Aplikacje/egzaminy

Cenzus majątkowy na drodze do zawodów prawniczych

Karol Walczuk aplikant adwokacki
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Opłata za aplikację powinna być określana corocznie na podstawie rzeczywistych kosztów szkolenia
Niebawem, bo 1 października, usankcjonowana zostanie podwyżka opłaty rocznej za aplikacje adwokacką, radcowską i notarialną. Zasadniczo nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby zmiana ta była spowodowana wzrostem wydatków, jakie okręgowe rady muszą ponieść, aby osiągnąć właściwy poziom kształcenia aplikantów.
O podwyższeniu opłaty za aplikację nie zadecydowała jednak rzetelna analiza kosztów szkolenia, lecz kuriozalny mechanizm stworzony przez logikę urzędniczą. Utrzymanie tego niesprawiedliwego mechanizmu w krótkim czasie doprowadzi do ustanowienia – niedopuszczalnego w demokratycznym państwie prawa – ustawowego cenzusu majątkowego dla dostępu do aplikacji prawniczych.
W myśl art. 76b ust. 3 prawa o adwokaturze minister sprawiedliwości, po zasięgnięciu opinii Naczelnej Rady Adwokackiej, określa w rozporządzeniu wysokość opłaty rocznej, kierując się koniecznością zapewnienia aplikantom właściwego poziomu wykształcenia, przy czym wysokość opłaty nie może być wyższa niż sześciokrotność minimalnego wynagrodzenia (identyczny mechanizm przewidują pozostałe dwie ustawy korporacyjne). Dzisiaj opłata roczna za aplikację adwokacką jest równa czterokrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę. Rzecz jednak w tym, że opłata ta niebawem wzrośnie, bo w rozporządzeniu z 11 września 2007 r. Rada Ministrów podniosła kwotę minimalnego wynagrodzenia na 2008 r. z 936 zł do 1126 zł, tj. o ponad 20 proc. Tym samym opłata roczna z tytułu szkolenia aplikantów automatycznie wzrośnie od 1 października o prawie 800 zł. Ale to nie koniec. Od 1 stycznia 2009 r. minimalna płaca wyniesie 1276 zł (MP nr 55, poz. 499), a więc o 150 zł więcej od tegorocznej. Efektem tego będzie kolejna podwyżka opłaty za aplikację, tym razem o kolejne 600 zł. Przełóżmy to teraz na kieszeń aplikantów. Opłata za I rok aplikacji dla aplikantów z naboru z 2007 r. wynosiła ok. 3750 zł, zaś dla tych z naboru z 2008 r. ok. 5100 zł. Oznacza to podwyżkę o ok. 1350 zł, tj. ok. 35 proc. w ciągu roku. Dla porównania średnioroczny wskaźnik inflacji nie przekroczył w tym czasie 5 proc. Jeżeli kwota minimalnego wynagrodzenia będzie rosła w tym tempie, to już za dwa lata wysokość opłaty rocznej może przekroczyć 7500 zł. Stanie się tak w zupełnym oderwaniu od rzeczywistych kosztów szkolenia, ale za to w zgodzie z prawem. Kwota taka zablokuje dostęp do zawodów prawniczych osobom, których nie będzie stać na opłacenie aplikacji. Ten absurd prawny wymaga natychmiastowej zmiany. Z początkiem czerwca tego roku do ministra sprawiedliwości wpłynęła interpelacja posła Damiana Raczkowskiego (PO) zwracająca uwagę na wszystkie niedoskonałości przyjętych rozwiązań. Poseł pytał m.in. o to, czy Ministerstwo Sprawiedliwości na potrzeby określenia wysokości opłaty rocznej gromadzi, aktualizuje i wykorzystuje informacje o kosztach niezbędnych dla zapewnienia aplikantom właściwego poziomu wykształcenia na terenie całej Polski. Co więcej, czy z tych informacji wynika, że koszt szkolenia mającego na celu zapewnienie właściwego poziomu wzrósł o ponad 20 proc.? Gdyby poseł interpelację składał dzisiaj, to musiałby zapytać, czy uzasadniona jest podwyżka o 35 proc. w stosunku do poprzedniego roku. Wysokość opłaty za aplikację zależy od kwoty minimalnego wynagrodzenia Z odpowiedzi ministra z 2 lipca jasno wynika, że nie ma on żadnej wiedzy o wysokości kosztów szkolenia. Niemniej poczynił jedno kluczowe spostrzeżenie, że decyzja o wysokości opłaty za aplikację adwokacką determinowana jest z jednej strony koniecznością zagwarantowania odpowiednich środków na szkolenie aplikantów, z drugiej zaś – oceną możliwości finansowych aplikantów adwokackich. Ci zaś z końcem lipca tego roku złożyli na ręce ministra Zbigniewa Ćwiąkalskiego petycję podpisaną przez bez mała tysiąc aplikantów z całej Polski. W ich opinii tak znaczna podwyżka opłaty rocznej za szkolenie jest wielce krzywdząca, gdyż nie jest wynikiem analizy rzeczywistych kosztów, a jedynie następstwem podwyższenia kwoty minimalnego wynagrodzenia. Mimo apelu aplikantów adwokackich wskazującego, że wzrastająca w tym tempie wysokość opłaty rocznej zaczyna przerastać ich możliwości finansowe, minister pozostał niewzruszony. Należy więc postawić pytanie, czy tego typu zjawiska mogą mieć miejsce w demokratycznym państwie prawa? Chcę wierzyć, że nie. Podwyżka opłaty za szkolenie o 35 proc. musi zostać uznana za głęboko niesłuszną i niemoralną, głównie ze względu na tryb, w jakim się dokonuje. Obecne regulacje, na podstawie których wyliczana jest opłata za szkolenie, nie mogą się ostać. Konieczna jest natychmiastowa zmiana, w rezultacie której opłata za aplikację będzie określana corocznie na podstawie rzeczywistych kosztów szkolenia. W przeciwnym razie obowiązujące regulacje doprowadzą do tego, że adwokatami, radcami prawnymi i notariuszami będą jedynie ci, których będzie na to stać. Autor jest aplikantem adwokackim Skomentuj ten artykuł
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL