Na pierwszy rzut oka „Darkest Dungeon” korzysta ze znanych motywów fantasy: mamy grupę bohaterów i walkę ze złem, a między kolejnymi ekspedycjami możemy się rozwijać. Najważniejsze nie jest tu jednak samo pokonywanie przeciwników, lecz zarządzanie słabościami ludzi, na których może czekać śmierć albo popadnięcie w szaleństwo. Każda decyzja ma swoją cenę, każdy błąd zostaje zapisany, a sukces nigdy nie przychodzi bez strat. Fenomen tej gry polega właśnie na odwróceniu znanych reguł. Zamiast dawać satysfakcję z bezkarnej siły, niejako buduje ona napięcie z bezradności. Zamiast epickiej przygody proponuje opowieść o wyczerpaniu, obsesji i desperacji. Komfort gracza zostaje wystawiony na ciężką próbę.