.in. OPZZ. – Bezpieczeństwo dzięki różnorodności, to przyświecało nam przy tworzeniu reformy emerytalnej. Podział składki na dwie części jest zabezpieczeniem dla uczestników systemu. Ma m.in. złagodzić skutki wahań na rynkach finansowych. Obydwie części się jednak dopełniają, a dla przyszłych emerytów znaczenie ma suma obu kont – mówi Marek Góra. Jak dodał koszty jakie ponoszą uczestnicy tego systemu wiąże się z uczestnictwem w nim (wpłacane składki) oraz obsługą tego systemu (m.in. wszelkie opłaty). – Ważne, że koszty uczestnictwa nie rosną w Polsce, w przeciwieństwie do innych krajów w Europie. To wielki sukces reformy – ocenia Marek Góra.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA