fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Konsument niezadowolony z reklamacji skorzysta z mediacji

Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Jeśli przedsiębiorca się zgodzi, konsument niezadowolony ze sposobu rozpatrzenia przez niego reklamacji będzie mógł skorzystać z mediacji.
Stworzenie sieci instytucji zajmujących się polubownym rozwiązywaniem sporów przewidują założenia do ustawy o pozasądowym rozwiązywaniu sporów konsumenckich przygotowane przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Mediacją konsumencką mają się zająć niezależne podmioty, zarówno prywatne, jak i publiczne.
To rozwiązanie unijne. Przewiduje je dyrektywa w sprawie alternatywnych metod rozwiązywania sporów, bardziej znana pod nazwą ADR.
– Będzie to tani i szybki sposób rozwiązywania sporów, jednakowy dla wszystkich konsumentów w Unii Europejskiej – twierdzi Paweł Zagaj, naczelnik w Departamencie Ochrony Interesów Konsumentów UOKiK. – Już w tej chwili można w wielu wypadkach korzystać z mediacji, ale nowy system ujednolici zasady działania wszystkich podmiotów ADR, a ponadto otworzy drogę do prowadzenia mediacji drogą elektroniczną.

Dobra wola obu stron

Zgodnie z założeniami z pomocy instytucji działającej w systemie ADR będzie mógł skorzystać konsument, który wyczerpie całą drogę reklamacyjną, ale pod jednym warunkiem. Na mediację musi się zgodzić sam przedsiębiorca, który nie uwzględnił jego żądań. Firma poinformuje o tym klienta w piśmie. Na skorzystanie z tej drogi będzie 90 dni od otrzymania pisma odmawiającego uwzględnienia reklamacji.
Założenia nie rozstrzygają, ile będzie kosztowała taka mediacja.
– Każda instytucja będzie mogła mieć własny cennik, natomiast UOKiK sprawdzi, czy opłaty są wygórowane czy nie. Na pewno nie mogą to być kwoty astronomiczne, które zamkną konsumentowi drogę do mediacji – tłumaczy Paweł Zagaj.
Niezależnie od tego, czy konsument skorzysta z mediacji czy nie, zawsze będzie mógł wystąpić do sądu.

Sądy i rzecznicy

System ADR ma ruszyć 9 lipca 2015 r. i objąć większość branż na rynku. Spod jego działania zostaną jednak wyłączone te związane ze zdrowiem, edukacją publiczną oraz usługi w tzw. interesie ogólnym, czyli m.in. dotyczące spraw z zakresu użyteczności publicznej, np. domy pomocy społecznej. ADR nie obejmie także roszczeń pozakontraktowych, np. gdy podróżny wystąpi do sądu o ochronę dóbr osobistych, ponieważ rezydent biura był w stosunku do niego obcesowy.
Założenia wprawdzie dają swobodę instytucjom publicznym i prywatnym w tworzeniu podmiotów ADR. Przewidują też jednak, że gdyby nie wykazały się one własną inicjatywą w tym zakresie, wówczas mają mieć zastosowanie przepisy projektowanej ustawy. Przewidują one zaś stworzenie systemu na podstawie istniejących już instytucji. Sporami z dziedziny ubezpieczeń dalej zatem będzie się zajmować rzecznik ubezpieczonych. Ponadto swoich rzeczników mają mieć pasażerowie samolotów, kolei, osoby korzystające z usług telekomunikacyjnych i z poczty, dostaw wody, usług finansowych. Jeżeli dla danego rodzaju usług nie będzie powołany rzecznik, to konsument będzie mógł skorzystać z sądu polubownego.
Tak jak obecnie będą one działać przy wojewódzkich inspektoratach handlowych.
– Tego rodzaju sądownictwo kuleje – uważa Michał Kosiarski, radca prawny. – Przede wszystkim dlatego, że konsumenci nie mają pojęcia o jego istnieniu. Dlatego, zanim ADR ruszą, potrzebna będzie ich reklama.

OPINIA dla Rz

Tomasz Konieczny - radca prawny, partner zarządzający w kancelarii ?Konieczny, Grzybowski,Polak Kancelaria Prawna sp. k.
Co do zasady to dobry pomysł. Mediacja jest zdecydowanie prostszym i szybszym sposobem rozpatrywania sprawy aniżeli długotrwałe postępowanie przed sądem. Założenia przewidują jednak, że udział przedsiębiorstw będzie dobrowolny. Dlatego obawiam się, że nowa instytucja może niewiele zmienić i będzie tak jak do tej pory. Z doświadczenia wiem bowiem, że przedsiębiorcy obawiają się mediacji z klientami i niechętnie w niej uczestniczą. Ich zdaniem tego typu sądy mogą być mniej obiektywne aniżeli te powszechne. Są bardziej przychylne konsumentom. Dlatego obecnie tego rodzaju spraw nie ma za wiele. Wyjątkiem jest arbitraż bankowy – banki nie mają wyjścia i muszą w nim uczestniczyć.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA