Świat

Za co rzymianie ukarali lewicę

Gianni Alemanno świętował zwycięstwo na Kapitolu; autor zdjęcia: Remo Casilli
Reuters
Zaskakujący wynik wyborów burmistrza. Rzymem pierwszy raz od 15 lat będzie rządzić prawica - pisze nasz korespondent z Rzymu
„Roma locuta, causa finita” (Rzym przemówił, sprawa skończona) – tak komentują włoskie media wyniki walki wyborczej między Giannim Alemanno (53,66 proc. głosów) i Francesco Rutellim, wicepremierem w rządzie Romano Prodiego. Rzymem pierwszy raz od 15 lat rządzić będzie prawica. W ten sposób rzymscy wyborcy przypieczętowali porażkę lewicowej Partii Demokratycznej w wyborach parlamentarnych z 13 i 14 kwietnia.
Wówczas w głosowaniu na burmistrza Rutelli otrzymał 46 procent głosów, a Alemanno 39 procent. W związku z tym, że żaden z nich nie uzyskał większości, doszło do drugiej tury. Zmiany wyborczych preferencji w ciągu zaledwie dwóch tygodni nikt nie potrafi logicznie wytłumaczyć. Obóz Rutellego wyjaśnia swą porażkę znacznie niższą frekwencją, widzi w niej efekt klęski centrolewicy sprzed 14 dni. Milczy natomiast na temat przyczyn tego, że aż 100 tysięcy spośród rzymskich zwolenników Alemanno w wyborach do władz regionu Rzymu, odpowiednika polskiego powiatu, głosowało na centrolewicę, która wygrała.
Jak się wydaje, rozgoryczeni wyborcy radykalnej lewicy, która nie weszła nawet do parlamentu, wystawili rachunek kojarzonej z Rutellim (świetnie sytuowanym synem znanego architekta) i z przegranym w wyborach parlamentarnych Walterem Veltronim tzw. frakcji szampańskiej. Rzymianie wybrali na burmistrza kandydata, który obiecywał, że zapewni im bezpieczeństwo Poza tym wszystko wskazuje na to, że spory ideologiczne (Alemanno był w młodości bojówkarzem ruchu postfaszystowskiego) zeszły w tych wyborach na dalszy plan. Rzymianie głosowali nie na ideologię, a na kandydata, który obiecał im bezpieczeństwo, usunięcie nielegalnych imigrantów i obcokrajowców, którzy mają kłopoty z prawem. O rozmiarach problemu niech świadczy to, że stanowią oni połowę populacji rzymskich więzień, choć w sumie obcokrajowcy legalnie mieszkający w Włoszech to tylko 5 procent ludności (około 3 milionów ludzi). Liczbę nielegalnych imigrantów szacuje się na od 800 tysięcy do miliona. Władze najwyraźniej nie radzą sobie z problemem, bo pod względem odsetka imigrantów Włochy znajdują się dopiero na 12. miejscu w Europie. Gianni Alemanno ma 50 lat. Jest żonaty i ma 13. córkę. Jest głęboko wierzącym katolikiem o zdecydowanie prawicowych poglądach. Wyszedł z postfaszystowskiego Włoskiego Ruchu Społecznego (MSI), by wstąpić 13 lat temu do tworzonego na jej gruzach Sojuszu Narodowego Gianfranco Finiego, który odciął się od faszyzmu. Ale w poniedziałek, w fecie zorganizowanej z okazji zwycięstwa na Kapitolu, wzięła udział ciepło przyjęta przez Gianniego Alemanno Alessandra Mussolini. Zwycięstwo centroprawicy w Rzymie, dotychczas bastionie lewicy, może mieć daleko idące skutki. Już pojawiły się głosy, że odpowiedzialność polityczną za porażkę lewicy powinien ponieść również szef Partii Demokratycznej Walter Veltroni. W sondażu opublikowanym na stronie internetowej gazety „Corriere della Sera” 54 procent uczestników żądało jego ustąpienia. Oznaczałoby to dalsze rozbicie lewicy i podziały wśród dotąd zwartej opozycji. We wtorek na pierwszym posiedzeniu nowo wybranego parlamentu przewodniczącym Senatu, czyli drugą osobą we Włoszech po prezydencie, został polityk Forza Italia Renato Schifani, wcześniej szef senackiego klubu parlamentarnego tego ugrupowania. Przewodniczącym Izby Deputowanych zostanie najprawdopodobniej Gianfranco Fini, szef Sojuszu Narodowego i minister spraw zagranicznych w poprzednim rządzie Silvio Berlusconiego. Oficjalna strona Gianniego Alemanno www.giannialemanno.info Piotr Kowalczuk z Rzymu
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL