fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Byłym właścicielom trudno odzyskać majątki

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Wojewodowie nie zwracają dworków i pałacyków przejętych na mocy dekretu o reformie rolnej. Orzeczenia sądów zalecają im co innego
Wojewoda mazowiecki zdecydował, że pałac i park w Jadwisinie odebrane rodzinie Radziwiłłów objęte były dekretem z 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej. Nie mogą więc być zwrócone spadkobiercom byłego właściciela. W pałacu mieści się Ośrodek Szkoleniowo-Wypoczynkowy Kancelarii Premiera.
Rodzina Radziwiłłów jest jedną z wielu, które toczą walkę o zwrot majątku utraconego na mocy reformy rolnej.
Zgodnie z dekretem nieruchomości ziemskie spełniające normy obszarowe przechodziły na Skarb Państwa z mocy prawa, czyli bez żadnych decyzji.
Decyzje były wydawane tylko na wniosek strony ubiegającej się o uznanie, że dana nieruchomość nie podpadała pod działanie dekretu. Dawniej orzekały o tym wojewódzkie urzędy ziemskie. Obecnie wojewodowie, a w drugiej instancji minister rolnictwa i rozwoju wsi.
We wniosku do wojewody mazowieckiego czterech synów ostatniego właściciela Jadwisina przekonywało, że pałac był rezydencją, która nigdy nie służyła celom rolniczym. Zgodnie z uchwałą siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 5 czerwca 2006 r. organ orzekający o tym, czy nieruchomość lub jej część wchodzi w skład nieruchomości ziemskiej, powinien ustalić, czy miała ona związek funkcjonalny z gospodarstwem rolnym.
W swojej decyzji wojewoda mazowiecki uznał, że pałac wraz z parkiem był funkcjonalnie powiązany z gospodarstwem rolnym – a więc podlegał przepisom dekretu. Nie posłużył się jednak ani wspomnianą uchwałą NSA, ani licznymi wyrokami tego sądu. Powołał się na wyrok z 24 kwietnia 2007 r. Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Sąd ten, a w ślad za nim wojewoda, stwierdził, że należy brać pod uwagę zamiar ustawodawcy – zabrania ziemiaństwu wszystkiego, co miało, a więc także siedzib.
To nie był zresztą jedyny taki wyrok. Bliźniaczy ogłosił WSA w Warszawie 27 marca 2008 r. Wniesionej skargi kasacyjnej NSA dotychczas nie rozpoznał, więc nie wiadomo, czy ten wyrok się utrzyma.
W ubiegły czwartek wojewoda mazowiecki przesłał odwołanie Radziwiłłów do ministra rolnictwa i rozwoju wsi. Domagają się oni uchylenia decyzji wojewody. Powołują się na uchwalę Trybunału Konstytucyjnego z 1990 r., że celem dekretu było przeznaczenie na cele reformy rolnej tych nieruchomości lub ich części, które są lub mogą być wykorzystane do prowadzenia działalności rolnej.
Minister rolnictwa ma na rozpatrzenie odwołania 30 dni, choć można wątpić, by dotrzymał terminu.
Od 1 stycznia 2006 r. do 2 września 2008 r. z pozostałych do rozpatrzenia 4,5 tys. spraw, w tym 1217 odwołań, załatwiono 2276, w tym 708 odwołań – informuje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Wydano 692 decyzje pozytywne i 609 negatywnych. Do WSA w Warszawie przekazano 530 skarg na decyzje. 139 WSA oddalił, 40 odrzucił, w 207 uchylił decyzje.
Nie ma jednak statystyki, ile tych spraw dotyczy przejęć nieruchomości ziemskich na podstawie dekretu. Nie można więc ustalić, w ilu minister utrzymał w mocy bądź uchylił decyzje wojewodów.
– Znam wiele przykładów na to, że wojewodowie i minister rolnictwa nie stosują wytycznych NSA i WSA, tylko przepisują poprzednie, uchylone przez sąd decyzje – mówi adw. Józef Forystek z Kancelarii Forystek i Partnerzy. – Postępowania trwają bardzo długo. Nie ustala się związków funkcjonalnych, tylko stwierdza, że wystarczy, jeżeli właściciel pałacu był właścicielem majątku. Nieraz na siłę wymyśla się najdziwniejsze uzasadnienia dla takiego związku. Dopiero teraz wojewodowie zaczęli podobno częściej wydawać decyzje pozytywne dla byłych właścicieli.
Od wojewodów zaś najbardziej zależy, jak zostaną załatwione takie sprawy, na jakim etapie i za ile lat ostatecznie się zakończą. Rozstrzygnięcia powinny więc być podejmowane bez zbędnej zwłoki, ze szczególną dbałością o rzetelne ustalenie stanu faktycznego i właściwą interpretację przepisów.
Zarówno decyzje ministra rolnictwa, jak i wyroki sądowe wskazują, że nie zawsze tak się dzieje, a i klimat dla tych spraw w województwach, choć lepszy, wciąż bywa niekorzystny. Może więc minister spraw wewnętrznych i administracji wespół z ministrem rolnictwa powinien się przyjrzeć procesowi przygotowywania i wydawania takich decyzji.
Projektowana ustawa o zadośćuczynieniu tego nie załatwi, choćby dlatego że ma pozostawić pokrzywdzonym wybór między rekompensatą a drogą administracyjnosądową.
Wojewoda mazowiecki upatruje związku funkcjonalnego pałacu z folwarkiem w okoliczności, że były one własnością jednej osoby, a dochody z folwarku przeznaczano na utrzymanie pałacu. Jeżeli uznać, że zespół pałacowo-parkowy w Jadwisinie podpadał pod przepisy dekretu o reformie rolnej jako funkcjonalnie związany z majątkiem ziemskim w tym rozumieniu, to należałoby przyjąć, że wszystkie zespoły pałacowo-parkowe automatycznie podlegały nacjonalizacji w trybie dekretu. Każdy bowiem był siedzibą właściciela majątku rolnego i z reguły był, przynajmniej w części, utrzymywany z dochodów wypracowanych przez gospodarstwo. Niemożliwe więc byłyby jakiekolwiek rewindykacje. Tymczasem sądy wielokrotnie orzekają, że zespoły pałacowo-parkowe nie są objęte przepisami dekretu o reformie rolnej. Te wyroki powinny być generalną wskazówką dla wojewodów, od których dziś przede wszystkim zależy ocena, czy dana nieruchomość podlegała czy też nie podlegała dekretowi o reformie rolnej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA