fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Kontradmirał mógł utopić miliony

Prokuratura podejrzewa, że odpowiedzialny za logistykę kontradmirał Zbigniew P. naraził Marynarkę Wojenną na miliony złotych strat
Jak się dowiedziała „Rz”, śledczy mogą do końca roku skierować sprawę do sądu.
Kontradmirał Zbigniew P. w 2003 r. odszedł z marynarki, gdzie był jedną z najważniejszych osób.
Wcześniej w podległym mu pionie prokuratura wykryła grupę zajmującą się kradzieżą części okrętowych. Oficerowie marynarki mieli przyjmować łapówki i przymykać oko na ten proceder. Na ławę oskarżonych trafiło kilkadziesiąt osób. 36 z nich już skazano. Jak ustaliła „Rz”, prokuratura zamierzała postawić zarzuty korupcyjne także P., ale czyny, za które miałby odpowiadać, przedawniły się.
Sam P. przekonuje „Rz”, że o grupie przestępczej nic nie wiedział. Zapewnia, że gdy odkrył nieprawidłowości, wszczął kontrolę.
Kontradmirał prawdopodobnie zasiądzie jednak na ławie oskarżonych. W 2007 r. Naczelna Prokuratura Wojskowa w Poznaniu wszczęła przeciwko niemu śledztwo po doniesieniu pełnomocnika MON ds. procedur antykorupcyjnych. Chodziło o nieprawidłowości związane z remontem, dozbrojeniem i modernizacją trzech okrętów klasy Orkan. Kontradmirał i główny księgowy Marynarki Wojennej komandor Jerzy S. mieli podpisać ze stocznią remontową niekorzystną umowę. Zakładała ona m.in., że marynarka spłaci kredyt, który musiał zaciągnąć zakład. Poza tym umowa nie precyzowała zakresu ani kosztów prac.
– Marynarka Wojenna straciła na tym przeszło 17 mln zł – mówi płk Mikołaj Przybył z Naczelnej Prokuratury Wojskowej w Poznaniu. – Po zapoznaniu się obrońców i podejrzanych z aktami sprawy zostanie podjęta decyzja o skierowaniu do sądu aktu oskarżenia.
– Nie popełniliśmy przestępstwa ani świadomie, ani nieświadomie – broni się Zbigniew P. – Wszelkie decyzje były podejmowane kolegialnie. Zanim umowa została zawarta, zgodnie z obowiązującymi wówczas procedurami jej treść i sposób realizacji były konsultowane, uzgadniane, a potem akceptowane na szczeblach nadrzędnych, w Marynarce Wojennej i MON. Przez lata nikt nie miał zastrzeżeń.
Kontradmirałowi grozi od roku do dziesięciu lat więzienia. Marynarka Wojenna milczy na temat śledztwa.
Tymczasem orkany wróciły do służby. – Jeden z nich brał udział ostatnio w ćwiczeniach „Anakonda 2008” – mówi komandor Bartosz Zajda, szef wydziału prasowego Marynarki Wojennej.
[ramka][b]ok. 17 mln zł [/b]
tyle zdaniem śledczych wojsko straciło na umowie ze stocznią dotyczącej remontu orkanów[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA