fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Najem lokalu w galerii handlowej: umowa ważna mimo braku luksusowego sąsiedztwa

123RF
Najemca lokalu w galerii handlowej nie może żądać unieważnienia umowy najmu z powodu niespełnionych obietnic wynajmującego, że jego sklep będzie sąsiadował z lokalami znanych marek.

Piotr T. wynajął lokal w galerii handlowej od spółki X. Przed zawarciem umowy najmu, na etapie negocjacji, był zapewniany przez spółkę, że sąsiadujące z nim lokale zostały wynajęte na sklepy oferujące konkretne luksusowe włoskie marki. Jeden z lokali miała zająć włoska pizzeria. Piotrowi T. zależało na takim sąsiedztwie, bo sam chciał otworzyć w galerii sklep z odzieżą i akcesoriami znanych włoskich marek. Jak twierdził, wybór takiej, a nie innej lokalizacji uzgadniał z dostawcami swoich towarów. Po otwarciu galerii okazało się jednak, że sklep Piotra T. sąsiaduje ze „zwykłymi" sklepami i zwykłym placem zabaw dla dzieci.

Złe sąsiedztwo tanich marek

To miał być powód rezygnacji z wynajmowanego lokalu. Przedsiębiorca złożył spółce X oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli wyrażonego w umowie najmu jako złożonego pod wpływem błędu co do treści umowy. Ponieważ nie odniosło skutku, wniósł pozew o ustalenie, że umowa najmu jest nieważna.

Piotr T. podkreślił, że został wprowadzony w błąd przez wynajmującego. Przedstawiano mu mapy komercjalizacji galerii, z których wynikało, że jego lokal miał być zlokalizowany w części tzw. włoskiego skrzydła. W rzeczywistości sąsiaduje ze sklepami oferującymi tanie produkty, nieskierowane do grupy jego potencjalnych klientów, co powoduje, że jego działalność w wynajętym lokalu nie ma szans na sukces finansowy.

Pozwana spółka stwierdziła, że umowa najmu nie gwarantowała powodowi sąsiedztwa sklepów włoskich marek, a w chwili jej zawierania miał on świadomość, że takie sklepy nie zostaną otwarte. Sąsiednie lokale zostały bowiem oddane do adaptacji przed zawarciem umowy z powodem, a na każdym lokalu znajdowała się informacja, co będzie się w nim mieściło. Wiedział więc, że jego sąsiadami będą „zwykłe" sklepy i plac zabaw. Spółka X poinformowała także, że mapy, na które powołuje się Piotr T., pochodziły z wcześniejszego etapu komercjalizacji galerii, kiedy umowy z najemcami sprzedającymi asortyment marek włoskich były zawarte, lecz z różnych przyczyn nie doszło do otwarcia sklepów lub zmieniono ich lokalizacje. Poza tym Piotr T. przez ponad rok prowadził działalność w wynajętym lokalu i nigdy nie podnosił zarzutów wprowadzenia go w błąd, niewłaściwego sąsiedztwa czy też, że miało to wpływ na jego kondycję finansową oraz powodzenie oferowanej przez niego marki. Te zarzuty pojawiły się dopiero wtedy, gdy spółka wniosła przeciwko Piotrowi T. pozwy o zapłatę z tytułu niezapłaconego czynszu za wynajmowany lokal i uzyskała nakaz zapłaty.

Ustne obietnice nie wiążą

Sąd ustalił, że w umowie najmu nie było zapisu ze specyfikacją podmiotów reprezentujących określone marki w lokalach sąsiadujących z lokalem powoda. Natomiast rzeczywiście zgodnie z planem komercjalizacji, który pokazywano Piotrowi T. w trakcie negocjacji, na poziomie, na którym miał być zlokalizowany jego lokal i w jego otoczeniu, swoje sklepy mieli prowadzić najemcy oferujący luksusowe włoskie marki. Sąd przyjął jednak wyjaśnienia przedstawicieli spółki X, że pokazanie tych planów Piotrowi T. miało na celu wskazanie dostępności lokali w galerii. Plan nie był natomiast częścią umowy najmu, np. załącznikiem do niej. Poza tym w dniu zawierania umowy przez strony część lokali sąsiadujących była już wynajęta i Piotr T. musiał mieć świadomość, co będzie się mieściło w jego sąsiedztwie. Potwierdziły to zeznania świadków.

Sąd okręgowy uznał, że wynajmującej spółce nie można postawić zarzutu celowego, umyślnego działania po to, by wywołać błąd u Piotra T. Plany komercjalizacji prezentowane mu na etapie negocjacji nie zawierały informacji nieprawdziwych, a zapewnienia składane przez wynajmującego nie miały charakteru stanowczego, a co najwyżej stanowiły dopuszczalną zwyczajowo reklamę przyszłej galerii i informację o bieżącym stanie komercjalizacji.

– Negocjując warunki umowy, powód nie zapewnił wprowadzenia do kontraktu jakichkolwiek zapisów umownych, które odzwierciedlałyby treść negocjacji i ewentualnie składanych zapewnień przez wynajmującego na tym etapie co do planów komercjalizacji galerii i bliskiego sąsiedztwa w stosunku do wynajmowanego lokalu konkretnych znanych marek. Powyższe było niezbędne, jeżeli miało dla powoda tak istotne znaczenie w podejmowaniu decyzji odnośnie do zawarcia umowy najmu – stwierdził Sąd okręgowy, oddalając powództwo Piotra T.

Wyrok Sądu Okręgowego w Rzeszowie z 20 lutego 2015 r. (sygn. akt VI GC 323/13)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA