- Myślę,że wyniknęło z tego wiele dobrego. Zawarliśmy wspaniałe umowy handlowe, dobre dla obu krajów. Rozmawialiśmy też o Iranie. Chcemy, by się to skończyło. Nie chcemy, by oni mieli broń nuklearną. Chcemy natomiast, by cieśniny były otwarte - mówił prezydent USA Donald Trump podczas piątkowego spotkania z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem. Dzień wcześniej, podczas oficjalnego bankietu, Xi mówił, że relacje między USA a Chinami są najważniejsze na świecie, a obie strony „nie mogą ich zepsuć”, bo mocno korzystają na swoich bliskich związkach. Przekaz płynący z Pekinu sprawiał więc wrażenie bardzo koncyliacyjnego. Nieco psuło go tylko ostrzeżenie Xi Jinpinga, że kwestia Tajwanu może doprowadzić do „ekstremalnie niebezpiecznej sytuacji”. Chyba jednak Chińczycy nie dogadali się w tej sprawie z Amerykanami, gdyż Marco Rubio, sekretarz skarbu USA, powiedział, że amerykańska polityka wobec Tajwanu „w niczym się nie zmienia”. Wizyta Trumpa w Pekinie pozostawiła więc pewien niedosyt. Nie przyniosła bowiem żadnego, bardziej kompleksowego porozumienia regulującego relacje gospodarcze USA i Chin. Obie strony postawiły na drobne kroki mającego prowadzić do przedłużenia rozejmu handlowego i poprawy relacji.
Czytaj więcej
Prezydent USA Donald Trump w rozmowie z Fox News stwierdził, że prezydent Chin Xi Jinping zaoferował USA pomoc w otwarciu cieśniny Ormuz, która zos...
Co ustalono podczas szczytu w Pekinie?
- Zgodzili się, że chcą kupować ropę ze Stanów Zjednoczonych, pojadą do Teksasu, zaczniemy wysyłać chińskie statki do Teksasu, Luizjany i na Alaskę – powiedział prezydent USA Donald Trump w wywiadzie dla Fox News, przeprowadzonym po jego spotkaniu z chińskim prezydentem Xi Jinpingiem w Pekinie. - Mają nienasycony apetyt na energię, a my mamy jej nieograniczone zasoby - powiedział Trump, zaznaczając, że USA produkują więcej ropy i gazu niż Arabia Saudyjska i Rosja razem wzięte.
Według danych amerykańskiej Administracji Informacji Energetycznych (EIA) w 2025 roku USA produkowały 23,6 miliona baryłek ropy i innych paliw płynnych dziennie, podczas gdy Arabia Saudyjska produkowała 11,21 mln baryłek dziennie, a Rosja 10,53 mln baryłek dziennie. Tymczasem amerykański eksport ropy naftowej i produktów naftowych do Chin spadł drugi rok z rzędu – o 25 proc. rok do roku, do 237,8 miliona baryłek w ubiegłym roku. Eksport samej ropy naftowej spadł dramatycznie – o 95 proc. w porównaniu z 2023 rokiem, do około 8,4 miliona baryłek w 2025 roku.
- Skupiając się na sprzedaży ropy, soi i wołowiny do Chin, bez podejmowania kroków ograniczających przepływ niektórych towarów high-tech, USA wydają się przesuwać się w rolę większego dostawcy surowców dla Chin – ocenia Rush Doshi, analityk Council on Foreign Relations.
Czy jednak Chiny rzeczywiście mocno zwiększą zakupy amerykańskiej ropy? Ich oficjalny komunikat ze szczytu Xi-Trump milczy na ten temat. Podobnie jest w kwestii zakupów 200 samolotów Boeinga przez Chiny, o których mówił Trump w wywiadzie dla Fox News. Akcje Boeinga zareagowały na tę wypowiedź Trumpa spadkiem o 4 proc. w handlu pozasesyjnym. Inwestorzy spodziewali się bowiem większego zamówienia z Chin – sięgającego 500 maszyn. W kwestii Iranu, w oficjalnym chińskim komunikacie, znalazły się natomiast bardzo ogólne wzmianki o konieczności przywrócenia swobody żeglugi w Cieśninie Ormuz oraz zawarcia do „kompleksowego i trwałego zawieszenia broni”. Trump mówił natomiast, że Iran zgodził się, by nie sprzedawać broni Iranowi. O tym, czy Chiny rzeczywiście pomogą USA w negocjacjach z Iranem, dopiero się przekonamy.
Amerykanie poszli natomiast na stosunkowo małe ustępstwa wobec Chin. Jednym z nich było wydaniem 10 chińskim spółkom licencji na sprowadzanie produkowanych przez koncern Nvidia najbardziej zaawansowanych chipów H200. Jamieson Greer, przedstawiciel handlowy USA, stwierdził jednak, że to od decyzji Pekinu będzie zależało, czy chińskie spółki rzeczywiście dokonają dużych zakupów tych półprzewodników. Chińskie władze wcześniej, w obliczu amerykańskich restrykcji technologicznych, instruuowały krajowe firmy, by zmniejszały zależność od chipów Nvidii.
Greer zapowiedział również w rozmowie z Bloombergiem, że USA i Chiny stworzą radę mającą pracować nad obniżkami ceł na towary, którymi roczny handel wzajemny sięga 30 mld USD. Dodał, że ma nadzieję na to, że Chiny zwiększą zakupy amerykańskich surowców rolnych o 10 mld USD rocznie. Chińscy regulatorzy już odnowili pozwolenia na eksport mięsa z USA. Scott Bessent, amerykański sekretarz skarbu, powiedział natomiast, że oba kraje wspólnie ustalą procedury mające na celu uniknięcie tego, by potężne modele sztucznej inteligencji wpadły w złe ręce. Trudno ocenić te wszystkie zapowiedzi jako prawdziwy przełom w relacjach dwóch supermocarstw, ale mogą one być zapowiedzią dużo większych, ale stopniowych zmian.
- Głównym pytaniem dotyczącym wyników szczytu będzie „które z porozumień, które prezydent chciałby zawrzeć, są już na tyle dojrzałe”, by je zrealizować – wskazuje Ryan Fedasiuk, analityk American Enterprise Institute.
Czytaj więcej
Jeszcze przed spotkaniem Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem w ostatnim dniu wizyty prezydenta USA w Chinach, resort dyplomacji Chin wydał jednoznaczne...
Którzy liderzy biznesu byli obecni w Pekinie?
Towarzysząca prezydentowi Trumpowi amerykańska delegacja biznesowa miała wyjątkowo „duży kaliber”. Wśród potentatów obecnych w Pekinie byli: Elon Musk, prezes m.in. Tesl and SpaceX, Jensen Huang, szef Nvidii, Tim Cook, prezes Apple, Larry Fink, prezes BlackRock, Stephen Schwarzman, prezes Blackstone, Kelly Ortberg, prezes Boeinga, Brian Sikes, szef koncernu Cargill, Jane Fraser, prezeska banku Citigroup, David Solomon, prezes Goldman Sachs, Sanjay Mehrotra, szef firmy Micron i Cristiano Amon, prezes koncernu Qualcomm.Na czwartkowym bankiecie spotkali się z nimi m.in.: Lei Jun, założyciel koncernu Xiaomi, Liang Rubo, prezes ByteDance, Yang Yuanqing, szef firmy Lenovo, Zhou Yunjie, prezes Haier, Jia Shaoqian, szef spółki Hisense i Liu Tiexiang, prezes Air China. Zakulisowe rozmowy pomiędzy nimi były zapewne ciekawe. Jak na razie niewiele z nich „wyciekło”. Bez wątpienia jednak przestawiciele amerykańskich i chińskich elit biznesowych otrzymali szansę na nawiązywanie bliższych relacji, które mogą coś przynieść w przyszłości. Zwłaszcza, że Xi Jinping deklarował, że Chiny będą bardziej otwarte dla biznesu.
Trump zaprosił Xi na wizytę w Białym Domu 24 września, co wskazuje, że proces ocieplania relacji potrwa dłużej. Władze ChRL nie potwierdziły jeszcze, czy Xi przyjmie to zaproszenie. Obaj przywódcy mogą się również spotkać przy okazji szczytu APEC w Shenzhen w listopadzie oraz szczytu G20 na Florydzie w grudniu. - Patrząc w przyszłość, nasza uwaga kieruje się teraz ku wizycie prezydenta Xi w USA 24 września – wskazuje Hai Zhao, dyrektor ds. międzynarodowych studiów politycznych w Chińskiej Akademii Nauk Społecznych.
Obie strony jednak wciąż sobie nie ufają. Członkowie amerykańskiej delegacji, zanim weszli na pokład Air Force One zmierzającego do USA z Pekinu, zostawiali na lotnisku wszystko, co otrzymali od Chińczyków: prezenty, plakietki itp. Wyrzucali do śmieci telefony jednorazowego użytku. Chcieli uniknąć szpiegowskich niespodzianek.
Jak wojna handlowa zmieniła relacje Chin i USA?
Amerykańskie cła na produkty z Chin wynoszą od listppada 2025 r. średnio 47,5 proc. Zostały wówczas obniżone ze średnio 57,5 proc. Chińskie cła na amerykańskie dobra wynoszą natomiast średnio 31,9 proc. Według danych Departamentu Handlu USA, amerykański import z Chin zmniejszył się w latach 2024-2025 z 438,7 mld USD do 308,4 mld USD. Eksport ze Stanów Zjednoczonych do ChRL spadł w tym czasie ze 143,2 mld USD do 106,3 mld USD. W 2017 r., czyli w w pierwszym roku pierwszej kadencji Trumpa eksport do Chin wynosił natomiast 130 mld USD, a import z Państwa Środka 505,2 mld USD. Deficyt w handlu USA z Chinami spadł w latach 2017-2025 o około 173 mld USD.
Cła nałożone przez Trumpa w pierwszej kadencji uderzały głównie w produkty niskiej wartości, takie jak meble, buty i odzież (gdzie udział Chin i tak powoli spadał, ponieważ rosły tam koszty pracy).Natomiast cła nakładane w drugiej kadencji mocno uderzyły w chińską sprzedaż elektroniki — komputerów PC, telefonów itp. Dwa lata temu większość amerykańskich PC była produkowana w Chinach; teraz większość z nich powstaje w Wietnamie. Sytuację komplikuje jednak to, że wiele produktów elektronicznych montowanych w krajach takich jak Wietnam czy Tajlandia, powstaje z części wyprodukowanych w Chinach.
Wojna handlowa rozpoczęta przez Trumpa w jego pierwszej kadencji nie doprowadziła do załamania gospodarki chińśkiej (choć przyczyniła się do spowolnienia jej wzrostu), nie doprowadziła też do wielkich szkód w gospodarce amerykańskiej. Cła i inne czynniki rozbiły stare porozumienie między USA a Chinami, w którym amerykańskie firmy przenosiły produkcję do Chin, a następnie sprzedawały wyprodukowane tam towary z powrotem amerykańskim klientom. Powstała za to nowa relacja, w której chińskie firmy sprzedają komponenty producentom w innych krajach, ci zaś sprzedają gotowe towary do Ameryki.