Polityka

Grzegorz Schetyna zastąpi Ewę Kopacz

Premier Kopacz może mieć spore kłopoty z mediami
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Błędem premier jest podkreślanie faktu, że jest kobietą. Może to wynikać z kompleksu kompetencji – mówi specjalista od wizerunku Sebastian Bojemski.
Rz: Kilka dni temu napisaliśmy w „Rz" o wielkich wydatkach rządu, jakie obiecuje na rzecz Polaków premier Ewa Kopacz. Jest to swego rodzaju nowa strategia komunikacyjna rządu i samej pani premier. Rząd ma Polakom pomagać, rozwiązywać ich problemy, dosypać pieniędzy. Czy to dobry pomysł PO na utrzymanie się przy władzy?
Sebastian Bojemski, specjalista od wizerunku, prezes agencji PR Pracownia: Platforma ma dobrych specjalistów do spraw komunikacji. Pomysł na nowe otwarcie jest niezły. Sprawił problem opozycji, zwłaszcza PiS. Ale czy to faktycznie jest nowe otwarcie? Premier Tusk też stawał się socjaldemokratą.
Wizerunkowo jest to nowe otwarcie. Chodzi tu jednak przede wszystkim o wymianę lidera rządu. Oprócz tego dobrym ruchem doradców do spraw komunikacji pani premier jest minimalizowanie sytuacji, w których mogłaby ona wypowiadać się spontanicznie. Po wpadce na politechnice z prezentacją rządu widać, że jest to przemyślana decyzja. Kopacz nie ma na dzisiaj ani doświadczenia, ani kompetencji do wypowiadania się na tematy, które powinien mieć na swoim celowniku premier rządu. Widzieliśmy to również na konferencji z sekretarzem generalnym NATO. Trzeba też podkreślić, że wysoko standardy zawiesił tu premier Tusk. Tak. Trzeba przyznać, że miał i ma naturalne zdolności budowania, a w chwilach trudnych – ratowania, własnego wizerunku. Oczekiwania dotyczące jakości i treści komunikacji po byłym liderze PO są postawione wysoko. Premier nie może unikać debaty, odpowiedzi na pytania. W tę rolę coraz mocniej będzie wchodził Grzegorz Schetyna. Ma swobodę wypowiedzi, doświadczenie, jest dobrym mówcą, ma doświadczenie jako lider. Czy strategia rządu osłonowego i przyjaznego wystarczy PO? Nie. Ze względu na pojawiające się problemy. Sama komunikacja tu nie wystarczy, trzeba podejmować decyzje. A już na starcie rządu widać, że łatwo nie będzie. Już mamy do czynienia z trzema aferami, problemami niewygodnymi dla rządu. Opisywana przez „Rzeczpospolitą" sprawa rajów podatkowych, CBA w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i korupcja w NFZ. To są kłopoty, których nie da się rozwiązać samą komunikacją. To dlatego z czasem na lidera komunikacji wyrośnie Schetyna. On jest najmocniejszą osobowością w tym rządzie. Ale to będzie decyzja samej premier Kopacz? To stanie się w sposób naturalny. Ewa Kopacz nie będzie dawała sobie rady z komunikacją z mediami, będzie przejmował to Schetyna. Zobaczmy, co stało się w tym tygodniu ze sprawą Sławomira Nowaka. Pani premier sobie w tej sprawie nie radzi. Powstaje próżnia komunikacyjna, w którą wejdzie minister spraw zagranicznych. A jak odbiera pan odpowiedź PiS na nowe otwarcie w PO? Czy nie jest pogubiony? Jeśli PiS wypracuje spójny przekaz i będzie potrafił go utrzymać, to może przejąć inicjatywę. PiS może przejść do ofensywy, wykorzystując choćby sprawę Sławomira Nowaka. Może to stać się wręcz punktem zwrotnym. Ale premier Kopacz może tę sprawę szybko uciąć, jak np. kwestię nominacji do Orlenu Igora Ostachowicza. Ale tego nie zrobiła. I to jest błąd. Nowaka wspiera też zaplecze PO, na przykład Paweł Graś. To powinien wykorzystywać PiS. Kaczyński ma jednak wyraźny kłopot z tym rządem. Kopacz umiejętnie zagospodarowuje elektorat, który lubi opiekuńcze państwo. To wyborcy PiS. Na dłuższą metę może to być dla PiS problem. Jeśli PO w sposób wiarygodny będzie posługiwać się tą retoryką i faktycznie zacznie realizować swoje obietnice. Jak powinien reagować PiS? Ścigać się na radykalizm socjalny czy znaleźć inne rozwiązanie? Musi weryfikować obietnice, podkreślając kwestie wiarygodności PO. Może też grać kartą nierozliczonych afer, zwłaszcza taśmowej. Tutaj idealnym do tego instrumentem jest sprawa Sławomira Nowaka, który chce wrócić do polityki, a jest jedną z najbardziej skompromitowanych postaci po aferze podsłuchowej. A czy premier dobrze robi, że podkreśla swoją kobiecość? Nie, to błąd. To może świadczyć o kompleksie kompetencyjnym. Proszę zwrócić uwagę, że Hanna Suchocka czy Hanna Gronkiewicz-Waltz nigdy nie podkreślały swojej kobiecości. Podkreślały kompetencje. —rozmawiał Bartosz Marczuk
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL