fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

FC Barcelona w drodze po tytuł

Samuel Eto’o pod bramką Realu. Z prawej Iker Casillas
Rzeczpospolita
157. Derby Europy i Barcelona czekała na to zwycięstwo trzy lata. Real bronił się na Camp Nou dzielnie, ale zespół Josepa Guardioli walczył do końca i wygrał zasłużenie 2:0
Gdy w 70. minucie Iker Casillas obronił strzał Samuela Eto’o z rzutu karnego, wydawało się, że Real znów osiągnie cel, wróci do Madrytu z podniesionym czołem i jednym punktem.
Bramkarzowi reprezentacji Hiszpanii przydał się odpoczynek, a wypowiedź nowego trenera Juande Ramosa o tym, że nie podjął jeszcze decyzji, kto w sobotę stanie w bramce, okazała się doskonałą motywacją. Na pierwszy występ Polaka w Gran Derbi trzeba jeszcze poczekać. Jerzy Dudek usiadł na ławce, a Casillas został bohaterem. Zatrzymywał uderzenia Eto’o, Thierry Henry’ego i Leo Messiego, w trudnych sytuacjach sprzyjało mu też szczęście. Tak jak kwadrans przed końcem spotkania, kiedy przegrał pojedynek z Henrym przy linii bocznej, a piłkę w ostatniej chwili wybił jeden z jego kolegów.
Zawodnicy Barcelony są mocni psychicznie, nie przejmują się drobiazgami. Konsekwencja to w tym sezonie ich znak firmowy. Pozwoliła im ostatnio wysoko wygrać z Valencią (4: 0) i Sevillą (3: 0), a wcześniej rozbić Atletico (6: 1).
Kibice domagali się efektownego sukcesu i tym razem, ale prestiżowe mecze z Realem to oddzielna historia.
– Jedziemy po zwycięstwo. W moim słowniku nie ma słowa „remis” – mówił Ramos, a prezes madryckiego klubu Ramon Calderon miał stwierdzić w rozmowie ze spotkanymi na lotnisku Barajas hiszpańskimi żołnierzami jadącymi na misję, że jego zespół też wybiera się na wojnę.
Ramos przedstawił swoim żołnierzom jasno określony plan: „wyeliminować Messiego”. Polowanie na Argentyńczyka było stałym punktem widowiska. Messi często leżał na ziemi, wstawał poobijany, z grymasem bólu na twarzy, ale i z coraz większą chęcią udowodnienia, kto jest najlepszym piłkarzem świata. Alfredo di Stefano już o tym wie. – On nie tylko tworzy sytuacje, ale także je wykorzystuje – zauważa legendarny zawodnik i honorowy prezydent Realu, który przyznał, że chciałby zobaczyć Messiego w koszulce swojego dawnego klubu.
Di Stefano nie miał jednak powodów do wstydu, bo Real zamierzał pokazać, że wiadomości o jego śmierci są mocno przesadzone. Gdyby Victor Valdes nie obronił strzału z woleja Wesleya Sneijdera, a Royston Drenthe chwilę później zachował więcej zimnej krwi, spotkanie mogło się potoczyć zupełnie inaczej.
Styl gry Barcelony w tym sezonie trafnie oddaje napis zaprezentowany przez kibiców przed meczem: „W jedności siła”.
– Czasem musisz pracować dla drużyny, a nie dla siebie – mówi Henry. Siedem minut przed końcem Xavi dośrodkował z rzutu rożnego, Carles Puyol wyskoczył najwyżej i podał piłkę głową do Eto’o. Kameruńczyk był tak zaskoczony tym zagraniem, że ledwo kopnął piłkę obok leżącego Casillasa. Upewnił się jeszcze, czy przekroczyła linię bramkową, a za moment pobiegł świętować swojego pierwszego gola strzelonego Casillasowi od 2005 roku. Real musiał postawić wszystko na jedną kartę, teraz to mistrzom Hiszpanii zaczęło się spieszyć. W doliczonym czasie gry lukę w obronie przeciwników wykorzystał Henry. Francuz zauważył wychodzącego sam na sam z bramkarzem Messiego, Argentyńczyk przerzucił piłkę nad Casillasem i było po meczu. Próbujący jeszcze interweniować Fabio Cannavaro zderzył się ze słupkiem i niewykluczone, że dołączy do i tak już długiej listy kontuzjowanych graczy Realu. Już w pierwszej połowie boisko musiał opuścić Wesley Sneijder. Zastąpił go 20-letni Miguel Palanca, dla którego był to udany debiut.
– Nie możemy rzucać ręcznika. Musimy walczyć dalej – twierdzi Raul. „Barca ma już twarz mistrza” – pisze Alfredo Relano, publicysta dziennika „As”. Choć rozgrywki ligowe w Hiszpanii nie dotarły jeszcze nawet do półmetka, nie widać godnych konkurentów, którzy byliby w stanie zatrzymać tak sprawnie funkcjonujący barceloński mechanizm. „Mają najlepszą drużynę, to byłoby coś niewytłumaczalnego, gdyby nie sięgnęli po tytuł” – dodaje Relano. Chwali też Ramosa za to, że uporządkował grę Realu. Zdaniem „Marki” Barcelona to też główny kandydat do wygrania Ligi Mistrzów.
– 12 punktów przewagi nad Realem jest oczywiście wspaniałym uczuciem, ale nie rywalizujemy przecież tylko z nimi. Villarreal, Valencia i Sevilla są równie groźne – przypomina Guardiola. Jego zawodnicy wygrali 12 z 15 meczów, przegrali tylko raz – na inaugurację z Numancią 0: 1. Jeśli nie przytrafi im się nagle jakiś kataklizm, w maju będą odbierać gratulacje na Santiago Bernabeu od piłkarzy Realu. Dla kibica Barcelony: bezcenne.
[ramka][b]FC Barcelona – Real Madryt 2:0 (0:0)[/b]
Bramki: Samuel Eto’o (83), Leo Messi (90+1). Widzów 96 059. Sędziował Luis Medina CantalejoBarcelona: Valdes – Dani Alves, Marquez, Puyol, Abidal – Yaya Toure, Xavi (90+1, Keita), Gudjohnsen (64, Busquets) – Messi, Eto’o (89, Hleb), HenryReal: Casillas – Salgado, Metzelder, Cannavaro, Sergio Ramos – Gago, Sneijder (36, Palanca), Guti (73, Javi Garcia), Drenthe – Higuain (77, Van der Vaart), Raul[/ramka]
[ramka][b]Grali Polacy[/b]
[b]Bramkarze[/b]
? Artur Boruc (Celtic Glasgow). Cały mecz przeciwko Hearts (1:1).
? Łukasz Fabiański (Arsenal Londyn). Nie zagrał w Lidze Mistrzów w meczu z FC Porto, w którym Arsene Wenger wystawił rezerwy, więc tym mniejsze szanse miał na występ w lidze. Spotkanie z Middlesbrough (1:1) spędził na ławce rezerwowych.
? Łukasz Załuska (Dundee United). Cały mecz z Glasgow Rangers (2:2).
[b]Obrońcy[/b]
? Dariusz Dudka (AJ Auxerre). Tym razem zagrał 90 minut w przegranym 1:2 meczu z Paris Saint Germain. Od „France Football” dostał najniższą notę w drużynie.
? Marcin Wasilewski (Anderlecht Bruksela). Mecz jego drużyny z Roselare zakończył się po zamknięciu tego wydania gazety.
? Michał Żewłakow (Olympiakos Pireus). Rozegrał cały mecz z Larissą 1:1. (Maciej Żurawski został zmieniony w 77. minucie).
[b]Pomocnicy[/b]
? Jakub Błaszczykowski (Borussia Dortmund). Wrócił do podstawowego składu, grał przez 90 minut i pomógł w odniesieniu zwycięstwa 2:1 nad Borussią Mönchengladbach.
? Jacek Krzynówek (VfL Wolfsburg). W ostatnim czasie kilka razy pojawiał się na boisku, ale w meczu z Werderem (1:2) trener Felix Magath znów nie dał mu szansy.
? Łukasz Piszczek (Hertha Berlin). Nie zagrał z powodu kontuzji.
[b]Napastnicy[/b]
? Euzebiusz Smolarek (Bolton Wanderers). W 74. minucie meczu z Aston Villą przegranego 2:4 zmienił kontuzjowanego Johana Elmandera. Niczym się nie wyróżnił.
? Artur Wichniarek (Arminia Bielefeld). Zdobył dziesiątą bramkę w sezonie, która zapewniła jego drużynie remis 1:1 z Hannover 96. Jeżeli Arminia utrzyma się w Bundeslidze, będzie to głównie zasługa Wichniarka. [i] —mjr[/i] [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA